Bo to interesująca praca. Nie ma monotonii, jak na przykład przy taśmie. Poza tym szwagier jest w policji, młodszy brat poszedł do służby jakiś rok przede mną – obaj pracują w ruchu drogowym. Do mnie praca w drogówce nie przemawia, dlatego służbę zacząłem w oddziałach prewencji w Poznaniu. To był rok 2002. Trzy lata później na własną prośbę zostałem przeniesiony do Lipki. Mam doświadczenie z prewencji, patrolu, dochodzeniówki, bycia dzielnicowym, a we wrześniu 2016 roku pani komendant wybrała mnie do kierowania Posterunkiem Policji w Lipce.
Znam to środowisko i ludzi, i wiem, czy ktoś, kto złamał prawo, zrobił to na zasadzie „wypadku przy pracy”. Wiem też, czy ktoś notorycznie popełnia przestępstwa czy wykroczenia. Znajomości nie mają tu znaczenia. Nie mam hamulców przed przyłożeniem mandatu komuś ze znajomych, jeśli sobie na to zasłużył. Tym bardziej nie toleruję u znajomych przemocy domowej.
Reklama
Jeżeli ktoś jest moim kolegą, to nie pokusi się o łamanie przepisów, a jeżeli ktoś ma mnie „w poważaniu” i nawet gdy widzi, że jestem na służbie przekracza prawo, to nie mam oporów, by go ukarać.
W rzeczy samej. Tak sobie to wyobrażam.
Nie ujawniliśmy ich posiadania, ale podejrzewamy, że narkotyki na terenie gminy Lipka są. To jest kwestia ujawnienia osób, które te niedozwolone środki posiadają.
Musimy przeprowadzać więcej kontroli. Przez ilość skontrolowanych osób, które mogą posiadać przy sobie narkotyki zwiększymy wykrywalność tego przestępstwa. To tylko kwestia czasu i zaangażowania.
Reklama
Jeżeli nie mamy wykrytych przestępstw, to nie wiemy, kto je popełnił, ale jeśli są to „nasi” sprawcy, to w większości przypadków udaje nam się ich zatrzymać. Dlatego kusimy się o stwierdzenie, że gros niewykrytych przestępstw popełnili u nas ludzie z zewnątrz. Mamy dobre rozpoznanie w terenie i gdyby to byli miejscowi, raczej wiedzielibyśmy o tym.
Są takie osoby i policjanci z jednostek w Debrznie czy Sępólnie zbierają na nie materiał dowodowy. Każdorazowo współpracujemy przy takich sprawach.
W Zakrzewie ludzie częściej załatwiają konflikty (na przykład sąsiedzkie) we własnym zakresie. Nie zawsze informują policję. W Lipce z kolei często łapią za telefon i dzwonią do nas, byśmy my rozstrzygali ich spory. Często taka sprawa trafia do sądu, bo to nie policja jest od takich rozstrzygnięć. Najczęściej ograniczamy się do sporządzenia notatki i poinformowania stron o ich prawach.
Reklama
Trudno mi powiedzieć. Ludzie dzwonią do nas w różnych dziwnych sprawach, jak na przykład w okresie Bożego Narodzenia, gdy pani wezwała nas, bo mąż wyłączył jej telewizor. Nie powinna do nas dzwonić, ale my, przezornie, nie lekceważymy żadnego wezwania.
Widocznie panowie z naszej gminy są mniej grzeczni. Bo z reguły są to panowie. Nie zawsze dochodzi do przemocy fizycznej, czasem jest to przemoc psychiczna. Nie za każdą Niebieską Kartą idzie postępowanie przygotowawcze, bo zdarza się, że ofiara przemocy rezygnuje ze składania zeznań. Kobiety boją się, że po oskarżeniu męża czy partnera ich sytuacja w domu się pogorszy.
Reklama
Na szczęście coraz rzadziej. Kobiety są bardziej świadome i decydują się na złożenie zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. Dobrze robią, bo nie znam przypadku, w którym po złożeniu zawiadomienia w domu byłoby między partnerami gorzej. To nie znaczy, że nigdy tam nie wracamy, ale na pewno robimy to rzadziej. Panowie boją się kolejnych interwencji, poza tym taką rodziną zajmuje się zespół interdyscyplinarny, który działa w każdej gminie.
Zwykle, gdy mówimy o przemocy domowej, mamy przed oczami mężczyznę, często nadużywającego alkoholu, który podnosi rękę na uległą mu kobietę. Tymczasem statystyki pokazują, że rośnie ilość przypadków przemocy pań wobec panów...
Kierownikiem Posterunku Policji w Lipce jest Pan od kilku miesięcy. Pewnie brakuje Panu działań w terenie. I ta biurokracja…
W tym roku minie piętnaście lat od czasu, gdy zaczął Pan pracę w policji. Część Pańskich kolegów decyduje się po tym czasie na pójście na emeryturę...
Wójt Przemysław Kurdzieko chwali Pana, mówiąc, że zawsze jest Pan dostępny...
Pamiętam jedną taką sprawę. Pani z terenu gminy Lipka została skazana za psychiczne znęcanie się nad mężem. Sprawa była trudniejsza niż przy przemocy fizycznej, ale udało nam się zebrać materiał dowodowy, postawić zarzuty, a prokurator skierował akt oskarżenia do sądu. Pani dostała wyrok w zawieszeniu.
Reklama
Nasilenie patroli w Zakrzewie jest po to, by zakrzewianie czuli, że policja u nich jest. By brak posterunku nie sprawiał, że poczują się traktowani po macoszemu. Staramy się być po połowie w gminie Lipka i Zakrzewo.
Trochę tak, chociaż zaletą posterunku jest to, że jako kierownik także obsługuję interwencje i kolizje, wyjeżdżam na patrole, przesłuchuję osoby, by pomóc kolegom. Lubię te działania i wiem, że gdybym miał usiąść za biurkiem na dobre, to trochę by mnie to męczyło.
Na szczęście Komendę Powiatową Policji w Złotowie objął komendant Wilczewski i wszystko odmienił. Wręcz powiększył posterunek w Lipce z pięciu do dziewięciu policjantów.
Reklama
Codziennie w terenie jest co najmniej jeden dwuosobowy patrol. Bywają dni, że pracujemy wszyscy – to jest fajny dzień, gdy każdy wykonuje spokojnie swoją pracę. Ale tak jak pan mówi, policjanci muszą mieć wolne.
Absolutnie nie zamierzam tego robić. Po pierwsze dostałbym 40% wynagrodzenia, więc musiałbym zarabiać co najmniej 10 tys. zł, by podjąć taką decyzję. Zamierzam dopracować się pełnych uprawnień, by nie musieć na emeryturze dorabiać.
Myślę, że tak. Ludzie mi ufają, zdarza się, że w kłopotach chcą rozmawiać tylko ze mną. Lubię moją miejscowość, cieszę się, że tutaj wróciłem. Uważam, że robię coś dla Lipki.
Reklama
Jest to pewien dyskomfort, ale decydując się na tę pracę w miejscu urodzenia muszę się z nim liczyć. Pilnuję się. Nie ma możliwości, żebym nie zapiął pasów, nie wyłączył świateł w aucie czy przeszedł przez jezdnię w miejscu niedozwolonym. Wiem, że ludzie patrzą. Pamiętam sytuację z początku pracy, gdy poszedłem ze znajomymi do baru na piwo, tutaj, w Lipce. Weszliśmy i nastała cisza. Wypiliśmy po jednym i wyszliśmy.
Od czasu gdy zacząłem pracę w Lipce może raz wyłączyłem telefon – w urlopie i na noc. A tak zawsze jestem pod telefonem. Długo mam ten numer i dzwonią do mnie różni ludzie. Nieraz jestem zdziwiony, skąd dana osoba ma mój telefon, ale zawsze staram się jej pomóc.
Reklama
Dokładnie.
Rozmawiał Łukasz Opłatek[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
I co ci to opp pomoże? Wystawi mandaty za przejście nie po pasach?
Ziolo bylo i jest, i bedzie jarane.
OPP z Poznania musi przyjechać na służbę do Łupki i Zakrzewa , oni zrobią porządek , kiedyś brano się czarnej wolgi, a teraz dużego sprinter :-)
pokaz swoja morde :) badz jak jestes taki cwaniak cebulak to podejdz do tego psa i mu powiedz w twarz jaka ma morde :)
Ale ma morde...
Jeśli w Lipce lepiej niż w Zakrzewie to dobrze ale czy w przeliczeniu na jednego mieszkańca ? A przemoc w domach bierze się z biedy.Wśród bogatych jest inaczej bo gdy zaczynają się duże nieporozumienia ,jedno z małżonków po prostu wyprowadza się z domu.A u nas ? Bita żona/mąż gdzie pójdzie jak nie ma małych mieszkań na wynajem,nie drogich.Jest bita a musi z nim siedzieć aby miała co zjeść i wyspać się.Ale co to za życie? Starosta złotowski nic nie robi w tym kierunku !
I co ci to opp pomoże? Wystawi mandaty za przejście nie po pasach?
Ziolo bylo i jest, i bedzie jarane.
OPP z Poznania musi przyjechać na służbę do Łupki i Zakrzewa , oni zrobią porządek , kiedyś brano się czarnej wolgi, a teraz dużego sprinter :-)