W piątek i sobotę w Folwarku Hawaje w Starej Wiśniewce pod auspicjami LGD Krajna Złotowska można się było nauczyć jak w domowych warunkach robić sery. Nie brakowało chętnych by przyjmować tę cenną wiedzę
Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć oraz obszernego materiału wideo, gdzie pan Krzysztof opowiada o tym jak zacząć przygodę z domowym serowarstwem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Sery!!!!Świat cudownych doznań dla podniebienia.Będąc w gościnie u wujka Paula we Francji po każdym posiłku była podana drewniana taca z różnymi gatunkami serów.Są gatunki serów ,których nie wolno zabierać na pokład samolotu ze względu na możliwość przesiąknięcia całego samolotu zapachem tego sera, który nawet najbardziej szczelnie zapakowany zawsze odda swój zapach(smród) z opakowania na zewnątrz.Ja osobiście najbardziej lubię LE HAVRE śmierdzący jak stare onuce wyjęte z gumofilców.Przywozi mi ten ser mój syn samochodem z Brukseli,ponieważ nie może go zabrać na pokład do samolotu.Będąc u dzieci w Londynie znalazłem sklep specjalistyczny z wszystkimi rodzajami serów.Skusiłem się na STINKI BISHOP CHEESE.W polskim tłumaczeniu Śmierdzący Biskup.Drogi,ale co tam.Trzeba spróbować.Smród niesamowity,ale doznania smakowe warte każdych pieniędzy.Dlaczego takich serów nie produkuje się w naszym kraju?W latach młodości(lata 60-te ) ub.wieku w Pile był sklep SMAKOSZ w którym można było kupić chleb Pumpernickel i ser ROMADUR.Kanapka tego chleba z masłem i serem to niebo w gębie.Pamiętam ten smak do dziś.
fakt, romadur kupowałem w mleczarskim pawilonie koło rynku w Pile.
Sery!!!!Świat cudownych doznań dla podniebienia.Będąc w gościnie u wujka Paula we Francji po każdym posiłku była podana drewniana taca z różnymi gatunkami serów.Są gatunki serów ,których nie wolno zabierać na pokład samolotu ze względu na możliwość przesiąknięcia całego samolotu zapachem tego sera, który nawet najbardziej szczelnie zapakowany zawsze odda swój zapach(smród) z opakowania na zewnątrz.Ja osobiście najbardziej lubię LE HAVRE śmierdzący jak stare onuce wyjęte z gumofilców.Przywozi mi ten ser mój syn samochodem z Brukseli,ponieważ nie może go zabrać na pokład do samolotu.Będąc u dzieci w Londynie znalazłem sklep specjalistyczny z wszystkimi rodzajami serów.Skusiłem się na STINKI BISHOP CHEESE.W polskim tłumaczeniu Śmierdzący Biskup.Drogi,ale co tam.Trzeba spróbować.Smród niesamowity,ale doznania smakowe warte każdych pieniędzy.Dlaczego takich serów nie produkuje się w naszym kraju?W latach młodości(lata 60-te ) ub.wieku w Pile był sklep SMAKOSZ w którym można było kupić chleb Pumpernickel i ser ROMADUR.Kanapka tego chleba z masłem i serem to niebo w gębie.Pamiętam ten smak do dziś.
fakt, romadur kupowałem w mleczarskim pawilonie koło rynku w Pile.