Reklama

Wiesław Fidurski wraca

11/12/2017 17:30
Po złożonej przed kilkoma miesiącami rezygnacji z funkcji w powiatowych strukturach Prawa i Sprawiedliwości W. Fidurski wraca na zajmowane wcześniej stanowiska. - Być może będzie można rozkruszyć trochę złotowski beton – o nadchodzących wyborach mówi człowiek, którego ktoś chciał pozbawić kluczowej roli w szeregach PiS

W ubiegłym tygodniu odbyły się wybory do Zarządu Powiatowego PiS w Złotowie, a także wybór przewodniczącego Komitetu Powiatowego PiS w Złotowie. Po niedawnych rezygnacjach jednak Pan wrócił i będzie pełnić funkcje przewodniczącego.

Nie będę tam pracować tylko ja, bo do zarządu powiatowego PiS wybrano również Alicję Grzebińską z Forum Młodych PiS i Krystynę van Dessel, naszą delegatkę na Kongres PiS.

Będzie Pan jednak przewodniczącym Komitetu Powiatowego PiS w Złotowie.

Tak zdecydowano podczas wyborów, nie chciałem rozczarować tych, którzy tak zdecydowali.

Chcieliśmy być obecni podczas Państwa partyjnych wyborów, ale woleliście je przeprowadzić bez obecności mediów.

To nic nowego, od lat takie rzeczy robimy we własnym gronie. Ludzie chcą, żeby można było przede wszystkim swobodnie sobie rozmawiać. Takie nasze prawo.

Członkowie lokalnych struktur PiS nie chcą pokazywać twarzy, nie chcą być utożsamiani z partią?

Tak daleko bym tego nie interpretował. Po prostu takie jest powszechne przekonanie naszych członków, to jest ich gremialna decyzja i nie będę wpływał na wolę większości.

Reklama

Jak bardzo zmienił się zarząd w stosunku do poprzedniego?

Wyraźnie. Wcześniej, z osobistych przyczyn, z aktywnej działalności wycofała się pani Barbara Chorabik. Zmarł inny z członków władz Marek Wdowiak, a dwie osoby przeszły do struktur partii w Jastrowiu. To wszystko sprawiło, że przez wiele miesięcy w zasadzie i tak jednoosobowo pełniłem pełnomocnictwo z ramienia partii na powiat złotowski.

Wybrani oprócz Pana do zarządu powiatowego PiS w Złotowie byli jedynymi kandydatami?

Była jeszcze czwarta osoba chętna kandydować do zarządu, pani Dorota Banaś, która nie spełniła jednak wymogu formalnego związanego z okresem przynależności do partii.

Reklama

Rezygnację złożył Pan na początku lutego tego roku, wraca Pan po zaledwie kilku miesiącach…

Tamta rezygnacja nie przeszła bez echa, dlatego postanowiłem wrócić.


Pozostało jeszcze 82% tekstu[[pay]]

Góra naciskała?

Właśnie że znaczenie miało to, co mówili ludzie na dole. Miała miejsce np. taka sytuacja, że po spotkaniu zarządu w Łobżenicy jeden z uczestników publicznie poprosił mnie, żebym został. Powiedział, że swego czasu miał na mój temat odmienne zdanie, ale teraz wszystko właściwie funkcjonuje. Cała ta sytuacja zakończyła się aplauzem dla mnie od kilkudziesięciu osób, które były obecne na tym spotkaniu. Takie gesty dały mi do myślenia. Szczerze mówiąc, nawet przeciwnicy z innych partii wysyłali mi sms-y, żeby nie rezygnować, że szkoda sporego dorobku, że przynajmniej coś działo się w tej partii. Przyznaję, że przez moment byłem w próżni, nie wiedziałem, co zrobić. W końcu uznałem, że najważniejsze będzie to, co zrobię z myślą o ludziach na dole, a nie to, co pomyśli góra.

Reklama

Jak wygląda wasza lokalna struktura w sytuacji, gdy PiS niepodzielnie rządzi w Polsce?

Złotowski komitet ma członków właściwie z każdej gminy. Komitet, którego jestem przewodniczącym obejmuje wszystkie gminy poza Jastrowiem, które jest odrębną strukturą i ma swoje władze. Tam również odbyły się niedawno wybory, przewodniczącym został Henryk Trawiński. W ogóle wybory do struktur partii na lokalnym szczeblu odbywają się mniej więcej w jednakowym czasie w całym kraju, obecnie mamy właśnie ich termin.

O wspomnianym Henryku Trawińskim mówiono po Pana rezygnacji jako o następcy Wiesława Fidurskiego.

Wydaje mi się, że to była jedynie medialna informacja. Nie wiem w ogóle skąd się wzięła, bo z tego co mi wiadomo, Henryk Trawiński nie chciał rezygnować z działalności w komitecie w Jastrowiu. Ewentualnie mógłby mnie zastąpić na funkcji pełnomocnika PiS na powiat, ale o takich planach z jego strony również nic nie było mi wiadomo.

Reklama

Jak na jedną partię macie dość skomplikowaną tę lokalną strukturę…

Jest komitet w Jastrowiu i jest w Złotowie, który skupia pod sobą członków ze wszystkich innych gmin poza Jastrowiem. Jest też funkcja pełnomocnika PiS na powiat, to swego rodzaju nominacja dająca upoważnienie przede wszystkim do akcji wyborczych, ta funkcja ma znaczenie przede wszystkim właśnie podczas wyborów. W naszym komitecie mamy obecnie około pięćdziesięciu członków, w Jastrowiu jest ich około czterdziestu.

Nie byłoby lepiej połączyć siły i stworzyć jedną, powiatową organizację?

Zgodnie ze statutem może tak się stać, gdy powstanie trzeci komitet w gminie liczący ponad piętnastu członków. Wręcz wolałbym, żeby tych organizacji było więcej, żeby zawiązywały się w gminach. Po co np. członkowie z Okonka mają jeździć ponad trzydzieści kilometrów na zebrania do Złotowa, jeżeli mogliby spotykać się w ramach swojego koła w miejscu zamieszkania? Zresztą tak się składa, że w Okonku zawiązał się w ostatnim czasie komitet, jest tam osiem czy dziesięć osób. Jego członkowie myślą nawet o wystawieniu swojego kandydata w przyszłorocznych wyborach na burmistrza. Planujemy tam też wykład na temat działalności TW Cezara.

Reklama

Chce Pan powiedzieć, że PiS w powiecie rośnie w siłę?

Próbujemy działać w tym zakresie. Czynimy starania i prawdopodobnie uda się uruchomić w Złotowie biuro poselskie partii. Kilka lat temu było takie w Złotowie, miał je poseł Maks Kraczkowski, ale zostało zaniechane. Teraz będzie je prowadził albo pan Marcin Porzucek albo pani Marta Kubiak, a być może będzie to ich wspólne biuro poselskie.

Swego czasu organizowaliście też Państwo sporo spotkań, w Złotowie był m.in. Antoni Macierewicz. Można spodziewać się ich więcej w najbliższej przyszłości?

W zasadzie cały czas je organizujemy, może nieco mniej niż w najbardziej aktywnym okresie, ale się odbywają. Latem były przecież m.in. dwa spotkania z Tadeuszem Płużańskim, który opowiadał o rotmistrzu Pileckim, w październiku był wykład księdza dr. Jarosława Wąsowicza. 14 grudnia tego roku odbędzie się spotkanie z Andrzejem Gwiazdą, a na 27 lutego, w nawiązaniu do Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, odbędzie się w Złotowie koncert dla młodzieży, na którym wystąpi raper Tadeusz Polkowski. Mam również trochę innych planów, ale póki co są na etapie przygotowań, na dzisiaj są w zalążku.

Reklama

Jak lokalny PiS przygotowuje się do przyszłorocznych wyborów?

Ordynacja ma się zmienić, myślę że na tyle istotnie, że po latach być może będzie można rozkruszyć trochę złotowski beton. Powiedzmy sobie szczerze, że jeśli chodzi o radę miejską w zasadzie sytuacja jest zabetonowana od dobrych dwudziestu lat. Dlatego z zadowoleniem przyjmuję rozważane propozycje zmian w ordynacji, które m.in. eliminują jednomandatowe okręgi wyborcze.

To dobrze, że będą premiowane listy, a nie indywidualności?

Pański szef pisał na ten temat w swoim niedawnym felietonie, moim zdaniem trochę się zagalopował. W miastach do dwudziestu tysięcy nie będzie pięcioprocentowego progu, on nie będzie obowiązywać. Będzie dotyczył większych miast, np. Piły. Tam przy jednomandatowych okręgach rządzi obecnie Platforma(18 na 23 mandaty) która zdobyła tylko ok. ¼ głosów. Przy zastosowaniu metody D’Hondta tamtejsze Porozumienie Samorządowe miałoby siedem mandatów, a tak ma dwa.

Reklama

Co nie zmienia faktu, że cały myk polega na tym, żeby PiS zdobywał jak najwięcej głosów.

PiS głosy zdobywał, ale przy jednomandatowych okręgach nie przekładało się to na mandaty. W przypadku naszego miasta na PiS również było ileś głosów, a w radzie znalazł się zaledwie jeden radny. Jestem przekonany, że gdyby liczono to metodą D’Hondta byłoby ich ze trzech, może nawet czterech. Inna sprawa, że w wyborach do powiatu zakładane zmiany w ordynacji praktycznie niewiele zmienią. Podsumowując, tak, rzeczywiście wolę taką zmienioną ordynację wyborczą, bo może realnie przyczynić się do zmiany w Radzie Miejskiej Złotowa, gdzie moim zdaniem, zmiana jest niezbędna.

Przy zmianie ordynacji ilu radnych PiS będzie w stanie, Pana zdaniem, wprowadzić do rady?

Kilku na pewno wejdzie, sądzę, że od czterech do ośmiu radnych.

Reklama

Ma Pan już konkretne osoby na oku jako przyszłorocznych kandydatów?

Są takie osoby i na pewno złożę im propozycje, ale jeszcze nie teraz.

Wystartuje Pan w wyborach na burmistrza, do rady miejskiej czy ponownie do władz powiatu?

Za wcześnie na takie deklaracje, tym bardziej, że sytuacja, również w samym mieście, jest bardzo dynamiczna. Myślę, że konkretne decyzje zapadną za około pół roku.

Gdyby wybory były dzisiaj?

Nie odpowiem na takie pytanie, w obecnej sytuacji trudno o jakiekolwiek deklaracje. Kandydatem na burmistrza Złotowa mogę być ja, ale równie dobrze może to być ktoś inny. W ordynacji niewiele może się zmienić w kontekście wyborów do powiatu, ale jedno wydaje się pewne: w Radzie Powiatu Złotowskiego będzie zdecydowanie mniej ludzi z PSL.

Reklama

A propos PSL – słyszałem, że w kontekście wyborów pracujecie Panowie nad czymś wspólnie z wicestarostą Danielem Sztychem.

Nie, to jest zupełne horrendum.

Z kim zatem Pan współpracuje w tym zakresie?

Mogę powiedzieć tylko tyle, że od około dwóch lat ktoś na terenie powiatu chciał wejść, poza moimi plecami, w moje buty. Na siłę chciał tutaj stać się PiS-em. Ktoś z zupełnie innej opcji. Uniemożliwiłem to, udało mi się skutecznie temu przeciwdziałać i, mówiąc szczerze, ta sytuacja również była jedną z przyczyn, dla których postanowiłem, że wrócę i nadal będę próbował trzymać wszystko w garści.

I nie jest to Daniel Sztych?

Nie. Proszę nie pytać o kogo chodzi, bo i tak tego nie powiem.

Ten człowiek odpuścił wspomniane przez Pana starania?

Nie wiem. Bezpośrednio do PiS-u chyba tak, bo z tego co wiem dostał dwa razy po głowie. Co dalej planuje, nie mam pojęcia.

Reklama

Rozmawiał Piotr Steffen[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Cyngiel - niezalogowany 2017-12-14 12:24:13

    dla bezpieczeństwa nas wszystkich zakazać partiom politycznym tworzenia struktur gdzie kol wiek i jak kol wiek teatr polityczny wystarczy w Wa-wie wystarczy tej ideologii marnotrawienia pieniędzy podatników

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    hm - niezalogowany 2017-12-13 13:25:55

    pół Złotowa ma zydowskie nazwiska i co cie tak dziwi

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Marek - niezalogowany 2017-12-12 21:42:52

    Van Dessel - bardzo polskie nazwisko. :) Jak na PiS przystało.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama