Reklama

Zabijanie jest do niczego

29/07/2013 00:00
- Uważamy, że wszystkie formy znęcania się nad zwierzętami, a ubój rytualny tym dla nas jest, powinny być zabronione - małżonkowie z Jastrowia są o tym przekonani

Organizacje żydowskie i muzułmańskie, po tym jak 12 lipca Sejm odrzucił rządowy projekt ustawy dopuszczający ubój zwierząt bez ogłuszania, czyli tzw. ubój rytualny, skrytykowały Polskę. Wydawało się, że odbywająca się na ogólnokrajowym forum medialna debata na ten temat miała ostry charakter, tymczasem najostrzejsze kwestie zostały wypowiedziane dopiero po parlamentarnym głosowaniu. Przewodniczący działającej w USA Ligi Przeciw Zniesławieniu, Abraham Foxman, oskarżył polskich posłów o antysemityzm i bigoterię. Polskę zganiono za rzekomą dyskryminację mniejszości wyznaniowych. Rabini mówili o szoku, w który wprawiło ich stanowisko większości posłów, izraelskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oświadczyło natomiast, że jest ono nie do przyjęcia. - Jesteśmy wstrząśnięci tą decyzją dlatego, że Polska stała się w tej chwili jedynym państwem Unii Europejskiej, w którym tak zwany ubój rytualny został zakazany. Wywołało to dosyć duży wstrząs i dosyć duże niedowierzanie, dlatego że Polska była postrzegana zawsze jako kraj Żydom przyjazny – oświadczył dyrektor generalny Europejskiej Rady Żydów Menach Margolin. Europejski Kongres Żydów zapowiedział, że będzie wspierać społeczność żydowską w Polsce w obliczu „ataku na jej podstawowe prawa”.

Gorąca debata, od ponad tygodnia tocząca się na najwyższych szczeblach władzy, „u dołu” – jak oceniliśmy – nie budzi już takich kontrowersji. Są przeciwnicy rytualnego uboju, spotkaliśmy też zwolennika, większa część społeczeństwa, zupełnie się tym wątkiem nie interesując, nie śledzi go też w mediach. Sprawdziliśmy to na ulicach Jastrowia.
[[reklama]]
Okrucieństwo nie do przyjęcia?

Temat, z którym wyszliśmy na ulice, okazał się być trudny. Wiele osób, które poprosiliśmy o zdanie kręcąc głową odeszło bez słowa, wiele przyznało też, że o rytualnym uboju nie wie nic. „Nie”, „nie wiem”, „nie śledzę” - usłyszeliśmy kilkukrotnie.

Byli tacy, którzy zdania nie mieli, i tacy, którzy o nim słyszeli, natomiast nie skupili na nim swojej uwagi. - Wie Pani, nie zastanawiałam się nad tym – zapytana o poglądy na ten temat odparła kobieta w średnim wieku. - Słyszałam trochę w telewizji, o konfliktach w rządzie, ale nie zainteresowałam się bliżej – przyznała szczerze. - Dla mnie jest to taki temat, na który wolałbym się nie wypowiadać – mężczyzna, kolejny z zapytanych, w ten sposób uciął rozmowę.
Pojawiły się jednak również wyraziste odpowiedzi. - Jestem miłośniczką zwierząt, nawet żaby kocham – poinformowała nas starsza pani, którą spotkaliśmy w rejonie przejścia dla pieszych na ulicy Kieniewicza. - Jestem przeciwniczką – powiedziała w kontekście uboju rytualnego – ja nawet mięsa nie jem. […] Konie całe życie ciężko pracują, biegają dla ludzi, zarabiają pieniądze, a potem im głowę utną i zjedzą jako kiełbasę. Jak tak można? Jejku... aż mi się zimno robi.

- Jestem przeciwna temu, by zwierzę tak cierpiało – to kolejny kobiecy głos. - Wychowywałam się w gospodarstwie rolnym. Moi rodzice mieli ziemię i też zabijali świnie. Pamiętam, że tata najpierw uderzył świniaka w łeb siekierą czy młotem, ogłuszył, a dopiero później zadawał cios nożem – wspomina jastrowianka. - Jestem za tym, żeby zwierzę jak najmniej cierpiało, jestem przeciwna zadawaniu bólu fizycznego bez ogłuszania – podkreśla na koniec.

- Uważamy, że wszystkie formy znęcania się nad zwierzętami, a ubój rytualny tym dla nas jest, powinny być zabronione – małżonkowie, których spotkaliśmy przy banku spółdzielczym, mieli podobny pogląd co ich przedmówczyni. Kolejna osoba, mężczyzna, uznał podobnie. - Mordowaniu zwierząt jestem przeciwny pod każdym względem – powiedział, dodając, że tak jak wraz z postępem cywilizacyjnym zmienia się wiele rzeczy, tak i w przypadku uboju rytualnego obyczaje powinny się zmienić. - Jestem przeciwny – następny głos był podobny. - Bardzo mi się to nie podoba, powinno się szanować zwierzęta – młody mężczyzna nie ma wątpliwości. - Zabijanie jest do niczego – uważa.
[[nowa_strona]]
Wśród wszystkich osób, które poprosiliśmy o zdanie, znalazła się tylko jedna, która opowiedziała się za ubojem rytualnym. - Zawsze na wsi mieszkałem i normalnie się zabijało – opowiada – zawsze był ubój. Poruszamy kwestię nieogłuszania w przypadku tego rytualnego. „Zwierzę znacznie dłużej cierpi” - podnosimy ten argument. - Ludziom ręce też obcinają bandyci, zdarza się... Tak się zdarza? - pyta, mając w zanadrzu odpowiedź twierdzącą.
Nie mam pewności, czy się zrozumieliśmy.
[[reklama]]
Na czym polega ubój rytualny?

Ubój rytualny jest praktykowany w kulturze judaizmu i islamu – uzasadnienie znajduje w religijnej ortodoksji. Opiera się na zbiorze reguł, które ściśle przestrzegane pozwalają uznać mięso za koszerne, a więc czyste. O szczegółach w danej grupie religijnej decyduje rabin lub imam – jest jednak – najważniejszy – punkt wspólny: wszystkie techniki uboju zwierząt hodowlanych koncentrują się na usunięciu z ich organizmów krwi. Aby tak mogło się stać, serce powinno pracować jak najdłużej. Ubój rytualny wyklucza pozbawianie zwierzęcia przytomności. Unieruchamia się je w klatce, przecina tętnice szyjne wraz z tchawicą i przełykiem, nie narusza się jednak kręgów szyjnych i tętnic kręgowych, które podtrzymują ukrwienie mózgu. Zwierzę podczas wykrwawiania jest zatem przytomne.

Patrycja Koplin



Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama