Jastrowianka zagrała w reklamie emitowanej przez telewizję TVN, w godzinach największej oglądalności
Kasia Piekarska, 23-letnia mieszkanka Jastrowia zagrała w reklamie firmy Bella. Kilkusekundowy filmik emitowany jest przez stację TVN w godzinach największej oglądalności. Piękna młoda kobieta, a wokół niej kolorowe kolibry delikatnie muskające jej ciało. Na ekranie jest tylko ona - subtelna, delikatna i piękna – dokładnie taka jak w rzeczywistości. – Nic mnie nie zmienili, więc osoby, które mnie znają, bez problemów mnie rozpoznają – śmieje się Kasia, nieprzygotowana na popularność, która, chcąc nie chcąc, spotkała ją po emisji reklamy. – Pracując nad reklamą byłam pewna, że będzie emitowana na rynku wschodnim, tymczasem kupiła ją stacja TVN – mówi nieco zaskoczona szumem, jaki zrobił się wokół jej osoby. – Reklamę nagrywałam w czerwcu i dawno już o niej zapomniałam, a tym bardziej o profitach, które z niej otrzymałam – dodaje młoda kobieta.
Pierwsza i udana próba
Pierwszego dnia emisji rozdzwoniły się telefony z pytaniem, czy to naprawdę ona. Znajomi bez problemów rozpoznali przyjaciółkę na szklanym ekranie. Panie w jastrowskich sklepach gratulowały 23-latce udanego projektu. – Trochę to krępujące – przyznaje. A jak to się zaczęło? Kasia mówi, że bardzo zwyczajnie.
Jest studentką trzeciego roku technologii chemicznej na Politechnice w Poznaniu. Zdecydowaną większość czasu zajmują jej studia. W przerwach między nauką pracuje dorywczo głównie jako hostessa, czasami jako fotomodelka. Nigdy nie próbowała sił w reklamie. Nie brała również udziału w castingach do filmów. Spróbowała ten jeden raz – udało się. – Przeglądałam ogłoszenia z branży, znalazłam ofertę i wysłałam maila – opowiada K. Piekarska. Po tygodniu zadzwonił telefon – została zaproszona na casting i wygrała go. Dopiero po tej informacji zaczęła się zastanawiać, czy to ma sens, w końcu jest to praca na planie z kamerą. Nigdy w życiu tego nie robiła. Odważyła się. – I nie żałuję. Trafiłam na profesjonalistów, na małą ekipę. Atmosfera na planie była naprawdę przyjemna – Kasia miło wspomina dwudniową pracę na planie. [[reklama]]
Kamera…
- To była bardzo spontaniczna współpraca – wspomina studentka. – Wszystkiego uczyłam się na bieżąco. Kamera rejestrowała nawet moje przypadkowe ruchy, gesty, wyraz twarzy. Z tego wszystkiego reżyser wybrał to, co pasowało najlepiej do reklamy – dodaje. Trudne okazały się ujęcia z ptakiem, którego w rzeczywistości na planie nie było. – Otrzymywałam jedynie informacje, z której strony nadleci, gdzie usiądzie. Musiałam go sobie wyobrazić. Zaskoczeniem dla Kasi był brak stylizacji na planie. Reżyser wymagał od niej, aby wyglądała tak jak na co dzień. – Nie zmienili mnie nic, wręcz przeciwnie, nalegali, aby było jak najbardziej naturalnie, bo taki był zamysł filmiku. Naturalny wygląd przejawia się również nagością, która w subtelny sposób jest pokazana na ekranie. – Z tą nagością nie do końca tak było – przyznaje się Kasia. – Sceny kręciłam w stroju kąpielowym lub w bieliźnie skóropodobnej. Widoczne elementy ubrania usunięto komputerowo. – Najbliższym też musiałam to wytłumaczyć – śmieje się 23–latka i uczciwie przyznaje, że efekt końcowy jej debiutu na planie wyszedł całkiem dobrze. – Wbrew pozorom nagość jest bardzo subtelna. Poza tym cieszę się też, że nie musiałam w tej reklamie nikogo namawiać do zakupu. Scenariusz nie był trywialny i pospolity – mówi Kasia, dodając, że nie miała problemu z zaakceptowaniem tego, że Bella kojarzy się głównie ze sprzedażą podpasek. - Sprawy intymne są nieodłączną częścią naszego życia, nie ma się co ich wstydzić.
Zarabiają sławni ludzie
O szczegółach finansowych Kasia niechętnie mówi, przyznaje jedynie, że dla studentki taki udział w reklamie jest opłacalny. Natomiast nie są to pieniądze, o których myśli wielu początkujących w branży reklamowej. – Wytłumaczono mi, że wielkie sumy pojawiają się wtedy, gdy w projekcie udział biorą popularne osoby – dodaje kobieta. – Kiedy twoja twarz i nazwisko coś znaczą. Dla mnie to były fajne pieniądze, o których już zapomniałam.
Kilka propozycji
Po udziale w pierwszej reklamie posypało się kilka propozycji. Na razie z żadnej z nich Kasia nie skorzystała. – Zbliża się sesja, czeka mnie przeprowadzka do Warszawy, więc na razie nie mam na to czasu – przyznaje. Ale nie wyklucza dalszej przygody, bo tak traktuje udział w reklamie, z tą branżą. – Nie zaszkodzi gdzieś się zgłosić. Popróbuję. Przede wszystkim poznałam fajnych z ludzi, z którymi utrzymuję kontakt. „Mój” reżyser zaczął pracę nad serialem i już wspominał o jakieś trzecioplanowej roli. Jestem zainteresowana. Zawsze to nowe doświadczenie, a tych w życiu nigdy za wiele. Jednak kariery filmowej nie planuję. Po studiach widzę się w zupełnie innej branży.
A. Głyżewska-Klofik
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze