Podczas sesji Rady Miejskiej w Łobżenicy dyskutowano, czy aby na pewno zakup używanego auta do MGOPS w Łobżenicy to dobry pomysł. Burmistrz przekonywał, że tak. Nie wszyscy radni byli tego samego zdania
Obrady rozpoczęła seria pytań do sprawozdania burmistrza z działalności międzysesyjnej. Aleksander Tadych chciał wiedzieć, na jakim etapie jest termomodernizacja gminnych budynków użyteczności publicznej oraz czy wiąże się to z dodatkowymi kosztami. Burmistrz wyjaśniał, że jeżeli chodzi o obiekt przedszkola, urzędu i dawnego „Kwadratu” w parku miejskim, w minionym tygodniu odbyły się odbiory.

– Uwagi są drobne. Dotyczą głównie spraw malarskich, tynkarskich i blacharskich – mówił burmistrz. Dodał, że wykonawca ma dokonać poprawek do 10 maja. Nieco dłużej trzeba będzie poczekać na zakończenie prac w Dźwiersznie, gdzie wymieniany jest dach.
– Prace potrwają tam jeszcze około miesiąca. Czas na nie jest do sierpnia – mówił Piotr Łosoś. O dodatkowych kosztach nie wspominał. Wyraził natomiast zadowolenie, że ważne przetargi, dotyczące wyłonienia wykonawców m.in. na rewitalizację Placu Wolności czy budowę drogi w Luchowie, są w trakcie procedowania i jeszcze wiosną powinny ruszyć z miejsca.
Ryszard Biniak pytał dalej o przetarg dotyczący kolejnego etapu remontu szatni na stadionie miejskim. Chodziło o zakres dachu i elewacji. Burmistrz przekazał, że samorząd gminy otrzymał z Urzędu Marszałkowskiego w Poznaniu 100 tys. zł na ten cel w ramach projektu „Szatnia na medal”. Drugie tyle przeznaczono z budżetu gminy. W ostatnim czasie pojawił się jednak nowy pomysł. Piotr Łosoś mówił, że remont budynku WTZ w Liszkowie, gdzie także naprawiany jest dach, a ponadto wykonywana elewacja z ociepleniem, będzie kosztował 230 tys. zł. To pozwoliło zadać pytanie, czy nie dołożyć pieniędzy do obiektu szatni i wykonać szerszy zakres prac. Głównie ocieplić budynek.
– Elewację moglibyśmy zrobić np. w przyszłym roku – mówił burmistrz.
Aleksander Tadych chciał wiedzieć, co się dzieje w sprawie utworzenia w Łobżenicy żłobka. Pytał też o drogę Ferdynandowo – Jzdebki. Piotr Łosoś mówił, że w sprawie żłobka nie wydarzyło się nic od ostatniej dyskusji, gdzie debatowano, czy nie stworzyć go na bazie budynku przedszkola. W sprawie drogi przedstawił, że samorząd będzie robił rozeznanie, ile będzie kosztowała dokumentacja.
O remont dachu na świetlicy w Kruszkach pytał z kolei Ryszard Biniak. Piotr Łosoś wyjaśnił, że sprawa jest w sądzie. Radny nie ukrywał, że jest tym zaskoczony, bowiem mieszkańcy budynku, którzy mają udział w jego własności, w 2018 roku deklarowali chęć partycypacji w remoncie, a teraz sprawa jest oddana do sądu.
– Rok 2018 a 2022 to kosmiczny wzrost cen. Nie wiem, czy dzisiaj wystarczy 300 tys. zł, by w całości zrobić ten dach – mówił Piotr Łosoś. Dodał, że gmina chce sądownie rozstrzygnąć to, że mając współudziałowców budynku – może działać.
– Chodzi bowiem o to, by dachu nie naprawiać fragmentarycznie – mówił burmistrz.
To pytanie pojawiło się przy okazji rozmów o Wieloletniej Prognozie Finansowej i budżecie na 2022 rok gminy Łobżenica oraz zmianach z nimi związanymi. Rozmawiano głównie o aucie dla Miejsko–Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Łobżenicy. Zaplanowano na to 60 tys. zł. Debatę zaczął Antoni Kapeja. Przewodniczący rady wskazał, że jego stanowisko jest odmienne od stanowiska burmistrza i w pewnym stopniu od tego, o czym rozmawiano na komisjach. Uważał bowiem, że do MGOPS powinien trafić nowy samochód. Podkreślał, że pojazd to ważne narzędzie pracy w Ośrodku. Powinno być ono zatem niezawodne i bezpieczne. W temat włączył się Ryszard Biniak. Radny z osiedla leśnego wspomniał, że skoro do ZGKiM były kupowane nowe auta, dlaczego tutaj nie można zrobić tak samo. Pytał, jakie stanowisko w tej sprawie zajmuje burmistrz.
– Moje stanowisko jest takie, że MGOPS musi mieć samochód. Muszą być mobilni – mówił Piotr Łosoś. Dodał, że gdy objął urząd burmistrza, była to jedna z jego pierwszych decyzji, by wyposażyć Ośrodek w auto. Podkreślił, że poprzednie, kupione jako używane renault kangoo, posłużyło kilka lat.
– Pojęcie auta używanego kiedyś a obecnie to dwie różne rzeczy – mówił burmistrz. Dodał, że ma na myśli pojazd 2–3 letni z pewnego źródła.
– Taki samochód powinien być prawie nie do zdarcia – stwierdził burmistrz i dodał, że gminę stać by było, aby kupić nowe auto. Nawiązał przy tym w formie analogii do naprawy przez pracownika ZGKiM krzeseł w urzędzie, które, według wcześniejszej opinii, były od wyrzucenia, a służą 8 lat. Wskazał też, że był pomysł, by do MGOPS przekazać dacię duster z magistratu, a tam kupić nowe auto. W debatach wyszło jednak, że Ośrodkowi przydałoby się bardziej auto osobowo–dostawcze. Takie, gdzie jeśli będzie taka potrzeba, zmieści się np. wózek inwalidzki. Antoni Kapeja dodał, że nie podważa gospodarności, ma jednak nadzieję, że auto będzie dobrze dopasowane do potrzeb MGOPS w Łobżenicy.
– Dajemy na to 60 tys. zł. Jeżeli nic nie znajdziemy, dorzucimy potrzebne pieniądze – mówił Piotr Łosoś, nie wykluczając, że może się okazać, że zakupiony będzie nawet nowy samochód.
Sz. Chwaliszewski

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze