Reklama

Wzgórze świętej Anny skrywa tysiące szczątków mieszkańców Łobżenicy

29/06/2018 18:00
Zdaniem archeologów pod warstwami ziemi kryją się też ślady najstarszych świątyń w mieście. Miejsce ma być poddane rewitalizacji z zachowaniem jego sacrum

Spotkanie informacyjne dotyczące efektów prac archeologicznych i planów zagospodarowania wzgórza św. Anny odbyło się w miniony czwartek. Po stronie prelegentów oprócz ks. Piotra Pieniążka - proboszcza, znaleźli się też Jarosław Rola – archeolog z Muzeum Okręgowego w Pile, Grzegorz Chojnacki – konserwator zabytków oraz Jarosław Bobkowski – budowlaniec specjalizujący się w pracach przy obiektach zabytkowych.

Podczas spotkania można było usłyszeć, że odbudowanie tego muru to nie będzie ani proste, ani tanie przedsięwzięcie

Reklama

Muzeum?

Wzgórze świętej Anny skrywa tysiące szczątków mieszkańców, dlatego ważne jest, by przy wszystkich działaniach zachować sacrum tego miejsca

– rozpoczął Jarosław Rola. Wskazał, że pod warstwami ziemi skrywają się elementy konstrukcyjne najstarszych w mieście kościołów. Zaznaczył ponadto, że prace archeologiczne, prowadzone w ostatnich tygodniach, są kontynuacją tych z końca XX wieku, gdy w sąsiedztwie powstawał dom św. Józefa. Jarosław Rola omawiał też harmonogram prac przy rewitalizacji wzgórza, podkreślając, że zależy mu, aby projekt był współtworzony z mieszkańcami Łobżenicy. Projekt przestrzeni pozwoli na przygotowanie projektu prac archeologicznych i budowlanych. To natomiast otworzy drogę do określenia kosztów całej operacji zbadania i zagospodarowania wzgórza św. Anny, a tym samym zwrócenie się do potencjalnych beneficjentów. Archeolog wskazywał również, że zakres prac badawczych w ziemi nie obejmie całości wzgórza. Wynika to z faktu, że prace archeologiczne nieodwracalnie naruszają strukturę gruntu i co do zasady nie działa się na całym terenie. Chodzi o to, by pozostawić możliwości badań dla następnych pokoleń, gdy za 50 lub 100 lat będą znane nowe, doskonalsze metody badawcze, pozwalające odpowiedzieć na jeszcze więcej pytań.

Reklama

Pozostało jeszcze 79% tekstu
Zaloguj się i zostań stałym Czytelnikiem

[[pay]]

Od wprowadzenia do tematu rewitalizacji wzgórza św. Anny zaczął ks. Piotr Pieniążek, proboszcz parafii pw. św. Trójcy w Łobżenicy

Z pytaniem o to, czy znaleziska ze wzgórza pozostaną w Łobżenicy, czy trafią do zbiorów Muzeum Okręgowego w Pile zwróciła się Zdzisława Bosak–Kawa, prezes Towarzystwa Miłośników Łobżenicy. W odpowiedzi Jarosław Rola wspomniał, że rozmawiał z proboszczem i wiceburmistrzem o pomyśle utworzenia w mieście muzeum, gdyż obecna izba muzealna jest zbyt mała. Miałoby to też uzasadnienie ze względu na położenie Łobżenicy, jej historyczną ważność, liczne pamiątki, znaleziska, np. ze wzgórza oraz fakt, że w ościennych gminach brakuje takiej instytucji. Jarosław Rola zaznaczał też, że muzeum nie musi być dużym obiektem, podając za przykład m.in. Złotów. W dyskusji pojawiły się pytania o finansowanie muzeum. Archeolog wskazywał, że najczęściej jest to zadanie samorządów. Jego zdaniem nie musi to przekreślać pomysłu, bo najpierw należałoby dokładnie przejrzeć wydatki i ocenić, czy niektóre z nich nie są źle kierowane, a mogłyby w zamian pomóc w stworzeniu i utrzymaniu muzeum. O tym, że na taki projekt należy patrzeć perspektywicznie mówił z kolei ks. Piotr Pieniążek.

Reklama

Warto to rozważyć. Trzeba mieć marzenia i do nich dążyć

– mówił proboszcz. O tym, że muzeum marzy się też TMŁ wspomniała natomiast Zdzisława Bosak-Kawa.

Koparką się nie da

O trudnym zadaniu rewitalizacji z perspektywy budowlańca mówił Jarosław Bobkowski.

Każde wbicie szpadla narusza świętość tego miejsca

– określił prace na wzgórzu, gdzie nie da się pracować ciężkim sprzętem budowlanym. Wskazywał też, że odbudowanie muru od ul. Sportowej to złożony proces, jest to bowiem mur oporowy. Jego odnowienie w każdym sensownym wariancie jest dużą ingerencją w grunt, który musi być dokładnie przebadany przez archeologów.

Reklama

W wykopach sondażowych natrafiono m.in. na bardzo dobrze zachowane szkielety. Wiemy, że w tej ziemi znajduje się bardzo wiele. Nie chodzi tu o przedmioty mające wartość materialną, lecz tę historyczną, świętą ze względu na szacunek dla zmarłych

– mówił J. Bobkowski, dodając, że dokładnie przesiany przez sito powinien być cały pas ziemi na długości muru i o szerokości nawet trzech metrów.

To jest kilkaset metrów sześciennych ziemi

– stwierdził. Podobna sytuacja powstawałaby w momencie, gdyby szczyt wzgórza miała wieńczyć kapliczka z wizerunkiem św. Anny, odtworzenie obrysu kościoła, grobowca fundatorki świątyni czy ścieżki wiodące wokół.

Reklama

Zdzisława Bosak- Kawa pytała m.in., czy znaleziska z badanego przez archeologów wzgórza powrócą do Łobżenicy

Nie w tym roku

To jest miejsce, w którym w Łobżenicy zaczęło się chrześcijaństwo

– rozpoczął Grzegorz Chojnacki. Konserwator zabytków wskazał, że w realizacji projektu rewitalizacji wzgórza św. Anny najgorszym doradcą jest pośpiech. Zaznaczał też, że obie łobżenickie świątynie mają walory, które są unikatowymi w skali kraju, a nawet Europy. W przypadku kościoła św. Trójcy chodzi tu m.in. o ślady gotyckiego muru, na którym zachowało się osmolenie po pożarze z czasów Potopu Szwedzkiego. Z kolei kościół św. Szczepana wyróżnia się polichromią.

Reklama

Moją rolą jest, by zorganizować finanse na ten projekt

– nawiązał do wzgórza św. Anny. Ponadto dobrze, by aplikowanie o pieniądze zewnętrzne było wsparte poparciem naukowym. O ważność poparcia przez organizacje pozarządowe i stowarzyszenia pytała Zdzisława Bosak–Kawa. Grzegorz Chojnacki podkreślał, że tego typu działania też mają znacznie. Podsumowanie dyskusji o wzgórzu św. Anny przyniosło informację, że skala zadania jest na tyle poważna oraz na tyle kosztowna, że nie da się jej wykonać w tym roku.

Reklama

Święty Szczepan i nie tylko

Ostatnia część rozmów dotyczyła kościoła św. Szczepana, którego dach właśnie podlega renowacji. Na pytanie o szanse remontu wnętrza Grzegorz Chojnacki przekazał, że świątynia ma dokładny „rozkład jazdy” co, gdzie i w którym momencie powinno być zrobione. Po dachu następne na liście są ściany zewnętrzne, a po nich wnętrze. Konserwator zabytków podkreślił, że w kościele św. Szczepana poza wieżą i dachem już wykonano wiele prac, które są nie do końca widoczne. Ważnym, a już zrobionym zadaniem było np. likwidowanie szkodników niszczących drewno. Grzegorz Chojnacki zwrócił się też z prośbą do mieszkańców Łobżenicy, by Ci zainteresowali się tematem obrazów, które wisiały w prezbiterium kościoła św. Trójcy w Łobżenicy, a które zniknęły. Były to dwa, sporej wielkości malowidła przedstawiające scenę Bożego Narodzenia i Zmartwychwstania. Podobna sprawa dotyczy zaginięcia oryginalnego obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej z ołtarza bocznego.

Finał dyskusji dotyczył witraży. Jeden z nich w niedługim czasie zostanie zainstalowany w kościele św. Trójcy. Pytano natomiast o możliwość przygotowania witrażu z okazji 100-lecia niepodległości. Wśród pomysłów na jego lokalizację pojawiło się okno na frontowej ścianie, za organami. Obraz ze szkła miałby być tak skonstruowany, by widoczny był zarówno od wewnątrz, jaki i od środka, dodatkowo z opcją podświetlenia w nocy.
[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości