Emocjonujący mecz w Jastrowiu. Polonia zmierzyła się z faworyzowanym Zamkiem Gołańcz i niewiele zabrakło, żeby gospodarze sprawili sensację. Nie obyło się bez kontrowersji
Walcząca o utrzymanie w V lidze Polonia Jastrowie podejmowała na własnym obiekcie przewodzący w tabeli Zamek Gołańcz. Goście nie docenili bijących się o utrzymanie Polonistów i rozpoczęli to spotkanie mając w wyjściowej jedenastce w większości zmienników. Takie podejście szybko się zemściło, gdyż już w 19 min. ekipę z Jastrowia na prowadzenie wyprowadził Michał Fertikowski. Kiedy wydawało się, że gospodarze na przerwę zejdą z prowadzeniem, w doliczonym czasie gry arbiter dopatrzył się faulu w polu karnym, a jedenastkę na wyrównującą bramkę zamienił Kamil Barkowski.
Tuż po przerwie to gospodarze po raz drugi wyszli na prowadzenie i to ponownie za sprawą M. Fertikowskiego. Nie minęły cztery minuty i w 53 min wyrównanie gościom dał K. Barkowski. Piłka po jego strzale odbiła się od poprzeczki i zatańczyła tuż za linią bramkową. Sędzia asystent podniósł w tej sytuacji chorągiewkę dając znać arbitrowi głównemu o zdobytej bramce, jednak część sztabu, zawodników i kibiców odczytała tą sygnalizację jako spalony. Nerwom najbardziej uległ kierownik drużyny gospodarzy, który za swoje zachowanie zobaczył czerwoną kartkę.
Polonia nie ustępowała i ponownie wyszła na prowadzenie. W 65 min w polu karnym faulowany był Dorian Jarosz, a jedenastkę na trzecią bramkę i hat-tricka zamienił M. Fertikowski. Kilka minut później Polonia miała piłkę meczową. D. Jarosz główkował w polu karnym, ale zmierzającą do siatki futbolówkę znakomicie zatrzymał broniący bramki Szewczak.
Niestety ta sytuacja zemściła się w 79 min., kiedy Dawida Najdka pokonał Filip Jarzembowski. Gospodarze chcieli przechylić szalę spotkania na swoją korzyść, jednak to goście zadali kolejny cios. W 88 min. głową piłkę do bramki skierował Dawid Janicki. Polonia miała jeszcze szansę na wyrównanie wyniku, jednak Hubert Grabowski nie zdołał skierować głową piłki do bramki z bliskiej odległości.
Nie obyło się bez kontrowersji. W protokole meczowym, na wniosek kierownika drużyny gości, znalazł się zapis o tym, że kibice gospodarzy kierowali rasistowskie okrzyki w stronę jednego z zawodników Gołańczy - Mahmouda Sanni - Oba.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!