Trzy psy w domu, koń w pensjonacie i kalendarz podporządkowany treningom, wystawom i pracy. Izabela i Mateusz Możdzyńscy nie wybrali łatwego życia. Wybrali odpowiedzialność, logistykę i codzienność pełną sierści. Czy kiedykolwiek żałowali..?
Od jeździectwa do medycyny rodzinnej
Izabela studiowała na AWF w Poznaniu – kierunek trenerski, specjalizacja jeździectwo. Spędziła tam sześć lat. Po studiach ukończyła jeszcze kierunek rolniczy – Hodowla Koni – oraz studia podyplomowe z rachunkowości.
– Po tym czasie wróciłam do Złotowa. Najpierw pracowałam jako ratownik wodny na basenie, później dostałam pracę w Przychodni Medycyny Rodzinnej i jestem tutaj do dzisiaj – opowiada.
Z Mateuszem poznali się na zawodach ratowniczych.
– On startował, ja robiłam zdjęcia. Przyjechał z psem ratownikiem. Można więc powiedzieć, że psy były z nami od samego początku – śmieje się.
W ich wspólnym domu szybko pojawił się nowofundland.
– Mąż pracował wcześniej z tą rasą, więc...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 88% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!