Jak już pisaliśmy wcześniej w artykule "Firma Dunlopillo walczy o przetrwanie", kierownictwo Dunlopillo w Krajence, nie czekając na dalsze losy firmy–matki, podjęło kroki w celu ratowania przedsiębiorstwa.
19 sierpnia do Sądu Rejonowego w Poznaniu złożono wniosek o upadłość. Decyzja podjęta w tej sprawie umożliwi firmie przede wszystkim wypłacenie pensji pracownikom z Funduszu Świadczeń Gwarantowanych.
Co więcej, dzięki ogłoszeniu upadłości przedsiębiorstwo będzie mogło odłączyć się od centrali i tym samym podjąć samodzielne działania w kierunku dalszego rozwoju zakładu. Rozstrzygnięć w tej kwestii, jak informuje Przemysław Weimann, kierownik krajeńskiego oddziału Dunlopillo, jeszcze nie ma, ale pracownicy otrzymali zaległe wynagrodzenia.
Wypłaciliśmy pensje za lipiec i sierpień. Zarobiliśmy na obrocie, pieniądze pochodzą ze sprzedaży. Zdecydowaliśmy, że w pierwszej kolejności przeznaczymy je na wypłatę wynagrodzeń
– mówi.
Sytuacja przedsiębiorstwa mimo to ciągle jest niepewna. Wielu pracowników nie rezygnuje jednak z zatrudnienia i czeka na lepsze czasy, a te, jak ma nadzieję dyrekcja, nadejdą.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tu jest coś nie tak to raczej temat dla służb.
historia lubi się powtarzać, czy to samo nie działo się z poprzednią firmą i tym samym kierownikiem bodajże ?
Tu jest coś nie tak to raczej temat dla służb.
historia lubi się powtarzać, czy to samo nie działo się z poprzednią firmą i tym samym kierownikiem bodajże ?