Po raz drugi do Tarnówki zjechali z regionu fani dwóch kółek. Królowały nie tylko motocykle, ale też muzyka. Za imprezą stoją Maciej Szatkowski i Sławomir Łój
Są inicjatorami, pomysłodawcami i głównymi organizatorami „High Risk Meeting & Bike”, który w poprzedni weekend odbył się w Tarnówce po raz drugi. Dzieli ich spora różnica wieku, a łączy hobby.
– Sławek jest ode mnie starszy o ponad dwadzieścia lat – mówi 27-letni Maciej.
– Od lat zna się z moimi rodzicami, poniekąd jest jednym z tych, którzy mnie wychowali – mówi o Sławomirze.
– Pamiętam sytuację, miałem jakieś 7-8 lat, kiedy w ręku trzymałem „Świat motocykli”. Podniosłem gazetę pokazując mu zdjęcie, a on powiedział: „kiedyś takiego będę miał” – wspomina. Po latach motocykle stały się ich wspólną pasją.
– Jeździmy razem od kilku lat – mówi.

– Przygodę z dwoma kółkami zaczynałem od popularnych przed laty komarów, później były wsk-i. Przyprowadzało się tego do domu skąd tylko można było. Czasami dało się nimi pojeździć, a niekiedy nie udawało się już ich reanimować. Barwna historia – mówi z sentymentem Maciej Szatkowski.
...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 84% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Niea boga. Jest motór!
Na drugim planie
Odgrzewane imprezy.na polu u zdzicha było spotkanie rowerzystów .
Niea boga. Jest motór!
Na drugim planie
Odgrzewane imprezy.na polu u zdzicha było spotkanie rowerzystów .