Reklama

Wędkarskie nieporozumienie

23/08/2019 07:00

Czy wędkarzom z „Delfina” nie spodobał się pomysł organizacji zawodów dla karpiarzy przez „Koło terenowe”? Nie jest tajemnicą, że „chemii” między nimi nie ma.

Jezioro Bąk w Okonku to jeden z ciekawszych wędkarsko akwenów w okolicy. Liczące około 7 ha łowisko obfituje w dużą rybę. Jest tu szczupak, jest okoń, sum i węgorz, zdarza się tołpyga, ale królem położonej tuż za miastem wody ma być karp. Największe jego okazy ma na koncie Piotr Burno. Prezes „Koła terenowego” wyciągał już sztuki ważące po kilkanaście kilogramów.

On też wpadł na pomysł zorganizowania na Bąku zawodów dla miłośników tej ryby – Pierwszą Okonecką Cypriniadę Karpiową. Odbyć ma się ona w dniach 16 – 18 sierpnia. Sześć dwuosobowych drużyn ma zacząć rywalizację w piątek o 14:00, a zakończyć ją o 14:00 w niedzielę. Na czas zawodów jezioro ma być wyłączone z użytkowania dla innych wędkarzy.

Reklama

Piotr Burno mówi, że impreza ma być formą promocji gminy Okonek.

Tyle że nie wszystkim taki pomysł się spodobał. Część wędkarzy uznała, że ściąganie nad jezioro Bąk karpiarzy spoza naszego regionu mija się z celem. Stwierdzili, że nie po to miejscowi dbają o akwen, by korzystał z niego ktoś „obcy”. Mało tego, pojawiły się też pogłoski o cwaniakach, którzy wyławiają z wód Polskiego Związku Wędkarskiego najładniejsze okazy i sprzedają je do stawów hodowlanych. Tak oto w Okonku powstał ferment.

Jeziorem Bąk opiekuje się koło „Delfin”, któremu przewodzi Ryszard Teodorowicz. Zapytaliśmy go, czy to prawda, że nie chce wydać „Kołu terenowemu” zgody na organizację zawodów. Odparł, że nie ma na ten temat oficjalnego zgłoszenia. Tymczasem Piotr Burno, główny organizator „Cypriniady” zapewnił nas, że zgodę takową posiada. Miał ją uzyskać po telefonicznej rozmowie z prezesem „Delfina”. Pan Piotr mówi, że od lat właśnie w ten sposób załatwiane są wszelkie sprawy między dwoma okoneckimi kołami. Nigdy nikt żadnych pism do kolegów wędkarzy nie wysyłał.

Reklama

Co się okazało? Po rozmowie obu panów R. Teodorowicz stwierdził, że prośbę o udostępnienie akwenu dla karpiarzy zapisał w kajecie i o niej... zapomniał. Przeprosił za zamieszanie i zapowiedział, że przeszkód „Kołu terenowemu” robić nie będzie. Pod warunkiem, że po zawodach ryba wróci do wody.

Prezes Burno studzi nastroje, mówiąc, że zawody odbędą się zgodnie z procedurą. Za zgodą opiekuna jeziora i pod nadzorem. On zawody organizuje od 24 lat i wie, jak powinny wyglądać.

– Karpiarze w ogóle ryb nie zabierają. Do momentu przyjścia sędziego ryba jest przechowywana w specjalnym worku karpiowym, potem fotografowana i wypuszczana do wody –zapewnia. Zaś tym, którzy znają przypadki łapania i sprzedawania ryb radzi, by zgłosili je prokuraturze.

Reklama

– Sprzedaż ryb pochodzących z amatorskiego połowu jest przestępstwem. Żaden szanujący się karpiarz czegoś takiego nie robi – podkreśla prezes „Koła terenowego”.

Jego zdaniem zarzuty, że ściągnie nad jezioro Bąk wędkarzy spoza gminy, są chybione. Kiedyś w Okonku odbywały się zawody, w których udział brali wędkarze z całego kraju i nikomu krzywda się przez to nie działa. Więcej – ci przyjezdni wnosili opłaty do okręgu nadnoteckiego PZW. Poza tym każdy zrzeszony wędkarz, po opłaceniu składek, może wziąć udział w zawodach PZW na każdym jego akwenie w kraju.
Sytuacja z Pierwszą Okonecką Cypriniadą Karpiową po raz kolejny pokazuje relacje między dwoma miejscowymi kołami. Wędkarze sami mówią, że nie ma między nimi „chemii”. Podjęta kiedyś próba połączenia spaliła na panewce, a i teraz zdarzają się im drobne uszczypliwości. Tak jak ta z 29 czerwca. Tego dnia wędkarze z „terenowego” wraz z kolegami z innych kół posprzątali brzegi Bąka. Zebrali około dziesięciu dwustulitrowych worków śmieci. „Szkoda, że gospodarz wody nie poczuwa się do obowiązku sprzątnięcia wody, której jest opiekunem” – napisał wówczas na Facebooku Piotr Burno. Zależało mu, by ta piękna woda nie zginęła pod śmieciami. Niestety akcja ta na niewiele się zdała. Dwa tygodnie później na brzegu znowu znaleźć można było sterty odpadów. Prezes Burno nie omieszkał tego skomentować: „W dniu 29.06. sprzątaliśmy brzegi jeziora Bąk jako wędkarze ochotnicy, a tak wygląda dziś po zawodach wczorajszych gospodarza wody. Ręce opadają.”

Reklama

W takiej atmosferze trudno się dziwić, że nawet organizacja zawodów urasta do rangi problemu. Tylko jak to wróży na przyszłość obu kołom? W końcu ich członkowie mają wspólną pasję – może czas byłby się porozumieć.

Łukasz Opłatek

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2019-08-23 07:22:09

    panie prezesie Burno. To nie wędkarze zaśmiecili jezioro po wspomnianych przez pana zawodach. I dobrze pan o tym wie tylko udaje byle dowalić tym z Delfina. Jezioro jest ogólnie dostępne i łowi kto chce. Jeśli pan chce to wyślę panu tysiące zdjęć zaśmieconego jezioro którego pana koło jest opiekunem. Nikt normalny nie siedzi nad jeziorem 24 ha na dobę i nie sprząta po pseudo wędkarzach czy turystach. Mniej uprzedzeń do kolegów wędkarzy z Delfina a na pewno będzie się można między kołami dogadać. Nawet koledzy z pana koła o tym mówią. Co do "karpiarzy". Czy to normalne że uchodzący za elitę wędkarską karpiarze nie chcą opuścić stanowiska mimo że wszędzie wisiały ogłoszenia że w niedzielę odbędą się zawody wędkarskie koła Delfin. Mało tego, złowionego wówczas karpia o wadze 11 kg zabrali ze sobą. Słyszałem że karpiarze to nie "mięsiarze" więc jak to wytłumaczyć? No jak?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-08-23 09:00:06

    Sprzedawac zlowionych ryb z wod pzw oczywiscie nie wolno ale... oddac komus " za darmo"

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-08-23 09:03:00

    juz oczywiscie tak... rzecz jasna nikt nikogo za reke nie zlapal ale zainteresowani wiedza o co chodzi...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości