Reklama

Vogue - to nic wielkiego

11/09/2012 00:00
Zdjęcie udostępnione na internetowej stronie Vogue Karolina Pająk traktuje jak kolejne doświadczenie i okazję do poznania wspaniałych ludzi. Bo to jest w życiu najważniejsze

Po prostu żyję

Mój kolega, słysząc o cyklu ciekawych zainteresowań, bez zastanowienia polecił mi swoją dawną znajomą, jeszcze z liceum. Zachwalał jej urodę, figurę modelki, naturalność i świeżość. Wiadomość o tym, że jedno ze zdjęć wykonanych przez nią dostało się na internetową stronę Vogue powaliła mnie na kolana. To wystarczyło, żeby do niej dotrzeć i namówić na rozmowę. Głównym założeniem był artykuł o dziewczynie stawiającej pierwsze kroki w świecie modelingu. Szybko jednak przekonałam się, że jest to postać nietuzinkowa, a swoje pasje traktuje również jako sposób poznania wspaniałych ludzi i podróżowania. Dzięki nim czuje się doceniona i szczęśliwa.



Prócz kreowania siebie przed obiektywem, swoich sił próbuje również jako fotograf. Uwiecznianie tego, co jest wokół niej, wykorzystuje też w miłości do gotowania. Na swoim blogu poświęconym kuchni fotografuje przygotowane przez siebie potrawy. Sprawia jej to tyle samo satysfakcji co sesje u cenionych przez siebie artystów. Życie Karoliny Pająk, w jakimkolwiek nie szłoby kierunku, zawsze związane jest z fotografią.

Ładunek emocjonalny

Swoją historię ze zdjęciami rozpoczęła kilka lat temu, kiedy na jej drodze pojawiła się Agata, bratnia dusza, również początkująca artystka. Od zawsze podziwiając kunszt fotografów i piękno modelek marzyła, by stać się jedną z nich. Przyjaciółka umożliwiła jej start w tym świecie i chociaż wszystko odbywało się na polu amatorskim, w niczym nie ujmowało to profesjonalnemu i pełnemu zaangażowania podejściu. Idąc za ciosem Karolina założyła konto na internetowej stronie maxmodels.pl. Jest to portal poświęcony początkującym modelkom. Nasza bohaterka nawiązała dzięki temu mnóstwo znajomości z branży i tak jak wcześniej mogła jedynie podziwiać z daleka wybranych przez siebie artystów, tak dzisiaj może już razem z nimi tworzyć sztukę. W międzyczasie zafascynował ją aparat analogowy marki zenit.

Karolina rzadko stawia na spontaniczność, zależy jej na dopracowaniu każdego, najmniejszego detalu i to podejście przenosi na modeling. Lubi pracować z tymi, którzy mają już określony styl i konkretną wizję sesji. - Świetnie czuję się po obu stronach obiektywu. Na fotografiach najbardziej podoba mi się to, że można ukazać jakąś historię, przekazać ładunek emocjonalny. Gdy sama robię zdjęcie zawsze chcę, aby było ono dopracowane zarówno pod względem stylizacji, jak i ogólnego pomysłu na zdjęcie.
[[nowa_strona]]
Vogue, sesje, wybiegi, blog

Na internetowej stronie magazynu Vogue codziennie wyróżniane są zdjęcia z całego świata. W wielkim maglu fotografii znaleźć można te naprawdę profesjonalne, świadczące o wysokim poziomie artystycznym wykonawcy, jak i amatorskie, bardzo często niewiele ustępujące tym pierwszym. Wyróżniane prace znajdują się na stronie głównej i choć nie jest to informacja pewna, podobno dalej drukowane są w autentycznym wydaniu magazynu. Kiedy Karolina dowiedziała się o zaszczytnym miejscu tuż pod najważniejszym zdjęciem dnia, uśmiechnęła się. - Nie wiem, czy można to nazwać wielkim sukcesem, ale na pewno jest to coś, co wywołało uśmiech.
[[reklama]]
Kokieteria? Absolutnie. Karolina ma na koncie także przygodę z wybiegiem - nie był to zwykły pokaz drogich ubrań, lecz akcja charytatywna na rzecz chorej na padaczkę dziewczynki. Karolina uczyniła coś dobrego i miała okazję założyć ubrania cenionej przez siebie projektantki.
Kiedy nie jeździ na sesje zdjęciowe jako modelka i fotograf, uczy się i… gotuje. To jej odrębna pasja, ale i tutaj aparat ma swój udział. Wszystkie potrawy są uwieczniane i wstawiane z instrukcją przygotowania na kuchennego bloga, wraz z zabawnymi komentarzami.
W przyszłym tygodniu Karolina jedzie na plener fotograficzny do Michałowic, gdzie będzie pełnić obie role, modelki oraz fotografa.

Więcej warte niż okładka Vogue’a

Karolina. Piękna i utalentowana, ma szansę zdobyć szczyty swoich marzeń. To czy jej się uda, zależy głównie od niej samej, choć od życiowego szczęścia i dobrych ludzi także. W swoją przyszłość patrzy swobodnie. Dla niej liczą się przede wszystkim ludzie, którzy dodają jej sił oraz wiary we własne możliwości. - Najlepsze w tym wszystkim jest poznawanie wspaniałych ludzi, nowe przyjaźnie. I to uczucie, że komuś podoba się to, co robisz, że ktoś to docenia. To wszystko jest więcej warte niż okładka Vogue – kończy. Powodzenia!

Agnieszka Piec

Foto główne: Anna Borowa
Foto w artykule: Karolina Pająk
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama