Zajęcia wpisujące się w obchody 600–lecia nadania Krajence praw miejskich miały pomóc w stworzeniu makiety dawnego, miejscowego zamku
Druk 3D, czyli inaczej drukowanie przestrzenne, to proces wytwarzania trójwymiarowych, fizycznych obiektów na podstawie komputerowego modelu. Początkowo była to jedynie jedna z metod szybkiego prototypowania, używana zarówno do budowania form jak i samych prototypów. Wraz z postępami dokładności wykonania obiektów przez drukarki 3D, stała się także metodą wykonywania gotowych obiektów, w tym zabawek, ubrań, a nawet protez. Tyle tytułem wstępu, na podstawie tego co o druku 3D podaje Wikipedia. Jak to się stało, że naukę tej techniki zaczęto propagować w Krajeńskim Ośrodku Kultury?
– Pomysł powstał w momencie, gdy jeszcze w 2019 roku opracowywaliśmy plan wydarzeń obchodów 600–lecia nadania Krajence praw miejskich – mówi Karol Adler, dyrektor Krajeńskiego Ośrodka Kultury. Dodaje, że koncepcja zakładała stworzenie przestrzennej i trwałej makiety dawnego krajeńskiego zamku.
– Mamy opisy zamku, są ryciny, nie ma natomiast modelu, makiety. Uznaliśmy, że druk 3D to właściwe rozwiązanie, by zastosować nowoczesną technologię do odtworzenia historii. Przy tym od samego początku nie chodziło o to, by komuś to zlecić, lecz by zamek powstał podczas zajęć warsztatowych, z których będą mogli skorzystać nasi uczestnicy i także nauczyć się projektowania i techniki druku 3D – mówi K. Adler. Wskazuje, iż chodziło także o to, by zajęcia prowadził ktoś miejscowy, kto zna się na druku 3d. Wybór padł na Macieja Martina, z zawodu policjanta, zatrudnionego przez Komendę Wojewódzką Policji w Poznaniu, służącego w Złotowie, gdzie odpowiada m.in. za konwojowanie osób, które weszły w konflikt z prawem. Po pracy jest on natomiast fanem nowych technologii, mechaniki, elektroniki, programowania oraz druku 3D. Jego osobę na łamach „Aktualności” bliżej przedstawialiśmy wiosną, gdy Maciej Martin na swoich drukarkach „produkował” przyłbice dla osób i służb, które nie miały do nich dostatecznego dostępu.
– Grupa w KOK liczy 8 osób, zajęcia trwają około 2 godziny – mówi Maciej Martin. Dodaje, iż cieszy go, że w zajęciach postanowiły wziąć udział osoby, które faktycznie interesuje druk 3D.
– Uczestnicy są bardzo pojętni. Już na pierwszych zajęciach opanowali program do projektowania. Mają też sporo własnych pomysłów na wykorzystanie drukarki 3D – stwierdza M. Martin.
Zajęcia z druku w 3D wystartowały w KOK z początkiem roku. Cieszyły się zainteresowaniem. Na lekcje pokazową przyszły nawet całe rodziny.
– Projekt zakłada uczestników w wieku od 12 lat, bez górnego limitu. Wiek jest określony w taki sposób, ponieważ te osoby muszą w miarę sprawie opanować program do projektowania. Tworząc makietę zamku uczestnicy zyskiwali umiejętności, które pozwalały im na wydrukowanie wielu innych rzeczy – mówi Karol Adler. Niestety w marcu zajęcia nie mogły ruszyć z powodu pandemii koronawirusa. Rozpoczęto je we wrześniu. Odbywały się co sobotę aż do teraz, gdy ponownie wprowadzono ograniczenia.
– Choć zawieszamy wszystkie zajęcia w KOK, w tym te, projekt się nie kończy. Zamek powstanie i ufamy, że uczestnicy tych zajęć wyniosą z nich wiedzę, jak projektować i drukować w 3D. Gdy tylko będzie możliwe wznowienie zajęć, zaczną powstawać dalsze elementy krajeńskiego zamku – mówi Karol Adler.
Sz. Chwaliszewski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Maska pod nosem
Adler makietę zamku wsadź sobie w buty a pieniądze przeznacz na inny cel,jeżeli nie wiesz na jaki spytaj mądrzejszych od siebie.Przyjmij wreszcie do wiadomosci,że nie pozjadales Wszystkich rozumow.
Maska pod nosem
Adler makietę zamku wsadź sobie w buty a pieniądze przeznacz na inny cel,jeżeli nie wiesz na jaki spytaj mądrzejszych od siebie.Przyjmij wreszcie do wiadomosci,że nie pozjadales Wszystkich rozumow.