Reklama

Wstydzą się PO?

13/02/2014 00:00
Powiatowa Platforma Obywatelska szuka ludzi, z którymi pójdzie do wyborów. Najprawdopodobniej w komitetach bez nazwy PO

- To może być na przykład „Kochamy powiat”, bo do gmin i powiatu komitety mają nosić nazwy niezwiązane z PO – zdradziła nam osoba, która uczestniczyła w ostatnim zebraniu członków partii. Działacze spotkali się w piątek 31 stycznia w Krajeńskim Ośrodku Kultury.

- Nie chcą występować pod swoja nazwą, bo się chyba boją. Ludzie przestali kochać Platformę, bo miała być w Polsce Ameryka, a nie ma – uważa uczestnik rozmów Kazimierz Trela.

Radny Rady Powiatu Złotowskiego w poprzednich wyborach startował z komitetu "Wspólny Powiat", ale potem został członkiem klubu radnych PO. W zamian dostał funkcję wiceprzewodniczącego. Dziś znowu miałby startować z list przygotowywanych przez PO.

- Stanisław Chmielewski chciał w piątek wysondować sytuację, ale ja nie należę do partii. Platforma jest bardziej miejska, a ja jestem za wsią – mówi były wójt gminy Złotów.

Nasz informator twierdzi, że propozycję startu do rady powiatu miałby dostać również Karol Adler. Dyrektor Krajeńskiego Ośrodka Kultury uczestniczył w piątkowym spotkaniu.

- Byłem na rozmowach na temat rozwoju KOK-u i lobbingu na jego rzecz. Później panów zostawiłem – mówi mieszkaniec Krajenki, który nie ma doświadczenia w pracy samorządowej.

- Nie dostałem propozycji startu. Jestem zaskoczony tą informacją, bo kandydowanie nigdy nie było w gestii moich przemyśleń – twierdzi podwładny Stefana Kiteli, burmistrza Krajenki, który zasiada we władzach powiatowej Platformy.

[[reklama]]

Byle nie było gorzej

W toku dyskusji nad zbliżającymi się wyborami padały również inne kandydatury na listy wyborcze, a także na burmistrzów i wójtów gmin powiatu. Najbardziej gorące jest oczywiście nazwisko Stanisława Wełniaka. Działacze i sympatycy PO zastanawiali się nad przyszłością samorządową burmistrza Złotowa, który rządzi miastem ostatnią kadencję. Pozyskanie go dla siebie byłoby nie lada wzmocnieniem partii.

Może stąd pomysł, by do wyborów iść bez szyldu PO? W końcu St. Wełniak nie ukrywa, że nie chce się wiązać z żadnym ugrupowaniem politycznym. Deklaruje natomiast start do Rady Powiatu Złotowskiego, a to tam PO ma swój przyczółek – od trzech lat współrządzi z Porozumieniem Samorządowym, któremu przewodzi starosta Ryszard Goławski.

- W tej chwili w starostwie nie ma wojen. Pieniędzy wielkich nie ma, ale jest spokój. A spokój daje odwagę, żeby coś robić – uważa K. Trela. Nasz informator widzi to nieco inaczej: - PO tak się głaska z Porozumieniem Samorządowym, bo chcą zachować stan obecny w powiecie.

Z naszych informacji wynika, że Porozumienie już skompletowało swoje listy wyborcze i ze spokojem przygotowuje się do kampanii. Platforma liczyć musi na siebie. W końcu R. Goławski już przed trzema laty pokazał, że nie jest stały w uczuciach jeśli chodzi o koalicjanta. Kto wie, czy miejsca PO nie zajmie wówczas komitet Stanisława Wełniaka, który w Złotowie będzie miał największe szanse na zwycięstwo.

Przewodniczący PO w powiecie Stanisław Chmielewski oraz wicestarosta z PO Tomasz Fidler nie chcieli komentować doniesień ze styczniowego spotkania.

Łukasz Opłatek



Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama