Reklama

Włókniarz na krawędzi

02/02/2021 07:00

Włókniarz Okonek może zniknąć z piłkarskiej mapy powiatu. Zespół właśnie stracił trenera. Nowy na pewno problemu nie rozwiąże.

Czy Włókniarzowi Okonek grozi degradacja do B–klasy? Scenariusz, chociaż nieprawdopodobny, może być bardziej realistyczny niż się wydaje. Jeśli tak by się stało, byłby to najprawdopodobniej pierwszy taki przypadek w historii klubu. Zgodnie z regulaminem rozgrywek, do B–klasy spadają zespoły z miejsc 12–14 oraz 5 zespołów z miejsca 11. spośród wszystkich 8 A–klasowych grup, wchodzących w skład WZPN Poznań. Rundę jesienną zespół zakończył na 10. miejscu z punktem przewagi nad strefą spadkową.

Od jakiegoś czasu włodarze klubu muszą mierzyć się z rotacją nie tylko zawodników, ale i trenerów. W poprzednim sezonie, zakończonym po jednej rundzie z powodu pandemii koronawirusa, zespół prowadził Ryszard Ludewicz. Charyzmatyczny trener początki miał ciężkie, kiedy przegrał pierwszych siedem spotkań, jednak później coś się ruszyło i jego podopieczni zanotowali sześć kolejnych zwycięstw. Koniec końców pozwoliło to na uplasowanie się w środku tabeli.

Reklama

R. Ludewicz przed startem kolejnej kampanii opuścił jednak ten pokład na rzecz Piasta Skic i w tym sezonie z pewnością tej decyzji nie żałuje. Pałeczkę po nim przejął Andrzej Jasnowski, wychowanek Włókniarza, który zaczął łączyć funkcję trenera i zawodnika. I podobnie jak u poprzednika, tu również początki były bardzo ciężkie. Wystarczy powiedzieć, że klub pierwsze punkty złapał dopiero w 7. kolejce, aby na kolejny mecz w ogóle nie dojechać.

Jesienią Okonek miał dwa mecze, które oddał walkowerem – do Kuźnicy Czarnkowskiej nie udało się zebrać pełnego składu, a dwa tygodnie później podopieczni Andrzeja Jasnowskiego pojechali do Leżenicy w… 8 zawodników. Szybkie dwie „kontuzje” i sędzia musiał zakończyć tamto spotkanie na korzyść gospodarzy.

Reklama

Wyjazd na mecz tak niekompletnym składem jest poniekąd furtką do ominięcia przepisów dyscyplinarnych, które mówią o tym, że jeśli w jednym sezonie klub z własnej winy nie rozegra trzech wyznaczonych spotkań mistrzowskich, zostaje automatycznie wycofany z dalszych rozgrywek i od następnego sezonu występuje o dwie klasy niżej. W przypadku Włókniarza byłaby to oczywiście B–klasa.

Brak zaangażowania w treningi zawodników, braki kadrowe w dni meczowe, nie najlepsza atmosfera wewnątrz klubu, sprawy osobiste – to główne przyczyny, które stały za rezygnacją z tej funkcji Andrzeja Jasnowskiego. Były już trener przyznaje, że problemy kadrowe od zawsze były piętą achillesową klubu – borykali się z nimi chociażby Ryszard Ludewicz i wcześniej Tomasz Zabrocki. A i poprzedni trenerzy w tym aspekcie nie mogli być zadowoleni.

Reklama

Kadra jest coraz młodsza i to właśnie młodzi ludzie mieli zawodzić najbardziej, przedkładając imprezy, wyjazdy czy spotkania ze znajomymi nad obowiązki klubowe. A. Jasnowski mógł liczyć na „starą gwardię”, czyli piłkarzy, którzy spokojnie mogliby być na piłkarskiej emeryturze, jednak w dalszym ciągu dają od siebie wszystko dla zespołu.

Co dalej z Włókniarzem Okonek? Na razie klub tkwi w zawieszeniu. Nie wiadomo, kto przejmie na wiosnę funkcję trenera, ma to rozstrzygnąć posiedzenie zarządu, które być może odbędzie się jeszcze w tym miesiącu. Od jego członków padają zapewnienia, że na razie nie ma się czym martwić, a klub niejednokrotnie był w podobnej zapaści, z której udawało się wychodzić w ostatniej chwili obronną ręką. W kuluarach daje się jednak słyszeć głosy, że zespół może nie wrócić do rozgrywek na wiosnę – że zaangażowanie zarządu i zawodników w całe przedsięwzięcie jest zbyt małe. Wtedy spadek do B–klasy już gwarantowany, a to by oznaczało zapewne, że klub, który w tym roku obchodzi 75–lecie, zniknie z piłkarskiej mapy regionu.

Reklama

Hubert Nowak

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Anna - niezalogowany 2021-02-02 10:04:17

    Lepiej w młodzież inwestować

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Gość - niezalogowany 2021-02-02 13:34:07

    Czyli co? Smartfony im kupić? Bo nawet nie myślą o graniu. Czasy kiedy w każdej pipidówce byla drużyna i ekstra stadion minęły. Trzeba to sobie wyraźnie powiedzieć.

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Stefek - niezalogowany 2021-02-02 11:40:31

    Szczecinek wam drużyny nie zrobi? Jak zwykle

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama