Wiadukt na ulicy Powstańców w Złotowie. Każdego dnia pod zbyt niskim i wąskim obiektem przeciskają się samochody osobowe, ciężarówki, piesi i rowerzyści. Jedni ryzykują mandatem i zablokowaniem drogi, drudzy zwyczajnie się boją. Władze miasta wykonają pierwszy krok, by to zmienić.
Temat wiaduktu na ulicy Powstańców w Złotowie raz po raz odżywa. Można by powiedzieć, że dzieje się tak za każdym razem, kiedy pod wiaduktem utknie samochód ciężarowy, który jest zwyczajnie za wysoki. Obecnie pod wiaduktem mogą przejechać pojazdy o maksymalnej wysokości 3,7 m. Problem w tym, że nie tylko kierowcy ciężarówek mają tam kłopot.
To jedno z najbardziej newralgicznych, a przy tym najniebezpieczniejszych miejsc w Złotowie – zarówno dla pieszych, jak i rowerzystów. Mimo zamontowanych barierek użytkownicy drogi niemal...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 87% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Szok,jednym słowem.A tyle planów już było i co ? jak stał tak stoi do dziś.
Zasypać i puścić drogę góra i tyle. I najtaniej.
Na dzień dzisiejszy , to przejazd jest do wys, 4,20 , ale to dzięki śp. byłego dyrektora Rejonu Dróg Publicznych Pana Żabskiego Henryka , który spowodował pogłębienie przejazdu w latach 80/90.
Najbardziej genialne są rzeczy proste.Wybudować przejazd z ulicy Szpitalnej przy Nastawni na drugą stronę torów na ulicę Za Dworcem i po kłopocie. Przez Złotów przejeżdża 18 pociągów dziennie.To znikomy ruch,przeciętnie co 1,5 do 2 godzin. pociągi poruszają się tylko jednym głównym torem więc poza nim można budować ten przejazd bez przeszkód.Ostatnie betonowanie można zrobić w nocy gdy nie ma ruchu pociągów.Ale ale znając polskie realia , wygląda to w ten sposób. Koniecznie trzeba wykonać wielo książkową dokumentację,której wykonanie potrwa 2 do 3 lat i będzie kosztowało horendalną kwotę.Poza tym uzyskanie wszystkich pozwoleń,potrwa kolejne lata. Taki mam kraj i zrobienie czegoś szybko i dobrze graniczy z cudem.Pewien przedsiębiorca chciał wybudować nową fabrykę w Polsce.Po czterech latach starań zrezygnował i przeniósł biznes do USA.Przygotowanie administracyjne do budowy 4 miesiące.Budowa 8 miesięcy .Po roku czasu fabryka zaczęła produkcję na 100%. Tylko u nas wszystko wlecze się latami.Najgorszy sort ludzi to urzędnicy i ich rozłożone bezradnie ręce i tłumaczenie że takie jest prawo.
A coto są te TIRY ???
Szok,jednym słowem.A tyle planów już było i co ? jak stał tak stoi do dziś.
Zasypać i puścić drogę góra i tyle. I najtaniej.
Na dzień dzisiejszy , to przejazd jest do wys, 4,20 , ale to dzięki śp. byłego dyrektora Rejonu Dróg Publicznych Pana Żabskiego Henryka , który spowodował pogłębienie przejazdu w latach 80/90.