11 lutego w restauracji Tęcza w Lipce odbyło się zebranie sprawozdawcze Koła Gminnego PZW Lipka. Zwołał je prezes Marcin Stalewski, a poprowadził Piotr Wandas. Blisko trzydziestu wędkarzy podsumowało rok 2017, udzieliło absolutorium zarządowi oraz wyznaczyło plany na rok bieżący. W trakcie dyskusji wędkarze omówili nurtujące ich problemy: zanieczyszczenie jezior, kłusownictwo i nieprzestrzeganie regulaminu połowu ryb, bezpieczeństwo nad wodą oraz zaśmiecanie brzegów przez wędkujących. Sygnałem, że koło w Lipce nie zgadza się na takie zachowania będzie akcja sprzątania brzegów jeziora Gogolin.
W trakcie zebrania przegłosowano kilka uchwał i wniosków: o zniżkach w opłatach dla czynnych członków Społecznej Straży Rybackiej, wprowadzeniu w Okręgu składki tzw. „No kill” dla wędkarzy, którzy nie zabierają złowionych ryb, wprowadzeniu zakazu spinningowania w okresie od stycznia do końca kwietnia i zasady natychmiastowego wpisywania do rejestru połowów złowionych ryb z gatunku szczupak i sandacz, a także o aneksowanie operatu rybackiego dla Jeziora Łąkie i dopisanie do planu zarybień sandacza.

Koło w Lipce w rękach prezesa Stalewskiego (pierwszy z prawej) nabiera rozpędu. Dowodem na to jest choćby prężnie działająca szkółka wędkarska
Ważnym zadaniem dla Koła PZW Lipka będzie w tym roku rozwijanie szkółki wędkarskiej. Zajęcia z dziećmi i młodzieżą odbywają się regularnie, ale prezes Stalewski zapowiada zintensyfikowanie działań. O działalności szkolnego klubu wędkarskiego w Łąkiem opowiedział Jarosław Dopytała, natomiast bieżące sprawy związane z działalnością Okręgu Nadnoteckiego PZW omówił opiekun strefy złotowskiej Krzysztof Łatko.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
na gogolinie nie łapią wędkarze ( nie wszyscy) tylko smieciarze masakra ale jak w domu tak wszędzie. jeździ tam parę czubow co myślą że to ich jezioro i ich miejsce ( ja tu karmię ja tu łapie)
Szkoda ze nie ma z wami wal....
na gogolinie nie łapią wędkarze ( nie wszyscy) tylko smieciarze masakra ale jak w domu tak wszędzie. jeździ tam parę czubow co myślą że to ich jezioro i ich miejsce ( ja tu karmię ja tu łapie)
Szkoda ze nie ma z wami wal....