Po jedenastu kolejkach Polonia Jastrowie nadal bez zwycięstwa. Złej passy nie udało się przełamać nawet w pojedynku z największym rywalem z zeszłego sezonu
Pojedynek w ramach V Ligi pomiędzy Polonią Jastrowie a KP Piła zakończył się na korzyść gości. W pierwszej połowie większą kontrolę meczu mieli gospodarze, którzy jednak nie zamienili swojej przewagi na bramki. Chociaż KP nie gościło często pod bramką Polonii, to jednak ich nieliczne strzały wydawały się groźniejsze.
Po zmianie stron Piła przycisnęła gospodarzy i po dziesięciu minutach objęła prowadzenie. Najpierw centrostrzał gości obronił Dawid Najdek, jednak już przy dobitce Patryka Koca nie miał żadnych szans. Niecałe pięć minut później goście mogli podwyższyć rezultat, jednak groźny strzał pewnie zatrzymał D. Najdek.
Polonia starała się pokazać sportową złość i atakowała, jednak obrona pilan spisywała się bez zarzutu, przez co groźne sytuacje gospodarzy można było policzyć na palcach jednej ręki. Kibice łapali się za głowy pod koniec spotkania, kiedy piłka po strzale głową jednego z jastrowian jakimś cudem minęła słupek bramki.
Ofensywną grę gospodarzy w ostatnich minutach wykorzystali goście. Już w doliczonym czasie gry wyszli z kontrą, którą wykończył Miłosz Kowalski.
W drugiej połowie arbiter miał trudne zadanie, aby opanować nerwy zawodników. W jej trakcie doszło do dwóch masowych konfrontacji i szarpanin. Po końcowym gwizdu emocje jednak opadły i zawodnicy nie mieli problemu, żeby podziękować sobie za pojedynek.
Polonia Jastrowie 0-2 KP Piła
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!