Około godziny 23:45 służby ratownicze zostały wezwane do zdarzenia drogowego na drodze krajowej nr 11 w pobliżu miejscowości Babi Dwór.
Na jezdnię spadło drzewo, całkowicie blokując jeden z pasów ruchu. W powalone drzewo, z niewyjaśnionych jeszcze przyczyn, uderzył samochód dostawczy. Pojazd uległ uszkodzeniu, na szczęście kierowca nie odniósł żadnych obrażeń. Na miejsce zadysponowano zastęp GBARt z Ochotniczej Straży Pożarnej w Lotyniu.
Działania strażaków polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, odłączeniu zasilania w pojeździe oraz usunięciu drzewa z drogi. Ruch na DK-11 był chwilowo utrudniony. Policja prowadzi czynności mające na celu wyjaśnienie dokładnych okoliczności zdarzenia. Strażacy apelują o ostrożność na drogach, szczególnie podczas niesprzyjającej pogody, kiedy ryzyko wystąpienia tego typu zdarzeń znacznie wzrasta.

Przybliżone miejsce zdarzenia
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Drzewa przy krawędzi jezdni, dawno powinny być wycięte.
Teraz, jak stało się, co się stalo, to mozna drzewo wyciąć. Dlaczego nie wyciąć tych drzew bez czekania na tragedię?. W takich sytuacjach, kierowca wpadnie do rowu czy wjedzie w pole i ma dużo większe szanse w skrajnych przypadkach, awarii, kolizji, zaśnięcia czy wyskoczenia zwierzyny. Miejsce na drzewa w lesie nie na poboczu.
Może ktoś się zainteresuje stanem topoli rosnących między Złotowem a Nowinami.Drzewa są tak zmurszałe że prędzej czy później któreś zwali się na ścieżkę rowerową lub ulicę.Tam tragedia wisi na włosku.
Drzewa przy krawędzi jezdni, dawno powinny być wycięte.
Teraz, jak stało się, co się stalo, to mozna drzewo wyciąć. Dlaczego nie wyciąć tych drzew bez czekania na tragedię?. W takich sytuacjach, kierowca wpadnie do rowu czy wjedzie w pole i ma dużo większe szanse w skrajnych przypadkach, awarii, kolizji, zaśnięcia czy wyskoczenia zwierzyny. Miejsce na drzewa w lesie nie na poboczu.
Może ktoś się zainteresuje stanem topoli rosnących między Złotowem a Nowinami.Drzewa są tak zmurszałe że prędzej czy później któreś zwali się na ścieżkę rowerową lub ulicę.Tam tragedia wisi na włosku.