Informacja, by bliżej przyjrzeć się dewastacji młyna trafiła do naszej redakcji od jednego z mieszkańców Łobżenicy.
Szkoda, by tak piękny, zabytkowy kompleks spichrzowo–młyński zniknął z krajobrazu miasta. Dawno mu się nie przyglądałem, ale to co zobaczyłem w ostatnim czasie, zwłaszcza od strony rzeki, nie pozwala mi być obojętnym
– mówił przedstawiający problem mężczyzna. W jego ocenie do poprawy sytuacji nie przyczynia się fakt, iż mimo tabliczek informujących o zagrożeniu zawalaniem i terenie prywatnym – dostęp do budynków nie stanowi problemu dla wandali.
Zespół młyński usytuowany nad rzeką Łobżonką, przy ul. Sportowej, działa w tym miejscu od początku XIV wieku. Przez stulecia mielono w nim zboże na potrzeby mieszkańców miasta i okolicznych wsi. Działanie młyna zakończyło się w 2000 roku, natomiast ten obszar Łobżenicy został wpisany do rejestru zabytków w 1990 r. W skład zespołu młyńskiego wchodzą: murowany budynek młyna z turbinownią i szachulcowy budynek gospodarczy z przełomu XIX/ XX w., szachulcowy budynek magazynu zbożowego połączony z budynkiem młyna drewnianym przejściem. Wszystkie obiekty zachowały swój autentyczny, historyczny wygląd, bryły, elewacje i częściowo stolarki okienne i drzwiowe
– mówi Roman Chwaliszewski, kierownik pilskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Poznaniu. Dodaje, że choć znany jest mu stan budynków, WUOZ niewiele może zrobić, by poprawić ten stan rzeczy.
Ustawa o ochronie i opiece nad zabytkami precyzuje, że Wojewódzki Konserwator Zabytków może wydawać decyzję nakazującą tylko w odniesieniu do obiektów indywidualnie wpisanych do rejestru zabytków. Taka sytuacja nie dotyczy łobżenickiego młyna
– wyjaśnia. Ustawa wskazuje jednak m.in., że właściciel, sprawujący opiekę nad zabytkiem, powinien dbać o jego zabezpieczenie i utrzymanie oraz otoczenie w jak najlepszym stanie. Jeśli tego nie czyni, grozi mu odpowiedzialność karna. Organem władnym do weryfikacji takiego stanu rzeczy jest także Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego.
Może on wykonywać okresowe i nadzwyczajne kontrole stanu technicznego obiektu budowlanego. Może również wydać nakaz usunięcia stwierdzonych w obiekcie budowlanym nieprawidłowości
– dodaje R. Chwaliszewski.
Czynności kontrolne na terenie przedmiotowej nieruchomości przeprowadzone były przez inspektorów Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w połowie 2017 r.
– wyjaśnia Magdalena Dębowczyk, starszy inspektor PINB w Pile. Dodaje, że częstsze inspekcje nie są możliwe, m.in. ze względu na rozległość powiatu pilskiego i ograniczoną liczbę pracowników PINB. Wskazuje również, że właściciel bądź zarządca obiektu jest zobowiązany do utrzymania go w należytym stanie technicznym, tak by nie tracił on właściwości użytkowych i sprawności technicznej. Jednak przepisy prawa ten stan rzeczy regulują głównie dla obiektów użytkowanych. Łobżenicki młyn jest natomiast wyłączony z użytku.
W takiej sytuacji zastosowanie ma jedynie art. 67 ustawy Prawo budowlane: „Jeżeli nieużytkowany lub niewykończony obiekt budowlany nie nadaje się do remontu, odbudowy lub wykończenia, właściwy organ wydaje decyzję nakazującą właścicielowi lub zarządcy rozbiórkę tego obiektu i uporządkowanie terenu oraz określającą terminy przystąpienia do tych robót i ich zakończenia”
– wyjaśnia. Dodaje także, że ten artykuł prawa nie ma odniesienia do obiektów, które figurują w rejestrze zabytków.
Z ustaleń dokonanych przez tutejszy organ bezsprzecznie wynika, że budynki młyna i spichlerza znajdują się w Wojewódzkiej i Gminnej Ewidencji Zabytków oraz położone są w granicach historycznego układu urbanistycznego miasta Łobżenicy. Na straży bezpieczeństwa obiektu, zgodnie z przepisami prawa stoi zatem przede wszystkim jego właściciel bądź zarządca i to on winien dochować wszelkich i należytych starań zapobiegających jego dewastacji
Reklama
– stwierdza M. Dębowczyk.
Właściciel budynku, poproszony przez naszą redakcję o odniesienie się do sprawy, odmówił komentarza. Nie zgodził się również na publikację zdjęć obiektu.
Każdemu z inwestorów, którzy pojawiają się w naszym urzędzie przedstawiamy tę propozycję i podajemy kontakt do właściciela. Być może powodem niedogadania jest zbyt wygórowana cena. Trudno mi to oceniać
– mówi burmistrz Piotr Łosoś. Jego zdaniem budynek powinien zostać lepiej zabezpieczony, zanim popadnie w większą ruinę.
Nikt nie zarzuca właścicielowi, że nie remontuje tych obiektów. Nikt go do tego nie przymusza. Jednak trudno nie zauważyć niezabezpieczonego, pełnego śmieci kosza zsypowego do zboża, braku bramy, walącej się stodoły, braku ogrodzenia. Oby właściciel zwrócił uwagę na te rzeczy, zanim na terenie młyna stanie się coś złego
Reklama
– wskazuje P. Łosoś.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze