Reklama

Zdecydowane NIE pornografii

03/03/2014 10:13
I diabłom kultowym, którym artysta również nie zamierza poświęcać swojej twórczości. Nawet, gdyby mógł na nich zarobić

Poezja, rysunki, szkice, malunki, lepienie z gliny, płaskorzeźba, rzeźba – artystyczne pole pracy Bronisława Suchego jest szerokie. Twórca ze Starej Wiśniewki chyba był skazany na taką drogę, bo artystyczne pasje wyniósł z rodzinnego domu. Dziadkowie i ojciec, podobnie zresztą jak on, zawodowo parali się stolarką i ciesielstwem. Do tego doszła wielka pasja do rzeźbiarstwa, przekazana przez wujka Alfonsa Senskiego. – Fascynowałem się jego pracami. Zaszczepił we mnie to zamiłowanie, wręcz mnie dopingował – przyznaje po latach pan Bronisław. Zaczynał od rysunków i wspomnianej gliny, ale już w wieku około piętnastu lat po raz pierwszy spróbował sił w rzeźbie. Tak powstał koziołek, który do dzisiaj jest w zbiorach artysty.

Praca przeszkadzała pasji
Przez lata Bronisław Suchy pracował jako stolarz, ale przyznaje, że początkowo zaniedbywał pracę. Wszystko właśnie przez rzeźbiarstwo, do którego bardzo go ciągnęło, a kilkugodzinne zawodowe obowiązki przeszkadzały w pasji. – Dlatego kilkakrotnie rzucałem pracę, próbując utrzymywać się z rzeźbienia – wspomina. W tamtych latach sporo jeździł po Polsce, mieszkał m.in. w Koszalinie i Poznaniu. Trafił na Nowosądecczyznę, gdzie poznał swoją małżonkę. Gdy rodzina się powiększyła, marzenia o utrzymywaniu się z rzeźbiarstwa trzeba było odłożyć w kąt. W połowie lat 80. małżeństwo Suchych powróciło na stałe do Starej Wiśniewki. Dopiero przejście na emeryturę dało panu Bronkowi czas na pełną artystyczną swobodę. A także możliwość dorobienia do emerytury. – Pierwszy umożliwił mi to pochodzący z Zakrzewa Jan Szopiński. Mieszkał już wtedy w Niemczech, gdzie pomógł mi zorganizować wystawę szopek bożonarodzeniowych – wspomina nasz rozmówca. Niemcy okazały się trafionym rynkiem, przez kilka lat zapewniając możliwość przyzwoitego dorabiania. – Później otworzył się nieco lokalny rynek, zaczęły się pojawiać zamówienia – opowiada rzeźbiarz, podkreślając, że nigdy nie były to oczywiście wielkie pieniądze, ale pozwalały dorobić na skromne życie.

[[reklama]]

Człowiek pogranicza
Kim jest właściwie Bronisław Suchy? – Określam siebie jako kogoś z pogranicza amatora i twórcy ludowego – definiuje swoje miejsce w lokalnym, artystycznym środowisku. Jest członkiem ogólnopolskiego stowarzyszenia twórców ludowych. Tematyka jego twórczości to przede wszystkim historia – szczególnie lokalna, legendy, a także religia. Nie trzyma się jedynie rzeźbiarstwa, bo jeden styl artystycznego wyrażania siebie zbyt mocno ogranicza. – A ja muszę mieć twórczą swobodę – argumentuje. Niektórzy twierdzą, że to szczególny artystyczny samotnik. Przypisują mu bardzo krytyczną postawę wobec innych lokalnych twórców. – To nieprawda – zapewnia zainteresowany, podkreślając jednak, że stać go na szczerą krytykę, ale tylko uzasadnioną. – Jeśli prace są słabsze, mówię o tym wprost. Ale uważam, że wielu lokalnych artystów wykonuje piękne dzieła – wyjaśnia, z zachwytem wypowiadając się o wypalanych obrazach Włodzimierza Pankiewicza i drewnianych rzeźbach Krzysztofa Winiarskiego. – To są doskonałe prace – ocenia. – Bardzo ładne wykonuje też Stanisław Szauer oraz Eligiusz Pawłowski, choć ten drugi wciąż się jeszcze rozwija – ocenia pan Bronisław.

Wymarzona Matka Boska
A na jakim etapie jest twórca ze Starej Wiśniewki? – Chyba się zwijam – żartuje, choć zapewnia, że pomimo nie najmłodszego już wieku wcale nie zamierza odpuszczać. Sił do pracy jest już mniej, dłonie też nie są już tak sprawne, ale jest chęć, a przede wszystkim pomysły. Czas też jest, a tego potrzeba wiele. Niektóre dzieła powstają w ekspresowym tempie, ale inne miesiącami. Wyjątkowe miejsce w dorobku artysty zajmuje wykonana przed laty kapliczka Matki Boskiej Radosnej, która trafiła do Pawła Jastra na Wielatowo czy figura przedstawiająca kuszenie Chrystusa. – Te prace wymagały szczególnie dużo pracy, powstawały etapami. Są wyjątkowo precyzyjnie wykonane – określa ich wartość.
Czy jest projekt, który pan Bronisław bardzo chce zrealizować? – Marzy mi się Matka Boska Radosna, ale nieco większego formatu, w technice ażurowej, czyli z charakterystycznymi prześwitami. To byłoby bardzo pracochłonne, kunsztowne dzieło – mówi rzeźbiarz, przyznając, że wielokrotnie, bezskutecznie się do tego przymierzał.

Tego tematu nie podejmuję
Minusem prac tworzonych na zamówienia bywa czasami przekonanie, że nie są dokończone. – Zdarza się tak, gdy prace powstają w pośpiechu, bo klient czeka na zamówienie. A pośpiech nie jest dobry. Poprawianie też bywa zgubne, bo łatwo zepsuć robotę.
Czy są prace, których twórca ze Starej Wiśniewki nigdy nie wykona? Tak. – Z powodów moralnych pewnych rzeczy nigdy nie robiłem i nie będę realizował: pornografii i diabłów kultowych – wylicza, przyznając, że takie propozycje, a właściwie zachęty, już swego czasu padały. – Przekonywano mnie, że to się dobrze sprzedaje, że można zarobić. Ale w ogóle nie podejmuję tego tematu – deklaruje.

Witacz dla rodzinnej wsi
Od 21 lutego do 5 marca prace Bronisława Suchego można oglądać na wystawie w Miejskiej Bibliotece Publicznej. Na jej otwarciu w ostatni piątek było kilkadziesiąt osób. Zaprezentowano szeroki wachlarz prac autora. To pierwsza tak duża wystawa pana Bronisława w stolicy powiatu, do tej pory pokazywał kilka prac jedynie w tutejszym muzeum i na targach agroturystycznych.
O tym, jak szczególne miejsce w jego życiu zajmuje twórczość najlepiej świadczy fakt, że artysta, zapytany o inne pasje, otwarcie przyznaje, że w zasadzie ich nie ma. Ani kino, ani sport, ani muzyka – niemal cały dzień wypełnia praca w warsztacie i oczywiście czas spędzony wspólnie z rodziną: małżonką, dziećmi i wnukami. Nad czym teraz będzie pracował rzeźbiarz? – Mam już zamówienie na wykonanie witacza, który stanie przy wjeździe do Starej Wiśniewki – zdradza pan Bronisław. Tą pracą rzeźbiarz bez wątpienia na lata wpisze się w historię rodzinnej
miejscowości.

Piotr Steffen
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama