20 listopada zmarła Janina Buchwald - wieloletnia nauczycielka języka francuskiego w I LO w Złotowie. Publikujemy fragment wspomnień o niej, napisanych przez absolwentkę "Ogólniaka" Krystynę Nitę
O Madame
Prawie każdy z naszych licealnych nauczycieli to osobowość. Trudno byłoby mi się zdecydować, kogo opisać: „Fokę”, cudowną, surową, rzetelną nauczycielkę matematyki, czy może polonistę, który nie lubił sprawdzać zbyt długich tekstów. Powtarzał nam, że nie ma takiego wypracowania, które by nie zyskało na jakości, jeśli się je skróci o połowę.
I wreszcie moja Madame. Chciałabym być taką nauczycielką jak ona. W tamtych siermiężnych, komunistycznych czasach, gdy istniał tylko jeden nudny podręcznik i nikt nawet nie marzył o wyposażeniu szkół w magnetofony, magnetowidy czy tablice interaktywne, nauczyła nas tak francuskiego, że gdy 10 lat później znalazłam się w Paryżu, potrafiłam jeździć metrem, gdyż cały plan miałam w głowie. Oprowadziłam znajomych po dzielnicy łacińskiej i byłam „tłumaczką” w kawiarni. Później, gdy z powodów zdrowotnych musiałam przerwać na kilka lat pracę, zabrałam do szpitala moje zeszyty i podręczniki do francuskiego. Przypomniałam sobie przerobiony materiał i zdałam egzamin na romanistykę.
[[reklama]]
Kilka lat temu, będąc w Paryżu, poszłam do Panteonu. Po obejrzeniu wahadła Foucaulta, zeszłam do krypty, aby podumać przy sarkofagu patronki mojego liceum. Żałowałam, że nie zabrałam ze sobą tarczy mojej szkoły.
Nasz wychowawca „Szczur” nie żyje od kilku lat, a zaraz po nim odszedł polonista. Dyrektor zmarł dawno temu. Chyba się nawet nie dowiedział, że wychował dwóch senatorów, wielu naukowców, nauczycieli, lekarzy, prawników, artystów i zwykłych urzędników.
Jakiś czas temu zadzwoniłam do Madame. Nie mogła sobie mnie przypomnieć, ale natychmiast mnie do siebie zaprosiła. Kiedy do niej przyjechałam, była starannie przygotowana. Miała listę uczniów mojej klasy i nasze zdjęcia. Ona sama nic się nie zmieniła. Tylko po raz pierwszy widziałam ją wzruszoną. Teraz, gdy jestem we Francji, zwiedzając miejsca, o których Madame opowiadała nam na lekcjach, myślę zawsze: - Dziękuję, Pani profesor. Jestem tu dzięki Pani."
Za udostępnienie wspomnień o J. Buchwald autorstwa Krystyny Nity dziękuję dyrektor Muzeum Ziemi Złotowskiej.
Opr. Łukasz Opłatek Fot. Marcin Sieja, archiwum
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze