Około godziny 14.45 do złotowskich służb ratunkowych dotarła informacja o wypadku do jakiego doszło na drodze wojewódzkiej 188 w okolicach Lipki. Na miejsce zdarzenia zadysponowano trzy jednostki straży /JRG Złotów i OSP Lipka i Zakrzewo/ ZRM ze Złotowa oraz policję. Ze wstępnych informacji zebranych przez redakcję wynika, że kierujący samochodem osobowym z dotychczas nieustalonych przyczyn zjechał na przeciwny pas ruchu doprowadzając do dachowania pojazdu. Niestety 27 letni mieszkaniec powiatu sępoleńskiego w wyniku odniesionych obrażeń zmarł na miejscu zdarzenia. Złotowska policja ustala okoliczności wypadku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Byłam tam o 14:48. Na miejsce nie dotarły jeszcze służby. Niektórzy, mniemam, że naoczni, swiadkowie dopiero wyciągali z aut trójkąty ostrzegawcze. Pozostali robili zdjecia. Nie zatrzymałam się. Pomyślałam, ze skoro pasarzerowie zatrzymanych aut już zdarzyli wyciągnąć telefony, przecież nic poważnego nie mogło mieć miejsca. (...) Tym postem chciałabym apelować o zachowanie człowieczeństwa. Ratunek, a jeśli na ten faktycznie było już za późno chwilę refleksji i modlitwę w podobnych sytuacjach. P.S. Rozeslecie zdjecia, czy będziecie wspominać, ze w godzinie odejścia Ofiarydo domu Pana, zamiast mu towarzyszyć, zajęliście się social mediami? Przykre jest to nasze „dzisiaj”. Niech odpoczywa w pokoju wiecznym. Amen.
I wiem, ze to błahostka, ale dla hejterów chciałabym uściślić, ze jestem świadoma pisowni słowa „pasażerowie”. W takiej chwili ufam jednak, jak się okazuje zawodnemu, słownikowi.
Tak samo co do „zadaszyć”, które słownik potraktował jako zdarzenie, a nie zdążenie.
Nie jestem hejterem ale po co piszesz o innych że nie pomogli i w sumie sama ich trochę oczerniasz... Trzeba było się zatrzymać i upewnić że jest ok a nie pisać jakieś bzdety żeby się przy okazji usprawiedliwić.
Do Ani W: Kierowałem drugim pojazdem, który najechal na miejsce zdarzenia. Wspólnie z innym kierowcami próbowaliśmy ratować życie tego człowieka. Nie mieliśmy czasu na modlitwę, drogą Pani. Skoro taka z Pani przykladna katoliczka mogła Pani nas wesprzeć w próbie dostania się do ofiary znajdującej się pod samochodem. Obłuda bije po oczach - sama Pani pojechała dalej, a wrzuca do wora pozostałych. Proszę to przemysleć podczas dzisiejszego nabożeństwa, bo pewnie będzie dziś tam Pani przytakiwała głową w pierwszej ławce. Nastepnym razem proponuję chociaz spróbować wziąć cudze życie w swoje ręce i spróbować, niż stchórzyć.
Żegnaj byłeś taki młody życie miałeś przed sobą szkoda ze nie zdążyliśmy się już spotkać będziemy tęsknić wariacie
Oczywiście, ze pomogli. Samo wezwanie pogotowia uważam za udzielenie pomocy. Wartosciuję jedynie przymioty (właściwe tak wielu w dzisiejszych czasach) i proszę o zachowanie tego, co w nas ludzkie. Mój komentarz nie mial na celu ataku, prowokacji dyskusji. Jest to zwykła refleksja. A moje zachowanie może usprawiedliwić tylko Pan Bóg, nie ja.
Czyżby kierująca Peugeotem nie miała zapietych pasów? Wnioskuje po jednym z komentarzy. Obowiązek pomocy innym uczestnikom ruchu to jedno. I kazdy powinien próbować pomóc do czasu przybycia służb a lekkomyślność to drugie.
Pomódl się o rozum, nie wypisuj bzdur i naucz się udzielania I-ej pomocy.Popełniłaś przestępstwo nie próbując pomóc ofierze wypadku i pewnie karma do ciebie wróci(oby nie)! Módl się gorliwie jak najwięcej to może choć rozum ci przywróci!
Dachowanie na prostej drodze to skutek gwaltownego manewru lub zlapania pobocza. Co moze byc nastepstwem np. pisania sms-ów podczas jazdy. Jeszcze zostaje jedna ewentualnosc najmniej prawdopodobna czyli wystrzal opony. Bardzo szkoda kazdego kto ginie w takich okolicznosciach. Bardzo wspolczuje rodzinie chlopaka.
Każdy wypadek śmiertelny to trauma I strata dla rodziny. Więc lepiej niczego nie komentować.
...mam nadzieję,że wypadek zdażył się z powodu nie całkowicie rozwiniętego odcinka drogi,ktoś zaspał i nie dokładnie go rozwinął po nocy...Jeśli tak wyglądają remonty dróg polskich to nic tylko opuścić kraj...
Przykra wiadomość dopiero teraz do mnie dotarła.jesteśmy smutni. Bywaj młody człowieku. Ty wiesz najlepiej co się stało i dlaczego taki manewr zrobiłeś. Znając ciebie jako rozważnego człowieka nie wierze że to z nierowagi, raczej coś z zewnątrz wpłynęło na twoją tak gwałtowną reakcję.
Szybciej jeszcze trzeba bylo jechać,no sie niedało szybciej?-gdyby jechal wolniej i ostrozniej to by zył!
Byłam tam o 14:48. Na miejsce nie dotarły jeszcze służby. Niektórzy, mniemam, że naoczni, swiadkowie dopiero wyciągali z aut trójkąty ostrzegawcze. Pozostali robili zdjecia. Nie zatrzymałam się. Pomyślałam, ze skoro pasarzerowie zatrzymanych aut już zdarzyli wyciągnąć telefony, przecież nic poważnego nie mogło mieć miejsca. (...) Tym postem chciałabym apelować o zachowanie człowieczeństwa. Ratunek, a jeśli na ten faktycznie było już za późno chwilę refleksji i modlitwę w podobnych sytuacjach. P.S. Rozeslecie zdjecia, czy będziecie wspominać, ze w godzinie odejścia Ofiarydo domu Pana, zamiast mu towarzyszyć, zajęliście się social mediami? Przykre jest to nasze „dzisiaj”. Niech odpoczywa w pokoju wiecznym. Amen.
I wiem, ze to błahostka, ale dla hejterów chciałabym uściślić, ze jestem świadoma pisowni słowa „pasażerowie”. W takiej chwili ufam jednak, jak się okazuje zawodnemu, słownikowi.
Tak samo co do „zadaszyć”, które słownik potraktował jako zdarzenie, a nie zdążenie.