Podczas prac ziemnych odkryto nagrobek sławnego organmistrza Eduarda Wittka, który budował prospekty organowe m.in. na terenie obecnej gminy Tarnówka
Do odkrycia doszło w ubiegłym tygodniu w Parku Traugutta w Elblągu, w czasie remontu parkowych alejek. Kiedyś w tym miejscu znajdował się cmentarz ewangelicki. Eduard Wittek jest twórcą kilku prospektów organowych w kościołach parafii Tarnówka.
– Kilka lat temu remontowałem instrument w Osówce, stąd wiem coś więcej o twórczości tego organmistrza – mówi lokalny pasjonat historii Tomasz Zbylut, który przed kilkoma dniami opublikował informację o znalezisku na facebookowym profilu „Redakcji Wędrówki”.
– Sam jestem zaskoczony, że ludzie zaczęli to tak udostępniać, że spotkało się to z takim zainteresowaniem – przyznaje.
– Informację o tym zamieszczono na profilu ogólnopolskiej grupy poszukiwawczej, do której jestem zapisany – wyjaśnia, jak trafił na informację, którą w ubiegłym tygodniu podało Radio Eska.
Wittek pochodził z Elbląga. W Jastrowiu mieściła się filia jego firmy. Prospekty organowe w kościołach obecnej gminy Tarnówka budował w ostatniej dekadzie XIX wieku – do kościołów w Tarnówce, Sokolnej, Osówce oraz Piecewa.
– Na tych prospektach organowych do teraz widnieją tabliczki z datą produkcji. W tamtym okresie był to największy organmistrz w Europie, wręcz światowej klasy – uzmysławia Zbylut.
– Najbogatsze w formy architektoniczne oraz najlepiej zachowane spośród wymienionych reprezentują neogotyckie organy w Sokolnej. To m.in. liczne maswerki, rozety oraz fantazyjne sterczyny wykonane w większości z drewna liściastego. Z kolei zarówno Osówka jak i Piecewo są dla siebie analogią: posiadają prospekty organowe z 1893r., przy budowie których użyto identycznych form architektonicznych – podkreśla mieszkaniec Tarnówki.
Zaznacza, że dzieje zakładu składają się tak naprawdę na historię trzech firm:„Gebrüder Terletzki” (1857–1871), „August Terletzki” (1871–1893) i „Eduard Wittek” (1893–1945).
– W 1857 r. pod nadzorem A. Terletzkiego rozpoczęto budowę organów kościelnych w pracowni mieszczącej się w refektarzu byłego klasztoru dominikanów w Elblągu. Uznanie dla instrumentów i związany z tym popyt prowadził do stopniowego rozwoju przedsiębiorstwa. Kiedy jednak w 1893 r. zmarł syn, planowany spadkobierca A. Terletzkiego, firmę przejął właśnie Eduard Wittek, jego uczeń, długoletni współpracownik mistrza. Już wtedy miał on swoją renomę, zdobytą również w innych, znanych wytwórniach organów – Zbylut podkreśla, że Wittek zdobywał doświadczenia nie tylko na bazie produkcji małych instrumentów, ale również dużych. Wykonał bowiem organy w Gdańsku (kościół Mariacki – 59 głosów i w kościele Świętych Piotra i Pawła – 40 głosów), co przyniosło mu ogromny sukces.
– O jakości wykonania i doskonałości wspomnianych prac najlepiej świadczy fakt długoletniego zachowania tych instrumentów w bardzo dobrym stanie – podkreśla Zbylut.


Wyremontowany kilka lat temu prospekt organowy w Osówce
– Choć niestety żadne z zachowanych organ na terenie parafii Tarnówka, nie nadają się do użytkowania, a swym wyglądem daleko odbiegają od pierwotnej świetności. Może za wyjątkiem Osówki, gdzie remontowałem instrument kilka lat temu. Starsi ludzie potrafiący obsługiwać tego typu instrumenty powoli odchodzą, nikt z młodszych pokoleń nie garnie się, aby podtrzymać ich brzmienie. W dobie instrumentów elektronicznych, gdzie obsługa ogranicza się do minimum, nie ma co wymagać wygórowanych ambicji. Nowa technologia w szybkim tempie na stałe wypiera tradycyjne osiągnięcia, a historia takich instrumentów organowych umiera na naszych oczach – dodaje.
– 15 września 1906 roku E. Wittek otrzymał od księcia Prus Fryderyka Leopolda znaczne wyróżnienie – nadwornego dostawcy. Nadworny organmistrz prowadził wówczas najstarszy i największy zakład herbem królewsko–książęcym jako emblematem swojego przedsiębiorstwa. Swą działalność przeniósł wówczas do Gniezna, natomiast w Jastrowiu otwarto wspomnianą podwykonawczą filię działającą pod jej szyldem. Tam też powstały nasze organy. Od początku działalności firmy aż do końca drugiej wojny światowej, sprzedano blisko 780 nowych organ – podkreśla T. Zbylut. Organmistrz zmarł w 1927 roku.
Piotr Steffen
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pamiętam okropny ich dźwięk z kościoła z Piecewie. Dramat. Na całe szczęście co roku mam okazję posłuchać prawdziwych organów na festiwalu w Toruniu.
No i znalazł się koneser-malkontent.
Pamiętam okropny ich dźwięk z kościoła z Piecewie. Dramat. Na całe szczęście co roku mam okazję posłuchać prawdziwych organów na festiwalu w Toruniu.
No i znalazł się koneser-malkontent.