Reklama

Wędkarze głosu nie mają

15/02/2014 00:00
Na jeziorkach w Podgajach obowiązuje całkowity zakaz połowu ryb. Wędkarze są wkurzeni - Komuś bardzo się te wody podobają i robi wszystko, żeby je przejąć - komentują rozgoryczeni

Jeziorka w Podgajach to akwen najczęściej odwiedzany przez wędkarzy z całego powiatu, tu organizowana jest także większość zawodów, nie tylko tych na szczeblu kół. Nic dziwnego, wody obfitują w ryby, w pobliżu znajduje się harcówka, warunki do tego typu spotkań wprost wymarzone. I oto wędkarze dowiadują się, że nie mogą łowić, mimo opłaconej kart wędkarskiej.
Wody te podlegają Regionalnemu Zarządowi Gospodarki Wodnej w Poznaniu. - Zgodnie z ustawą o rybactwie śródlądowym połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument uprawniający do takiego połowu (kartę wędkarską), a jeżeli połów ryb odbywa się w wodach uprawnionego do rybactwa - posiadająca ponadto jego zezwolenie. Obecnie nie ma na tych wodach wyłonionego użytkownika rybackiego, a właścicielem pod względem rybackim wody jest dyrektor RZGW w Poznaniu, który nie prowadzi sprzedaży zezwoleń na amatorski połów ryb – tłumaczy Agnieszka Nowaczyk z RZGW w Poznaniu. Dodaje, że sprzedaż zezwoleń zostanie rozpoczęta dopiero w momencie ogłoszenia konkursu ofert na oddanie w użytkowanie obwodu rybackiego „Jeziora Podgaje w zlewni rzeki Gwda” (tak brzmi oficjalna nazwa popularnych podgajskich jeziorek). Konkurs ten prawdopodobnie zostanie ogłoszony w połowie roku 2014 r.
Jeziorka łączą się kanałem z rozlewiskiem – zbiornikiem rzeki Gwda, użytkowanym przez Nadnotecki Okręg Polskiego Związku Wędkarskiego w Pile. W związku z tym ZO PZW wystąpił do RZGW w Poznaniu z prośbą o „wcielenie” jeziorek pod obwód zbiornika. Oznaczałoby to, że zezwolenia na łowienie na jeziorkach wydawałby ZO Nadnoteckiego w Pile. Motywowano to faktem „iż wody te stanowią naturalne zaplecze rozrodowe i żerowiskowe zbiornika”. Był to chyba strzał w stopę. - Jeśli tak, to ryby stanowią łatwy łup wędkarzy, dlatego też sprawa wymaga dokładnej analizy. Poza tym brak jest podstaw prawnych, aby móc spełnić tę prośbę – oświadcza Agnieszka Nowaczyk.

[[reklama]]

Póki co wędkarze psioczą. Karta wędkarska kosztuje niemało, zanosi się na to, że być może już niedługo będzie można ją sobie postawić w kredensie jako ozdobę. Wód, na których mogą łowić członkowie Polskiego Związku Wędkarskiego, ubywa, zacznie też ubywać wędkarzy. – Jak to jest, że o tym, czy możemy łowić na naszym terenie decyduje ktoś w Poznaniu. Wody powinny stanowić własność gminy i to radni powinni decydować o tym, kto zostanie ich użytkownikiem – mówi członek zarządu jednego z okoneckich kół.
Co racja, to racja. Problem w tym, że wędkarze nie mają nawet możliwości zaprotestować przeciwko takiemu traktowaniu. Podobnie jak ryby - głosu nie mają.

Ryszard Mikietyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości