Rodzinna awantura skończyła się dramatem. Ojciec zranił syna nożem, a potem zamknął się w mieszkaniu
Kilka tygodni temu nożem zraniony był mężczyzna w Złotowie, w ostatnich latach dwa podobne zdarzenia miały miejsce w Scholastykowie (gmina Lipka), a w miniony weekend doszło do kolejnego, tym razem w Lipce. W sobotni wieczór ojciec nożem zaatakował syna.
Mężczyźni mieszkają na osiedlu szkolnym. Zgłoszenie o zdarzeniu dotarło na policję około 19.00. Zraniony, zakrwawiony 30-latek leżał na klatce schodowej jednego z okolicznych bloków, znaleźli go tam sąsiedzi, którzy wezwali pomoc. Ratownicy medyczni pogotowia ratunkowego zajęli się zakrwawionym 30-latkiem, który z ranami kłutymi pleców i prawej nogi trafił do szpitala. [[reklama]] Na miejscu pojawili się też funkcjonariusze. Ustalili, że mężczyzna znalazł się na schodach po awanturze z 56-letnim ojcem. Z relacji policji wynika, że mężczyzna zdołał uciec z mieszkania, w którym zabarykadował się agresywny rodzic. Policjanci podjęli próbę negocjacji z zamkniętym w mieszkaniu ojcem, starając się przekonać 56-latka, aby otworzył drzwi. Opór nożownika został złamany w chwili, kiedy wyważono drzwi wejściowe do mieszkania. Dopiero wtedy mężczyzna trafił w ręce policjantów, a dalej do złotowskiego aresztu. Jak się później okazało, powód awantury ojca z synem był zupełnie prozaiczny – nieoficjalnie ustaliliśmy, że mężczyźni pokłócili się z powodu... wędliny.
Nie wiemy, czy pod wpływem alkoholu był syn (jego krew pobrano do badania), ale jak informuje policja, ojciec miał w chwili zdarzenia blisko 1,5 promila. W poniedziałek byliśmy w Lipce, a w mieszkaniu spotkaliśmy ojca rannego 30-latka, który opuścił areszt. Mężczyzna nie chciał jednak z nami rozmawiać na temat sobotniego zdarzenia. Grozi mu do 5 lat więzienia. Sprawę prowadzi wydział kryminalny złotowskiej komendy.
Piotr Steffen
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze