Reklama

Z Dobrosielskim czy Buławą?

07/04/2014 07:29
Który radny chce dalej dzierżyć mandat w przyszłej kadencji? Kto jeszcze tego nie wie, a kto już dzisiaj deklaruje, że w tegorocznych wyborach nie weźmie udziału?

Tylko sześciu radnych obecnej kadencji Rady Gminy Zakrzewo wyraża deklaracje wystartowania w jesiennych wyborach samorządowych. Ponowne ubieganie się o mandat radnego rozważa m.in. sekretarz powiatu Andrzej Ławniczak. – Jestem skłonny poddać się weryfikacji wyborców – mówi radny z Zakrzewa. Z kim? W jakim komitecie? – Na dzisiaj żaden nie powstał – odpowiada, przyznając jednak, że jeśli do swojego komitetu przygarnie go wójt, z chęcią przyjmie takie zaproszenie. Na pewno u boku Henryka Dobrosielskiego chce pójść do wyborów przewodniczący rady Antoni Łosoś. – Dlatego, że w mojej ocenie wójt się sprawdził – ocenia radny ze Starej Wiśniewki. Czy ponownie będzie go interesować funkcja przewodniczącego? – Tego nie wiem – stwierdza radny Łosoś, przyznając, że na razie nad tą kwestią nie ma co dyskutować, bo to sprawa dalszej przyszłości – najpierw trzeba przecież dostać się do rady.

Radna zbyt pobudzona
Zdecydowany do udziału w wyborach jest również Zenon Nowakiewicz z Czernic. On jest też pewny tego, że nie pójdzie do wyborów w komitecie obecnego wójta. – Nie lubimy się ostatnio – szczerze zdradza przyczyny. Więc w innym komitecie czy niezależnie? Tego radny z Czernic jeszcze nie wie. Pewna startu w wyborach jest również Anna Szlum, która, podobnie jak Nowakiewicz, nie zamierza walczyć o mandat z ramienia komitetu wójta. Przypomnijmy, że radna z Głomska to jedyna osoba, która do obecnej rady weszła z komitetu wójta Dobrosielskiego, a dzisiaj, obok radnego z Czernic, należy do najbardziej zagorzałych krytyków jego pracy. Apogeum tej relacji miało miejsce na ostatniej komisji wspólnej rady, poprzedzającej czwartkową sesję rady gminy. Właśnie na komisji siedząca obok Henryka Dobrosielskiego radna wypowiedziała cichym głosem kilka słów, które nie uszły uwadze wójta. Ten, zdenerwowany jak nigdy dotąd, złożył wniosek o przerwę w obradach komisji. – Wypraszam sobie. Niech pani się zachowuje jak godna radna – mówił zdenerwowany Henryk Dobrosielski, po czym zwrócił się do kierującego komisją Andrzeja Ławniczaka. – Pani Ania jest chyba zbyt pobudzona. Proszę o przerwę, panie przewodniczący. O co poszło? Szlum miała zarzucić wójtowi, że siedzi w ciepłym fotelu i nic nie robi. Zapytana przez nas o wybory radna z Głomska przyznała, że o ile nie wyobraża sobie startu z komitetu wójta, o tyle chciałaby być jednak w większej grupie. Czyżby interesował ją komitet Marka Buławy? Na takie pytanie radna Szlum jedynie się uśmiechnęła.

Wielu niezdecydowanych
Tymczasem właśnie z komitetem Buławy nieoficjalnie łączony jest Andrzej Ruta, który rozwiewa jednak pogłoski. Owszem, w wyborach na pewno wystartuje, ale, podobnie jak w 2010 roku, jako kandydat niezależny. Czy tak jak na początku tej kadencji będzie zabiegał o fotel przewodniczącego rady? Podobnie jak Antoni Łosoś ocenia, że o tej kwestii będzie można rozmawiać dopiero po wyborach. Spośród radnych ostatnią pewną udziału w jesiennym wyścigu jest Barbara Pikulik. Radna z Zakrzewa jest też zdecydowana, że wystartuje w komitecie wójta - o ile otrzyma oczywiście stosowne zaproszenie.
Kto jeszcze się nie określił? Okazuje się, że całkiem spora grupa radnych. Czas na podjęcie decyzji musi sobie jeszcze dać Kazimierz Sieg, ale, jak mówi, nawet jeśli wystartuje w wyborach, nie będzie raczej członkiem komitetu wójta. Bliżej mu do Marka Buławy. Decyzji nie podjęły jeszcze Agnieszka Wałczuk ze Śmiardowa Złotowskiego i Bożena Włodarczyk z Drożysk Wielkich, choć ta druga wie, że jeśli się zdecyduje, to wystartuje w komitecie Henryka Dobrosielskiego. Przekonania do udziału w wyborach nie ma jeszcze Janusz Zawadzki ze Starej Wiśniewki. Nawet jeśli stanie w wyborcze szranki, nie wie jeszcze z kim i u czyjego boku. Jak mówi, jest to uzależnione od tego, jakie będą komitety, kto, gdzie i z kim będzie współpracował.

Nie chcemy
Całkiem spora jest też grupa tych, którzy już dzisiaj wyborom mówią „nie” lub „raczej nie”. Choćby Lucyna Komorowska z Zakrzewa, chociaż przyznaje, że nie jest to ostateczna decyzja. Jeśli więc zmieni zdanie, w jakim wystartuje komitecie? Gdyby miała się włączyć w większą grupę, wolałaby z komitetu Buławy, ale najbardziej prawdopodobny scenariusz byłby taki, że do wyborów poszłaby jako kandydatka niezależna. Póki co także mówi wyborom „raczej nie” Dawid Krzyk. Jest o tym przekonany na 90% i, jak wyjaśnia, wyłącznie za sprawą obowiązków zawodowych, które zbyt mocno go ostatnio absorbują. Potwierdzeniem tego może być fakt, że na czwartkowej sesji radny z Kujanek pojawił się na obradach po raz pierwszy od kilku miesięcy. – Chyba że coś się zmieni w zawodowym życiu – mówi radny z Kujanek, zostawiając sobie dziesięć procent ewentualności ponownego ubiegania się o mandat. Takiej furtki nie zostawia sobie Lidia Piskulla z Nowej Wiśniewki. Jej zdaniem nastał czas, żeby w radzie wykazali się inni. Poza tym radna reprezentująca w radzie swoją miejscowość i sąsiednie Ługi przyznaje, że jest między tymi wsiami niepisany układ, żeby co kadencję wymieniać się reprezentantami w radzie, więc teraz wypadałaby kolej kandydata z Ługów. Z rady już wypadł Edmund Kabattek. Kierownik Samorządowego Zakładu Komunalnego nie chce wskazywać żadnego kandydata na następcę. Nie udało nam się porozmawiać z Bernardem Budnikiem, ale radny z Zakrzewa już kilka miesięcy temu przyznał w rozmowie z nami, że mandat w ponownej kadencji go nie interesuje.

Piotr Steffen

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości