Reklama

Wieczór poetycki w Powiatowym Ognisku Pracy Pozaszkolnej w Złotowie

01/12/2022 16:15

W piątek, 25 listopada, 2 Powiatowym Ognisku Pracy Pozaszkolnej w Złotowie odbyły się igraszki poetyckie w wykonaniu koła teatralnego „Żywe Słowo” związanego z Ogniskiem od około 10. lat

Artyści „Żywego Słowa” - wychowankowie Powiatowego Ogniska Pracy Pozaszkolnej w Złotowie i uczniowie Zespołu Szkół Ekonomicznych – zaakceptowali pomysł, by uczcić 167 rocznicę śmierci Adama Mickiewicza, człowieka przeżywającego zwyczajnie swoje problemy i wielkiego poety, dzisiaj jak gdyby pogrążonego w mroku.

Bo kto pamięta, że ten właśnie Mickiewicz świetnie improwizował na spotkaniach filomatów, potem w Rosji, np. w Moskwie – na wieczorze w salonie Zinaidy Małkowskiej w 1827 r. – o czym pisali pamiętnikarze, a Aleksander Puszkin, największy rosyjski poeta, uznał Mickiewicz za natchnionego poetę i poczuł zazdrość?

Reklama

Poznany przez Mickiewicza E. Baratyński miał ponoć wtedy powiedzieć o nim: „Boże, dlaczegóż on nie jest Rosjaninem?”. I całe szczęście. Mickiewicz był nie tylko wielkim poetą, ale i człowiekiem przeżywającym bardzo chorobę swojej żony Celiny. Wtedy przestał pisać, ale w grudniu 1840 r. w Paryżu – Słowacki swoją recytacją „obudził wieszcza”. Gdy 26 listopada 1855 r. po raz ostatni spotkał się z przyjaciółmi w Konstantynopolu czuł się bardzo źle, lekarze nie byli już w stanie mu pomóc. Wieczorem tegoż dnia jeden za świadków zdarzenia tak powiedział o zmarłym: „Zgasła nam ta pochodnia, co oświecała drogę do Polski”.

Wielu czytając sonet poety "Ajudah" myśli o wzgórzu, na którym siedzi samotny poeta, jak to przedstawił Walenty Wańkowicz na znanym obrazie. Artysta, po wielu zaskoczeniach i smutnych refleksjach znalazł radość i spokój w tworzeniu. To właśnie z wewnętrznych burz zrodzić się może czysta poezja, a dla Mickiewicza stała się najwyższą wartością, rozwiązującą wszelkie emocjonalne napięcia. I modzi artyści – jeszcze przecież uczniowie – to wiedzą i tak czują. Rację więc miał Michał mówiąc, że "trzeba się wyżyć w poezji".

Reklama

Artyści „Żywego Słowa” stanęli na wysokości zadania. W piątek o zmierzchu w siedzibie Powiatowego Ogniska Pracy Pozaszkolnej w Złotowie popłynęły strofy ballad, sonetów „Dziadów” i „Pana Tadeusza”. Piękną recytację Łukasza Wrischke – absolwenta sprzed lat – Bankiera, Michała Budnika (też dawnego absolwenta) - Przedsiębiorcy, Klaudii Senskiej – Mickiewiczowskiej Zosi, Mistrzyni Nastroju, Wojciecha Chrzana – tak natchnionego jak Tomasz Zan - uwydatniały cudnie wykonane piosenki – bardzo nastrojowe i poetyckie – „Kasztany”, zaśpiewane przez „prawie archaiczną” absolwentkę, wykładowczynię na Uniwersytecie Toruńskim – Miriam Biedak. „Brzmienie ciszy”, „Ocalić oid zapomnienia”, „Pamiętajcie o ogrodach”, „Do * w sztambuch” wykonane przez obecnych artystów – trubadurów – Samuela Piotrowskiego, Adama Czaję, Pawła Jarosza i nadzwyczajną Weronikę Adamowską oraz Artura Natoniewskiego, który z powodu choroby nie wystąpił.

Dzięki pomocy Weroniki Chałubek ci młodzi ludzie naprawdę wznieśli się na wyżyny. Pod wrażeniem całości byli goście - Małgorzata Sameć, Marek Skórcz, Aldona Chamarczuk, nauczyciele z ZSE i uczniowie – maturzyści.

Reklama

Przemawia z pewnością do nas mądrość słów, że ludzie wciąż z neonów boga czczą, choć stworzyli sami go. Lecz pokazał im się znak, który ostrzegł ich i mówił tak: Proroków księgą będzie mur, zwykły mur, co rozbrzmiewa w dźwiękach ciszy.


info/foto: Powiatowe Ognisko Pracy Pozaszkolnej

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Jula - niezalogowany 2022-12-01 19:48:32

    Brawo kochani, coś pięknego. Brawo Pani Aldono

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama