Kolejne trofeum wędkarskie na jeziorze Miejskim w Złotowie.
Dzisiaj w godzinach porannych Bartłomiej Roński na jeziorze Miejskim w Złotowie złowił dużego karpia. Prawie 18 kg wagi, ponad 1.20 długości. Po pamiątkowym zdjęciu i zmierzeniu i zważeniu ryby, została wypuszczona do wody.
Gratulujemy!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jak tak można karpia prezentować? Gdzie mata karpiowa?
Maty,kołyski i odkażanie zostały na waszych zbiornikach karpiowych, ryba złapana przypadkiem ale rzeczywiście lepiej szukać igły w polu, wyczuwam trochę zawiści w tym wszystkim, ale skoro ktoś umie łowić tylko na komercjach pełnych dużych ryb, typu Jaroslawki to nic dziwnego, może pani pokaże jak się wyławia u nas karpie np na jeziorze probowszczowskim który ma pani pod nosem lub miejskie na którym rowniez pływają piękne karpie? Czy dalej będziemy szukać igieł w polu,przy zaprezentowaniu ryby której w trawie na pewno się nic nie stało, patologia wędkarska poubierana w foxa..
mata karpiowa ? co za glupia dupa
tak to jest jak żal dupę ściska!!!!!!! przed telewizorem i w kościele nie biorą!!!!!!!!!!!!!! złamasy!!!!!!!!!!!!!!!!!! BRAWO KOLEGO
No i co z tą rybą zrobić, to jest jeszcze z tych które pozostały. Sumy, stary karp który w końcu musiał wypłynąć na wierzch i jakaś karłowata drobnica. Wyciągnąć na brzeg takie coś to żadna sztuka, problem co z tym zrobić. Jak już to wszystko wpuścić do tego piiięęęknegoooo jeziora. Zresztą co z tego smrodu można wyciągnąć dobrego. Ci co piszą o rybach tego jeziora nie znają i nie wiedzą jakie tam były ryby przed zrobieniem z niego asfaltowego obwarzanka. Różne gatunki ryb które nadawały się do spożycia łowiły nawet dzieci, dzisiaj to stary niezdatny do jedzenia fuks, któremu trzeba dać czas pływania do końca. Zresztą co tu dużo pisać, są jeszcze pojedyncze ryby uwięzione w tym zbiorniku bo przecież 15 cm głębokości rzeką nie przepłynie więc dogorywa w tej zupie którą czuć na pl. Kościuszki. Brak przyrody, naturalnego środowiska wodnego i zła regulacja rzeki powoduje to że od czasu do czasu komuś zdarzy się złowić jakiegoś rybiego pradziadka. Mimo wszystko gratuluję chłopakowi że udało mu się złowić i wyciągnąć ten bezwładny ciężar który podczas wyciągania też robi wrażenie. Ale tak naprawdę to w tym jeziorze ryb nie ma, ja jako wędkarz znający to jezioro od dziesięcioleci, nie chciał bym złowić takiej ryby i nic poza tym.
Nie ma rym i śmierdzi o kolorze wody nie wspominam, bo debil jeden z drugim, pogłębiając Głomię i Kocunię wywalał z mułem małże 10-15 cm które natleniają i oczyszczają wodę, ja w swoim stawie mam małże , wiem co to czysta pachnąca woda. Nie ma małży jest brudna woda - proste. Który mądry decydent wydał taki nakaz pogłębiania, poszerzania rzek - przyzna się ?
Piękna sztuka gratulacje!
Piękne ryby to są w każdym zbiorniku. Tylko wędkować trzeba umieć i mieć trochę szczęścia.
Bob, czy ty nie widzisz że ten wychudzony wiekowy Karp ledwie zupie. Cóż jaka lura wodna takie w niej życie. Toć on prawie jak ugotowany. Kupił byś takiego...... Oczywiście że gratulacje dla wędkarza bo duże okazy są sukcesem ale naprawdę czy ten karp, wcześniej sumy mają świadczyć i dobrej rybie w tym zbiorniku miejskim.
Roniu to ją na patelnię zabrał. Duże klapsztyki.
Widać, że na dobrym spirytusie wyrósł! Karp też kawał byka.
Prosiaczek
My, normalni wędkarze za takie połowy, dziękujemy. Jeżeli ten zmęczony karp, został wpuszczony do wody to dobrze. Na podstawie tego i ostatnio sumiastego połowu każdy z rozumnych wędkarzy sam jest w stanie odpowiedzieć sobie na pytanie czy w zbiorniku zwanym nadal Jeziorem Miejskim, jest jeszcze ryba. No może jeszcze nie wszystko stracone bo to co pozostało rzeczywiście, można jeszcze wykorzystać właśnie na pseudo zawody a tym samym naukę wędkarstwa i obsłudze służącego do tego sprzętu.
To, że przypadkiem podczepił karpia to jeszcze nie znaczy, że w jeziorze jest dużo ryby. Jedynie co tam zostało to wielkie karpie i sumy. Dlaczego nikt się nie chwali złowionym dużym szczupakiem, sandaczem czy okoniem? Bo ich tam po prostu nie ma. Leśnie dziadki co siedzą od rana do wieczora mają wszystko wyłowione tylko z sumami i karpiami nie potrafią sobie poradzić na swoje sprzęty z rynku od "ruskich". Tam nie ma ryb
Sandaczy i szczupaków jest pełno. I to dużych. Naucz się łapać.
Co się dziwić jak niekturzy w kwietniu łowią sandacze, i nazywają się wędkarzami.
Taka prawda kłusowniki, i mięsiarze nie patrzą na okres ochronny. Tylko trzepią ile się da. Pajac jeden z drugim.
Niektórzy. Analfabeto.
Każdy prawdziwy wędkarz wie, że karp to nie ryba...
A na bezrybiu i rak ryba.
Jak tak można karpia prezentować? Gdzie mata karpiowa?
Maty,kołyski i odkażanie zostały na waszych zbiornikach karpiowych, ryba złapana przypadkiem ale rzeczywiście lepiej szukać igły w polu, wyczuwam trochę zawiści w tym wszystkim, ale skoro ktoś umie łowić tylko na komercjach pełnych dużych ryb, typu Jaroslawki to nic dziwnego, może pani pokaże jak się wyławia u nas karpie np na jeziorze probowszczowskim który ma pani pod nosem lub miejskie na którym rowniez pływają piękne karpie? Czy dalej będziemy szukać igieł w polu,przy zaprezentowaniu ryby której w trawie na pewno się nic nie stało, patologia wędkarska poubierana w foxa..
mata karpiowa ? co za glupia dupa