Obniżenie piętrzenia na jazie zostało wykonane bez odpowiedniego nadzoru i bez zgłoszenia tego faktu jednostce nadrzędnej Wód Polskich. Prawdopodobnie zrzutu dokonano zbyt szybko, co spowodowało zamulenie rzeki osadami dennymi zgromadzonymi przy jazie. Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Bydgoszczy przeprasza za zaistniałą sytuację. Pragnie jednocześnie poinformować, że od osób odpowiedzialnych za ten stan rzeczy zostaną wyciągnięte konsekwencje służbowe.
Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Bydgoszczy oświadcza, że 06.07.21 Wody Polskie na prośbę Urzędu Gminy i Miasta Krajenka dokonały obniżenia piętrzenia jazu na rzece Głomi w miejscowości Krajenka, gmina Krajenka, powiat złotowski, województwo wielkopolskie. Samorząd zamierza dokonać remontu kładek na rzece Głomi. Obniżenie piętrzenia miało umożliwić wykonawcy przeprowadzenie robót. Nadzór Wodny w Złotowie obniżył lustro wody na prośbę telefoniczną i mailową pracownika Urzędu Gminy i Miasta Krajenka. Termin wejścia firmy wykonawczej został potwierdzony w dniu 06.07.2021 przez przedstawiciela tejże firmy, w związku z czym eksploatator podniósł jedno przęsło jazu o kilka cm. W dniu 07.07 br. firma przystąpiła do oględzin stanu podpór istniejącego mostka.
O planowanym obniżeniu piętrzenia został powiadomiony Polski Związek Wędkarski. Przed jego dokonaniem NW w Złotowie poinformował telefonicznie przedstawiciela PZW, który w rozmowie nie zgłaszał żadnych zastrzeżeń. Poprosił jedynie o informacje na e-mail, którą otrzymał o godz. 9:51. Informacja została również umieszczona na stronie PZW https://www.pzw.org.pl/pila/wiadomosci/222267/61/rozpietrzanie_jazu_na_glomii
W godzinach popołudniowych w dniu 06 lipca br. na miejsce wezwana została przez wędkarzy policja. Na miejscu był już pracownik NW w Złotowie, który złożył wyjaśnienia w obecności przedstawiciela wędkarzy.
Z relacji pracowników PGW WP wynika, że zarzut, iż poniżej Krajenki widoczne są bardzo duże ilości śniętych ryb, jest bezpodstawny. Świadczy o tym fakt, iż ryby ze zbiornika spłynęły przęsłem jazu w dół rzeki. Pracownicy NW w Złotowie stwierdzili dotychczas jedynie pojedyncze sztuki śniętych ryb. Aktualnie prowadzone są wizje w terenie celem oszacowania ewentualnych strat i szkód. Jeśli zajdzie taka potrzeba, pracownicy będą ratować ryby.
Obniżenie piętrzenia na jazie zostało wykonane bez odpowiedniego nadzoru i bez zgłoszenia tego faktu jednostce nadrzędnej Wód Polskich. Prawdopodobnie zrzutu dokonano zbyt szybko, co spowodowało zamulenie rzeki osadami dennymi zgromadzonymi przy jazie.
Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Bydgoszczy przeprasza za zaistniałą sytuację. Pragnie jednocześnie poinformować, że od osób odpowiedzialnych za ten stan rzeczy zostaną wyciągnięte konsekwencje służbowe. Zarząd Zlewni w Pile oraz Nadzór Wodny w Złotowie zostały zobowiązane do naprawienia szkód. Po zakończeniu przeglądu kładki, który nastąpi dzisiaj około godziny 18.00 piętrzenie będzie sukcesywnie przywracane. Chcielibyśmy jeszcze raz podkreślić, że reakcja Wód Polskich była natychmiastowa. Jednocześnie podejmiemy działania celem rekompensaty szkód powstałych w środowisku i po określeniu potencjalnych strat, w uzgodnieniu z dzierżawcą obwodu rybackiego, dokonamy ewentualnych zarybień.
Niezwłocznie po uzyskaniu informacji dotyczących sytuacji na rzece Głomi, Prezes PGW Wody Polskie wysłał na miejsce specjalną komisję, która oceni zaistniałą sytuację. Jednocześnie komisja ma wskazać podjęcie dodatkowych kroków naprawczych, ustali także czy zostały zachowane procedury zgodne ze szczegółowymi wytycznymi dotyczącymi ochrony środowiska wodnego obowiązującymi w PGW WP. Wszystkie jednostki terenowe Gospodarstwa są zobligowane do stosowania zapisów ochrony środowiska wodnego.
Oświadczenie jest dostępne na stronie internetowej: www.bydgoszcz.wody.gov.pl/aktualnosci/1079-oswiadczenie-dot-zrzutu-wody-na-jazie-w-m-krajenka-na-rzece-glomi
W nawiązaniu do wydarzeń, które miały miejsce w dniu 6 lipca 2021 roku na rzece Głomi w Krajence oraz publikowanych na ten temat informacji oświadczamy, iż Gmina i Miasto Krajenka nie wnioskowała do Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie o spuszczenie wody na rzece a jedynie o obniżenie jej lustra. Miało to związek z rozpoczynającym się remontem mostu przed młynem w Krajence. Stan techniczny mostu nie pozwalał na jego dalsze użytkowanie. Wykonanie zaplanowanych prac na moście nie mogłoby się obyć bez uprzedniego obniżenia zwierciadła wody. Burmistrz ubolewa, iż zamiast obniżenia poziomu wody, o które wnioskowano, doszło do spuszczenia w sposób zbyt gwałtowny wody przez Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie, w terminie wcześniejszym niż zakładano.
Z ekspertyzy technicznej mostu wynika że wymaga naprawy, w szczególności konieczna jest naprawa elementów konstrukcyjnych znajdujących się częściowo pod wodą (podłużnice i poprzecznice stalowe, filary żelbetonowe). Zakres prac uzgodniony został z Powiatowym Inspektorem Nadzoru Budowlanego w Złotowie, który wydał decyzję nakazującą usunięcie nieprawidłowości na obiekcie mostowym.
Prace nad remontem miały rozpocząć się w dniu 7 lipca 2021 roku, w związku z czym poproszono o obniżenie lustra wody na czas trwania prac remontowych. Rozpiętrzanie jazu w Krajence (obniżanie lustra wody) zgodnie z informacją z Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie miało rozpocząć się również 7 lipca. Zgodnie z procedurami obniżanie powinno trwać kilka dni i nie powinno być zjawiskiem gwałtownym.
Zarządcą terenu na jakim zlokalizowany jest most jest Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie i tylko ta jednostka podejmuje decyzje o sposobie i tempie obniżania lustra wody. Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie 6 lipca 2021 roku poinformowały użytkowników rzeki Polski Związek Wędkarski – Okręg Nadnotecki w Pile o planowanym obniżeniu.
Burmistrz oświadcza, iż podejmie wszystkie niezbędne czynności aby jak najszybciej przywrócić rzekę do poprzedniego stanu. W dniach 6 i 7 lipca 2021 roku trwały rozmowy z przedstawicielami Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie starszym Inspektorem Jarosławem Żółtowskim ze Złotowa oraz Dyrektorem Zarządu Zlewni Panem Romanem Tomaszem z Piły. Ponadto w dniu 7 lipca 2021 roku Burmistrz zawiadomił o zdarzeniu Komendę Policji w Krajence.
Z deklaracji Dyrektora Zarządu Zlewni Pana Romana Tomasza wynika, iż po dokonaniu oględzin przęseł mostu stan wody na rzece zostanie podniesiony.
Krajeński magistrat podkreśla, że jego pracownicy nie brali udziału w procesie obniżenia lustra wody na Głomi.


Foto: Wody Polskie
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Burmistrz Kitela widzi, że jego wyjaśnienia są absurdalne? Pisze bowiem, że prace nad remontem miały rozpocząć się w dniu 7 lipca i że w związku z tym spuszczanie wody rozpocząć się miało również 7 lipca, a jednocześnie zaznacza, że obniżanie poziomu wody powinno trwać kilka dni. Jak wobec tego miałyby wyglądać prace nad remontem, jeśli spuszczanie wody według burmistrza Kiteli miały rozpocząć się w tym samym czasie co obniżanie lustra wody i zgodnie z jego opinią dopiero po kilku dniach jej poziom by opadł? Jednocześnie burmistrz zarzuca Wodom, że otwarcie jazu nastąpiło wbrew uzgodnieniom dzień wcześniej. Absurd goni absurd. "Prace nad remontem miały rozpocząć się w dniu 7 lipca 2021 roku, w związku z czym poproszono o obniżenie lustra wody na czas trwania prac remontowych. Rozpiętrzanie jazu w Krajence (obniżanie lustra wody) zgodnie z informacją z Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie miało rozpocząć się również 7 lipca. Zgodnie z procedurami obniżanie powinno trwać kilka dni i nie powinno być zjawiskiem gwałtownym."
Feliks czy ty robiłeś kiedyś remont ? Jak zaczynam malowanie to najpierw wynoszę meble, zabezpieczam inne rzeczy, gipsuję. gruntuje itp. a ściany mam pomalowane po 3 ,4 dniach. Remont miał rozpocząć się 7 lipca - czyli przypuszczam najpierw należało zabezpieczyć teren, zdjąć wierzchnią warstwę mostku, przygotować materiały, ustalić kolejność prac ( w trakcie malowania też okazuję się, że jest więcej dziur do zagipsowania niż planowałem wstępnie) itp. Firma potrzebuje na takie czynności kilka dni, a w tym czasie woda zostałaby obniżona do odpowiedniego poziomu. Stało się nie dobrze, że nastąpiło to tak szybko i tak dużo obniżono poziom wody. Wody polskie przepraszają i przyznały się do błędu, przypuszczam , że ktoś w wodach polskich zostanie pociągnięty do odpowiedzialności. Zastanawia mnie również fakt, że mieszkańcy tak szybko i tak łatwo ferują swoje wyroki bez sprawdzenia sprawy i czy ktoś zdobędzie się na przeprosiny.
Ty Asteriks potrafisz czytać pisma ze zrozumieniem? Przecież wyraźnie napisano, że "W dniu 07.07 br. firma przystąpiła do oględzin stanu podpór istniejącego mostka.", a więc twoje bajanie o rozbiórkowych pracach przygotowawczych, które miałyby trwać kilka dni w czasie spuszczania wody, można o kant tyłka rozbić. Firma wyraźnie chciała rozpocząć prace od oględzin tego, co wcześniej znajdowało się pod wodą, więc im tę wodę spuszczono.
Robicie afere o byle g... ludzie z Krajenki sa p.. burmistrz robi remonty by miasto mialo wyglad a oni afery szukaja, co sie dziwic po tych ludziach
Ty ,, Złotów " a co ty robisz jak nie aferę i jeszcze podpisujesz się Złotów. Nie znasz problemu i jego skutków to przejdź się nad rzekę Głomię w Złotowie. Tam dopiero będziesz mógł wchłaniać śmierdzące zapachy po zatrzymaniu wody i zmniejszeniu prądu rzeki pod mostem po jego przebudowie. Nie wiesz to nie pisz bzdur bo do tych spraw nic nie ma odnawianie miasta przez burmistrza Kitele. . W Złotowie akurat burmistrz mimo iż zastał Złotów zrewitalizowany, zrobił wszystko aby zniszczyć jego niepowtarzalny w Polsce charakter. Nie dość tego wydając zgodę na budowę w centrum niezliczonej ilości deweloperki niszczy całą strukturę Miasta. Wyobraź sobie że np. Burmistrz Kazimierza czy Sandomierza, wpada na genialny pomysł zabudowania jego centrum wszechobecną deweloperką. Wracając do rzeki, to oczywiście że będzie więcej takich jak ty, którym pasuje smród niesiony z mułem rzeki Glomii do jeziora Miejskiego. Przez ten most drewniany na półwyspie mogą przechodzić i chwalić go tylko osoby, które mają jeszcze większy smród w swoim otoczeniu. Rzeka Głomia mającą swoje koryto, oczywiście że kiedy je miała w mieście bo teraz wygląda jak łąka, zawsze miała bystry nurt. To dlatego wędkarze na ryby jeździli na rzekę za Amfiteatr w kierunku Blękwitu bo tam w zakolach był mniejszy nurt a i głębokość rzeki w tych miejscach powyżej 1 m. Tylko fajfus o tym nie wie i nigdy nie słyszał. Prawdziwi wędkarze wiedzą o czym piszę. Tak więc Wody Polskie słusznie przyznały rację oburzonym mieszkańcom i słusznie osoba odpowiedzialna za samowolę powinna odpowiedzieć. Tak więc nie siej fermentu i miej odwagę walczyć o normalność w Złotowie.
"Jednocześnie podejmiemy działania celem rekompensaty szkód powstałych w środowisku i po określeniu potencjalnych strat, w uzgodnieniu z dzierżawcą obwodu rybackiego, dokonamy ewentualnych zarybień." Przestańcie robić gównoburzę na zlotowskie.pl pod każdym artykułem. Nic tylko wbijanie kolejnym ludziom szpili w dup*. Nie myli się ten kto nic nie robi.
Rzeka już wypełniona cała, most rozebrany. I wydaje mi się że będzie pi wszystkim już. ;( . Nikt nie będzie pociągnięty do odpowiedzialności niestety :(
Krajeńscy pieniacze dostali nurt wody i teraz próbują wypłukać szambo.
Nie trzeba było szamba tworzyć. Co się stało to się odwlecze, prędzej czy później zmądrzejecie. Wtedy nastąpi oczyszczenie was i waszego rozumu który jest niezbędny przy braniu się za jakąkolwiek robotę.
Do krajan Nie pobijcie się na forum....
Nikt nikogo nie bije ale obok głupoty nie można przejść obojętnie.
Rzeka Głomia, rzece Głomii.
Ryby kto ukradł?
A może pandemia to nic innego jak planowane zatrucie powietrza podobne do zaplanowanego pozbawienia ryb w wodę. A co tam tysiące ryb, zwierząt, A może co tam tysiące ludzi skoro każdy może się pomylić na taką skalę i konsekwencji nie będzie.
Burmistrz Kitela widzi, że jego wyjaśnienia są absurdalne? Pisze bowiem, że prace nad remontem miały rozpocząć się w dniu 7 lipca i że w związku z tym spuszczanie wody rozpocząć się miało również 7 lipca, a jednocześnie zaznacza, że obniżanie poziomu wody powinno trwać kilka dni. Jak wobec tego miałyby wyglądać prace nad remontem, jeśli spuszczanie wody według burmistrza Kiteli miały rozpocząć się w tym samym czasie co obniżanie lustra wody i zgodnie z jego opinią dopiero po kilku dniach jej poziom by opadł? Jednocześnie burmistrz zarzuca Wodom, że otwarcie jazu nastąpiło wbrew uzgodnieniom dzień wcześniej. Absurd goni absurd. "Prace nad remontem miały rozpocząć się w dniu 7 lipca 2021 roku, w związku z czym poproszono o obniżenie lustra wody na czas trwania prac remontowych. Rozpiętrzanie jazu w Krajence (obniżanie lustra wody) zgodnie z informacją z Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie miało rozpocząć się również 7 lipca. Zgodnie z procedurami obniżanie powinno trwać kilka dni i nie powinno być zjawiskiem gwałtownym."
Feliks czy ty robiłeś kiedyś remont ? Jak zaczynam malowanie to najpierw wynoszę meble, zabezpieczam inne rzeczy, gipsuję. gruntuje itp. a ściany mam pomalowane po 3 ,4 dniach. Remont miał rozpocząć się 7 lipca - czyli przypuszczam najpierw należało zabezpieczyć teren, zdjąć wierzchnią warstwę mostku, przygotować materiały, ustalić kolejność prac ( w trakcie malowania też okazuję się, że jest więcej dziur do zagipsowania niż planowałem wstępnie) itp. Firma potrzebuje na takie czynności kilka dni, a w tym czasie woda zostałaby obniżona do odpowiedniego poziomu. Stało się nie dobrze, że nastąpiło to tak szybko i tak dużo obniżono poziom wody. Wody polskie przepraszają i przyznały się do błędu, przypuszczam , że ktoś w wodach polskich zostanie pociągnięty do odpowiedzialności. Zastanawia mnie również fakt, że mieszkańcy tak szybko i tak łatwo ferują swoje wyroki bez sprawdzenia sprawy i czy ktoś zdobędzie się na przeprosiny.
Ty Asteriks potrafisz czytać pisma ze zrozumieniem? Przecież wyraźnie napisano, że "W dniu 07.07 br. firma przystąpiła do oględzin stanu podpór istniejącego mostka.", a więc twoje bajanie o rozbiórkowych pracach przygotowawczych, które miałyby trwać kilka dni w czasie spuszczania wody, można o kant tyłka rozbić. Firma wyraźnie chciała rozpocząć prace od oględzin tego, co wcześniej znajdowało się pod wodą, więc im tę wodę spuszczono.