Reklama

Zaopiekuj się

13/01/2013 00:00
Nie produkcja bezrobotnych, a dawanie do ręki zawodu. Również rzeszy bezrobotnych magistrów. Taki cel mają dwa centra kształcenia, które od 1 stycznia działają w Złotowie

Szansa na pracę

Sztuczne dziecko i pluszowy ślimak wielkości człowieka. Dyrektor Wielkopolskiego Samorządowego Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Złotowie Małgorzata Chołodowska pokazuje pomoce naukowe. Centrum działa od 1 stycznia. Trwa uzbrajanie pracowni. Fantomy, łóżka i wózki mają pomóc w szkoleniu opiekunów osób starszych i opiekunek dziecięcych. Marszałek dał na to dwadzieścia dwa tysiące złotych. Nauka potrwa dwa lata. Można się zapisywać, jeśli ma się maturę. – Były zapytania, są pierwsi chętni – zapewnia dyrektor Chołodowska.

Na polskim rynku pracy jest ponad 216 tys. bezrobotnych z wykształceniem wyższym. Tytuł magistra jeść nie daje, fach w ręku częściej. – Będziemy wypuszczać absolwentów porządnie przygotowanych do pracy w zawodzie, wyposażonych w rzeczową wiedzę i umiejętności – M. Chołodowska przesuwa kolejne slajdy prezentacji Centrum.

Umiejętności uczniowie mają zdobywać w szkolnych pracowniach i podczas praktyk. Po 160 godzin po pierwszym i drugim roku nauki. Umów na praktyki Centrum jeszcze nie ma. Ale zagranica czeka.

M. Chołodowska: - Korzystając z dorobku NKJO możemy zaproponować rozszerzone kształcenie językowe, czyli lepsze przygotowanie do pracy za granicą.
[[reklama]]
Nauka w szkołach policealnych miałyby ruszyć w lutym, ale to mało prawdopodobne. - Z przyczyn organizacyjnych nie upierałabym się przy tych dwóch grupach i 25 osobach w każdej – mówi dyrektor Centrum. Urząd Marszałkowski, który 24 września 2012 roku zgodził się na powstanie WSCKZiU, może przystać na mniejszą liczbę uczniów.

W najgorszym wypadku nauka zawodów opiekunów ruszy we wrześniu tego roku. Na działanie Centrum M. Chołodowska ma o blisko 16% wyższy budżet niż w ubiegłym roku.
[[nowa_strona]]
Walka o pieniądze

Jeden – dwa - trzy. Tyle ośrodków mogących organizować kursy i szkolenia działa w okolicy. O względy mieszkańców, firm i urzędów walczyć będą Centrum prowadzone przez M. Chołodowską, Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego, powołane przez powiat, i Uniwersytet Ludowy w Radawnicy.

- Robimy szeroką promocję w instytucjach – zapewnia dyrektor Chołodowska.
Na kursach NKJO zarabiało dwadzieścia, trzydzieści tysięcy złotych rocznie. Centrum może zarobić więcej. Kursy (językowe, rękodzieła) ruszą niezależnie od szkół policealnych. Zarobione pieniądze Centrum będzie gromadzić na oddzielnym koncie.

Na pieniądze ze szkoleń liczy też CKZiU prowadzone przez powiat. Bazą Centrum są cztery szkoły ponadgimnazjalne. Dziury w budżecie oświaty trzeba łatać, a za przeszkolenie bezrobotnego pośredniak płaci czasem kilka tysięcy złotych.
[[reklama]]
- Na pewno jeśli będą robione szkolenia przez Powiatowy Urząd Pracy, to nasza placówka będzie miała pierwszeństwo w ich organizacji – twierdzi starosta Ryszard Goławski.
Szkolenie zawodowe jest droższe niż teoretyczne. Konieczne są pracownie, maszyny.

W nowej klasyfikacji zawodów jest ponad sto profesji. Pracy powinno wystarczyć dla wszystkich. Teoretycznie.

M. Chołodowska: - Samo tylko kształcenie ustawiczne to jest olbrzymi obszar. Ostatnią rzeczą, której się obawiam, jest wchodzenie sobie tych instytucji do ogródka.

R. Goławski: - Te dwie pozostałe instytucje na tym stracą. Ja się w ogóle dziwię, że marszałek zezwolił na utworzenie Centrum na bazie NKJO.

Rzeczywiście powstanie dwóch Centrów w tak małym mieście jak Złotów jest niefortunne. Zwłaszcza o podobnych nazwach. O tym, które było lepszym pomysłem zdecydują uczniowie, bo to za nimi idą pieniądze.

Łukasz Opłatek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama