Wszystko wskazywało na to, że Jerzy Stępień umrze.
Na granicy życia i śmierci balansował prawie trzy miesiące. W najnowszym numerze Aktualności Lokalnych, który już w najbliższą środę znajdziecie w swoich punktach prasowych, przeczytacie dramatyczną opowieść złotowskiego lekarza i jego żony o walce z koronawirusem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Opieki Bożej i dużo zdrowia dla pana doktora, radości i szczęścia dla całej rodziny. Pacjenci nadal się modlą i z niecierpliwością czekają na spotkanie nie tylko za sprawą choroby. Wszystkiego dobrego.
Chyba nie przesadzę jak powiem, że cały Złotów trzyma za Pana Stępnia kciuki i mu kibicuje w powrocie do zdrowia. Czekamy na pana w przychodni. Brawa dla żony, Pani Joanny, że tak dzielnie walczy o doktora.
Mój tatuś zmarł. Nigdy się z tym nie pogodzę.
Dużo zdrowia na najlepszego lekarza w Złotowie
Jest za twardy by się poddać Spoko lekarz a nawet spoko gość Czekamy
Dużo zdrówka
To tylko z woli Boga w której pomogła modlitwa nie tylko pacjentów ale i mieszkańców Złotowa. Modliło się nas wielu i tak, możemy mówić o cudzie. Dobra karma to sprawiła. Choroba i ból każdego człowieka musi być otoczona pomocą, nieustanna modlitwą i o tym każdy powinien pamiętać bez względu na zajmowane stanowisko. W tym momencie musimy pamiętać o wszystkich którym nie udało się wyzdrowieć, oni też potrzebują naszej modlitwy i pamięci. Pandemia powinna nas nauczyć pokory i szacunku dla każdego człowieka.
CARPE DIEM
Wielki Manitu wysłuchał naszych modłów!
Johanna i Hugo, jeszcze nie wiecie ale już możecie się cieszyć z tego że kiedy będziecie potrzebowali pomocy medycznej Pan Stępień i jego oddana rodzina, jej wam nie odmówi. Cóż jesteście tymi nielicznymi, którzy muszą mieć więcej czasu aby docenić to co się wokół nich dzieje.
Opieki Bożej i dużo zdrowia dla pana doktora, radości i szczęścia dla całej rodziny. Pacjenci nadal się modlą i z niecierpliwością czekają na spotkanie nie tylko za sprawą choroby. Wszystkiego dobrego.
Chyba nie przesadzę jak powiem, że cały Złotów trzyma za Pana Stępnia kciuki i mu kibicuje w powrocie do zdrowia. Czekamy na pana w przychodni. Brawa dla żony, Pani Joanny, że tak dzielnie walczy o doktora.
Mój tatuś zmarł. Nigdy się z tym nie pogodzę.