Reklama

Za daleko i za drogo

14/01/2013 09:18
Na położenie targowiska w Okonku narzekają sprzedający i kupujący. Ci pierwsi nie widzą sensu, aby tu dalej przyjeżdżać

Obecne miejsce, w którym znajduje się targowisko, to już trzecie w krótkim odstępie czasu. Najpierw zlikwidowano miejsce do handlu przy krajowej 11, bo plac w drodze przetargu został kupiony przez inwestora. Targowisko przeniesiono na prywatny grunt przy ulicy Niepodległości. Po jakimś czasie teren ten kupiła osoba, która chce w Okonku postawić Biedronkę. Od tamtej pory miejscem do targu stał się plac obok hali sportowej.

Narzekania na jego usytuowanie były już od początku, znajduje się on bowiem kilkaset metrów od centrum miasta. Dla posiadających samochody to najmniejszy kłopot, ale z targowiska korzystają również, a często przede wszystkim osoby starsze. Dla nich dźwiganie ciężkich siatek z zakupami to naprawdę problem. Stąd z tygodnia na tydzień na targowisku pojawiało się coraz mniej kupujących, a tym samym sprzedających.
[[reklama]]
- Przyjeżdżam tu tylko w soboty [targowisko jest czynne w środy i soboty – przyp. red.], ponieważ po drodze zostawiam w Jastrowiu żonę z towarem. Inaczej by mi się nie opłacało. Dzisiaj powiedziałem panu, który zbiera opłaty za miejsce na placu, że czterdziestu złotych, które ode mnie chciał, to ja nawet nie utarguję. Chyba jednak przestanę tu przyjeżdżać – zwierza się sprzedający owoce mieszkaniec Łąkie w gminie Lipka.

Podobnego zdania jest pan, który ma wielką kurzą fermę niosek. - Jajko to taki towar, że trzeba go zaraz sprzedać, długo nie można go magazynować, dlatego tu jestem. Mam swoich stałych odbiorców i tylko dla nich tu przyjeżdżam – przyznaje.

W ostatnią sobotę plac świecił pustkami. Zdaniem tych, którzy przyszli tu na zakupy, coraz mniej handlujących się tu zjawia.

Pan Stanisław, który ma do targowiska zaledwie kilka kroków twierdzi, że od jakiegoś czasu przychodzi tu bardzo rzadko. – Jak porównam ceny tutaj z tymi w sklepach to okazuje się, że niektóre towary są tu dużo droższe – oświadcza. Potwierdzają to inni, ale trudno też się dziwić handlowcom - skoro jest mniej kupujących, to trzeba podnieść cenę. Tylko czy na dłuższą metę ma to sens?
[[nowa_strona]]
- Zima to nie czas na handel na świeżym powietrzu. Mam nadzieję, że wiosną będzie już lepiej – mówi pełen optymizmu mężczyzna ze stoiskiem z warzywami i owocami.

Na ostatniej sesji rady miejskiej burmistrz Mieczysław Rapta wspomniał, że sprawą targowiska (szukaniem innego miejsca) będzie się musiał zająć. - Na razie nie myślałem o tym, bo były i są poważniejsze sprawy do pilnego załatwienia w gminie. Ale trzeba będzie coś z tym fantem zrobić – przyznaje.
[[reklama]]
Zdaniem mieszkańców Okonka najlepszym miejscem na targowisko było to przy krajowej 11 – ogromny plac, blisko centrum, łatwy dojazd. Sprzedających było kilkudziesięciu. Ale to już tylko wspomnienie…

Ryszard Mikietyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama