Reklama

Zabójcza produkcja

09/04/2013 00:00
18-latek z Kujanek piwa nie lubi, ale jest fachowcem od jego przygotowania. Prawdopodobnie najmłodszym w Polsce

Śruta, zacieranie, lepkość, płynność, filtracja, właściwa temperatura, kadź filtracyjna, kocioł warzelny, gotowanie, chmiel, fermentowanie, leżakowanie, proces wytwarzania gazu, alkoholu, przelewanie, czystość, sterylność, unikanie bakterii, próbka, zawartość ekstraktu, stopnie plato – o sporej części tych pojęć przeciętny śmiertelnik ma blade pojęcie. Są jednak tacy, którzy muszą mieć całkiem spore. Tymi osobami są piwowarzy, specjaliści od produkcji piwa. Jeden z nich pojawił się niedawno w Kujankach.

Proces bardzo skomplikowany

To Jędrzej Kanurski, syn właścicieli miejscowej Poziomki. Przez blisko pół godziny, ze szczegółami, opowiada o procesie wytwarzania piwa. – Tego nie da się ot tak zrozumieć. To trzeba robić, trzeba być przy produkcji, żeby wiedzieć, o co w tym wszystkim chodzi – kwituje próby zgłębienia tematu przez laika. Rodzice, którzy niedawno sfinalizowali budowę browaru w Kujankach, z dumą opowiadają, że chłopak od lat wykazywał zainteresowanie tematem. Nawet w szkole na pytanie jednej z nauczycielek o to, co chciałby robić w przyszłości, odparł, że produkować piwo. – Jędrek zawsze był techniczny. Gdy podjęliśmy decyzję o budowie browaru, nie mieliśmy o tym bladego pojęcia. Postanowiliśmy, że to Jędrek będzie specjalistą od jego produkcji – mówi Anna Kanurska, mama 18-latka. Chłopak sam przyznaje, że zainteresowanie techniką to nie wszystko. Żeby być dobrym piwowarem trzeba też mieć spore pojęcie z zakresu chemii, a z tym przedmiotem nigdy nie miał problemów. – Produkcja piwa to proces wielokrotnie bardziej skomplikowany niż np. pędzenie bimbru czy robienie wina – uświadamia tych, którzy spłycają temat.
[[reklama]]
Śmiertelne przypadki

Rodzice przyznają, że nie było łatwo zakwalifikować syna na odpowiedni kurs. – Środowisko piwowarów to zamknięta grupa – mówią Anna i Jerzy Kanurscy. Jędrzej ukończył kosztowne, dwumiesięczne szkolenie w wakacje ubiegłego roku. Uczył się w Toruniu, ale końcowy egzamin zdawał w rodzinnym browarze w Kujankach. Jędrzej jest obecnie jednym z najmłodszych piwowarów w Polsce. – Z tego co wiemy, na pewno jest najmłodszym – z przekonaniem i dumą podkreśla pani Anna.

– Szkolenie to była istna harówa. Czasami to było kilkanaście godzin pracy dziennie. Ciągłe kontrole, mierzenie, sprawdzanie, regulowanie – wspomina chłopak, dodając, że w takich okolicznościach sen na workach to norma. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że produkcja piwa może być niebezpieczna. Wszystko za sprawą wytwarzania sporej ilości dwutlenku węgla, którego nie czuć, a który potrafi zabić. Śmiertelne przypadki przy produkcji piwa też się ponoć w browarach zdarzały. – To pokazuje, jak odpowiedzialne jest to zajęcie – podkreśla nastolatek.

Technikum, studia, browar

Jędrzej (który jest już pracownikiem Poziomki) przyznaje, że smakoszem piwa nie jest. Przekonuje jednak, że absolutnie nie przeszkadza to w tym, ażeby sporządzić pyszną miksturę (browar w Kujankach, będący restauracyjnym, produkuje dwa tysiące litrów miesięcznie). Miksturę przede wszystkim tym różniącą się od produkcji przemysłowej, że piwo zawiera więcej minerałów.

Obecnie Jędrzej uczy się w technikum, ale myśli już o studiach. Kierunku jeszcze nie wybrał. Jedno wie na pewno – studia będą zaoczne, bo sporą część tygodnia będzie musiał poświęcać browarowi. Zdaje się, że decyzję dotyczącą zawodowej przyszłości już podjął. Wszak dobre piwo zobowiązuje.

Piotr Steffen


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama