Dziś do przedszkoli nie dostało się 62 dzieci. Za dwa lata przedszkola będą miały około 190 dzieci mniej. To półtora przedszkola. Czy czeka nas likwidacja jednej placówki?
22 kwietnia odbyła się kwalifikacja dzieci do przedszkoli na rok 2013/2014. Miejsc było sześćset osiem, a chętnych dzieci sześćset siedemdziesiąt. Nie zostało przyjętych piętnaścioro dzieci dwuipółrocznych oraz czterdzieścioro siedmioro dzieci trzy i czteroletnich. [[reklama]]
Odmowy przyjęcia najczęściej dotyczą dzieci, których jeden z rodziców nie pracuje. Rodzice ci mimo to chętnie oddają swoje pociechy do przedszkola. W tym roku z pięciu godzin bezpłatnej opieki korzystała ponad setka dzieci. Zdaniem Gizeli Grabek, dyrektor Zespołu Obsługi Przedszkoli Samorządowych, „jeżeli rodzic ma coś za darmo, to chce mieć dziecko w przedszkolu”.
– Takie tłumaczenie mnie śmieszy – mówił podczas sesji Rady Miejskiej Złotowa (25 czerwca) Krzysztof Koronkiewicz. – Do przedszkola dzieci nie idą, bo to jest poczekalnia, tylko nabierają początkowej edukacji.
Radny uważa, że miasto nie zrobiło nic, by zmniejszyć ilość decyzji odmownych. Jest wręcz gorzej – w minionym roku do przedszkoli nie przyjęto trzydziestu dwóch chętnych. Wiceburmistrz Jerzy Kołodziejczyk zaistniałą sytuację tłumaczy odkładaniem decyzji o posłaniu sześciolatków do szkół. Gdyby zapowiadane przez rząd zmiany weszły w życie, to ścisku w przedszkolach by nie było. [[reklama]]
Obecnie w czterech złotowskich przedszkolach jest pięćset dwadzieścia miejsc, a na rok 2013/2014 przyjęto sześćset ośmioro dzieci (dwanaście więcej niż w roku szkolnym 2012/2013). Chodzić one będą do dziewiętnastu oddziałów dziewięciogodzinnych i dwóch pięciogodzinnych zmianowych (od 7:00 do 12:00 i od 12:00 do 17:00). [[nowa_strona]] Wypadnie sześć oddziałów
Jest to jednak ścisk chwilowy. W roku przedszkolnym 2014/2015 dzieci objętych nauczaniem ma być czterysta pięćdziesięcioro dwoje, a rok później czterysta siedemnaścioro. – Będziemy się borykali z niedoborem – zauważył radny Krystian Cichański. – W przyszłym roku wypadnie sześć oddziałów. To jest półtora przedszkola. Już kilka lat temu trzeba było jedno przedszkole zamknąć – wyliczył burmistrz Stanisław Wełniak. [[reklama]]
Czy tak będzie i tym razem? Liczby na to wskazują, jednak decyzja będzie należała do władz miasta. Pewnie w niewielkim stopniu liczbę dzieci w publicznych przedszkolach podniesie możliwość przebywania w nich dzieci do ukończenia ośmiu lat. Przepis ten wejdzie w życie 1 września 2014 roku i będzie dotyczył pociech o specjalnych potrzebach edukacyjnych. Dzieci do tych grup kwalifikowane będą przez poradnie psychologiczno–pedagogiczne.
Rząd czy nie rząd?
Do poradni włodarz miasta najchętniej odesłałby nasz rząd. – Pan premier zapowiedział wspaniałomyślnie, że wszystkie dzieci zostaną przyjęte do przedszkoli i to bezpłatnie. Dał na to 128 milionów, my płacimy na dziecko 5 tys. zł, więc w przeliczeniu na samorządy da po tysiąc na dziecko. A potem ludzie dostają informacje, że to samorządy są złe – denerwował się podczas ostatniej sesji Stanisław Wełniak. Zły był tym bardziej, że posłowie Platformy Obywatelskiej uważają, że sto procent dofinansowania ze strony państwa należy się placówkom prywatnym. To mógłby być kolejny gwóźdź do trumny części przedszkoli prowadzonych przez samorządy. [[reklama]]
W złotowskich przedszkolach publicznych jest 37,3 etatów nauczycielskich i 41 etatów administracji i obsługi.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze