W przyszłym sezonie III ligi tenisa stołowego zobaczymy być może aż trzy zespoły z powiatu złotowskiego. Obok Sparty Złotów i Krajny Sławianowo w gronie trzecioligowców mają szansę pojawić się okoneccy Żacy. Przed nimi ostatnie drzwi do otwarcia - baraże
Klub tenisa stołowego KS Żacy Okonek powstał w listopadzie 2017 roku.
– W zasadzie to była moja inicjatywa – wyjaśnia zwięźle kapitan zespołu Krzysztof Rutkowski.
– Wcześniej grałem kilka lat w Sparcie Złotów, ale od dawna chciałem zrobić coś w temacie tenisa u nas, w Okonku. Na jednej z komisji Rady Gminy Okonek podjąłem ten temat i jakoś udało się przeforsować powstanie miejscowej drużyny – opowiada o początkach swojego zespołu.


Krzysztof Rutkowski w meczach ligowych gra regularnie, acz sporadycznie
W porozumieniu z władzami szkoły podstawowej w Okonku nowy zespół formalnie podpięto pod istniejący już Klub Uczniowski „Żacy”.
– Miało to ułatwić nam całą związaną z tym papierologię. Gmina bardzo pomogła nam w początkowej fazie istnienia klubu, pomaga zresztą do dziś – podkreśla prezes okoneckiej drużyny. Gros gminnej dotacji, wynoszącej 3 tys. złotych, przeznaczane jest na koszty związane z bieżącą działalnością klubu, wszelkimi opłatami czy składkami.
– Sami nie pobieramy żadnych składek, na szczęście, dzięki postawie gminnych włodarzy, nie musimy płacić za korzystanie z sali – wyjaśnia prezes Żaków, których okazjonalnie wspierają też Lasy Państwowe z Czaplinka.
– Powstanie klubu nie byłoby możliwe bez pomocy mojego kolegi, Tomasza Tkacza, który podjął się ze mną realizacji tego zadania. Wspólnie piszemy projekty i staramy się sięgać po środki nie tylko z gminnej kasy, ale też np. z Ministerstwa Sportu, skąd trzykrotnie dostaliśmy już dotacje w wysokości około 10 tys. złotych. Dzięki temu mogliśmy wyposażyć się w sporo sprzętu, jak siatki, płotki ogrodzeniowe czy 7 nowych, wysokiej rangi stołów Butterfly. Można na nich rozgrywać mecze na każdym poziomie rozgrywek – mówi trener Rutkowski, który wskazuje, że dzięki temu udało się doposażyć halę przy szkole, a poprzednie stoły trafiły na wiejskie świetlice.

Żacy mają do dyspozycji siedem wysokiej rangi stołów Butterfly
– Dla mnie ważne jest, żeby w Okonku rozwijało się sportowe życie. Wokół króluje oczywiście piłka nożna. Mamy Włókniarza, który promuje tę dyscyplinę, ale poza tym niewiele więcej się tu dzieje, nie ma siatkówki ani koszykówki. Tenis stołowy nie jest może najbardziej medialnym sportem i nie za bardzo „klika” się w internecie, ale na pewno jest świetnym narzędziem ogólnorozwojowym dla młodych ludzi – stwierdza prezes Rutkowski.
– Na nasze treningi zaczyna przychodzić trochę młodzieży. Mamy takich kilku, którym się chce. Niestety jest małe zainteresowanie ze strony nauczycieli w–fu, pomimo tego, że są do tego świetne warunki, a do dyspozycji jest bardzo fajny sprzęt – żałuje kapitan Żaków, które jakiś czas temu wypożyczyły swoje stoły na turniej w Lotyniu, organizowany przez tamtejszą sołtyskę, Klaudię Lewandowską.
Może zatem jest dla „pingla” jakaś nadzieja? Nie da się ukryć, że na tym poziomie rozgrywkowym rzadko można liczyć na komplet kibiców, w zasadzie są to głównie członkowie zespołu i ich rodziny. Mimo to w Okonku wciąż słychać stukot piłeczek. Gra liga, organizowane są okolicznościowe turnieje o Puchar Burmistrza, Żacy grali też dla WOŚP–u i z innych okazji. Na wspólne treningi przyjeżdżają tu zawodnicy ze Złotowa, Szczecinka, Wałcza czy Debrzna.
– Chodzi o to, żeby grać, dla mnie to jest najważniejsze. To jest moje motto. Od dziecka tak myślałem i tak do tego podchodziłem, chciałem chodzić na zajęcia, trenować i grać. Bez takiej konsekwencji nie ma szans na sukces – zdradza swoją receptę Krzysztof Rutkowski.
Do tej pory przez szeregi zespołu z Okonka przewinęło się kilkunastu zawodników.
– Naszą drużynę reprezentują Łukasz Świercz, Tomek Tkacz, Piotr Górniak, Henryk Skoczylas, Grzegorz Pastewski, Jarek Wawreńczyk, Szymon Andruszkiewicz, Sylwester Góra, Waldemar Pietrzycki, Patryk Lewandowski, który do zespołu dołączył na początku sezonu, no i jestem jeszcze ja. Wszyscy miejscowi, tylko Patryk jest ze Szczecinka – prezes Żaków prezentuje pełny skład osobowy.
– Średnia wieku w zespole to mniej więcej 35–40 lat, trzeba przyznać, że całkiem nieźle jak na Żaków [śmiech].

Coś duzi ci Żacy...
Dobrym przykładem na to, że tenis ma w sobie spory potencjał, może być młoda drużyna bezpośrednich ligowych rywali Żaków, czyli Krajna Sławianowo, która w przekonującym stylu już zapewniła sobie awans do grona III–ligowców. Przed teamem Krzysztofa Rutkowskiego na razie są drzwi do awansu w postaci baraży. Tegoroczny sezon w IV lidze rozegrano w ekspresowym tempie, bez zimowej przerwy. Tenisiści chcieli się uwinąć przed kolejną pandemiczną falą. Niektóre zespoły wciąż mają jednak do rozegrania zaległe mecze.
– Nam udało się zagrać wszystko i wyszliśmy na tym całkiem dobrze. W tym roku jestem bardzo dumny z chłopaków, szansę awansu do III ligi w naszych warunkach uważam za duży sukces. Trzeba przyznać, że wsparł nas mocno Patryk Lewandowski, który zrobił dobre punkty, do jego poziomu dostroili się też pozostali zawodnicy i dlatego zajęliśmy w lidze to miejsce – cieszy się prezes Rutkowski, który sam w meczach ligowych gra regularnie, acz sporadycznie.
– W drugiej rundzie nie przegraliśmy żadnego meczu. Najciężej o punkty było z drużyną z Lubasza, z którą ugraliśmy dwa remisy i oczywiście z liderem tabeli, czyli Krajną. W rewanżu jakoś sobie z nimi poradziliśmy, ale nic to nie zmieniło – podsumowuje grający trener okoneckiej drużyny, której o awans przyjdzie powalczyć w barażach.
– Liga się skończyła, ale my gramy dalej. Jest po co trenować. W barażach najprawdopodobniej zagrają jeszcze dwie drużyny z Poznania i zespół z Lubonia. Wstępny termin pierwszych pojedynków to początek czerwca – wyjaśnia trener Rutkowski.
Jak ocenia szanse swojego zespołu? – Trudno powiedzieć, niewiele wiemy o swoich rywalach. Optymizmem napawa mnie za to nasza forma, nie marnujemy czasu i ciągle trenujemy. Dobrze wygląda też morale zespołu, który wciąż jest głodny gry – cieszy się prezes klubu z Okonka, który doskonale wie, że potencjalny awans to nie tylko spijanie śmietanki. To także kolejne zobowiązania i najzwyczajniej w świecie – większe wydatki.
– Te koszty są niewspółmierne do IV ligi – podkreśla trener Żaków, który wierzy, że historyczny awans spotka się z przychylnym spojrzeniem gminnych włodarzy. Dalsze wyjazdy to przecież szansa na pokazanie się okoneckiego gryfa gdzieś dalej niż wokół komina. Czy w następnym sezonie w III lidze zagrają aż trzy zespoły z powiatu złotowskiego? – Może – śmieje się prezes okoneckich Żaków.
– Na pewno dla popularyzacji naszej dyscypliny to byłoby bardzo dobre. Mnie o nic więcej nie chodzi.

Najmłodsi adepci okoneckiego tenisa stołowego
Leszek Chełmowski

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!