Reklama

Zdeterminowany strażak po wypadku. Wrócę do służby!

02/11/2016 12:00
O powrót do służby walczy Tomasz Rosenkiewicz, strażak OSP Blękwit. W lipcu, podczas akcji, w wyniku wypadku doznał uszkodzenia kręgosłupa

Sobota 2 lipca to był niespokojny dzień. Z powodu szalejących nawałnic strażacy mieli pełne ręce roboty. Podczas jednej z interwencji, polegającej na usuwaniu zwisających nad jezdnią konarów drzew na trasie Nowiny–Górzna, z drabiny spadł Tomasz Rosenkiewicz, druh OSP Blękwit. W wyniku upadku uszkodził sobie kręgosłup.

Roztrzaskany krąg i paraliż

Czas zaraz po wypadku był bardzo trudny. Obawiano się najgorszego – uszkodzenia rdzenia kręgosłupa, do którego na szczęście nie doszło. Niemniej stwierdzono wybuchowe złamanie kręgosłupa i jeden krąg został całkowicie roztrzaskany.

Reklama

Wyglądał jak zmielony. Teraz go nie mam, zastępują go śruby i blachy

– opowiada o urazie poszkodowany. Od pasa w dół był sparaliżowany. Konieczne były dwie operacje. Rodzina bardzo się bała i całą noc czekała na wieści z sali operacyjnej. Na szczęście się udało, ale to był dopiero początek trudnej walki o powrót do zdrowia. Pierwsze próby postawienia go na nogi były dramatyczne. Dla jego mamy moment, kiedy zmuszano go do wstania i jego krzyk z bólu, to najgorsze wspomnienie.

Ścięło mnie wtedy i koniec. Ból był taki, że zęby trzonowe połamałem, to możesz wiedzieć, jak to było

Reklama

– opowiada mi o tym przeżyciu Tomasz Rosenkiewicz.

Rehabilitacja kosztuje

Warunkiem podstawowym, żeby wrócić do zdrowia, była i jest rehabilitacja. Żeby miała lepsze efekty trzeba było ją podjąć jak najszybciej. Tutaj pojawił się problem z tym, jak ją sfinansować. Z ubezpieczenia, jakim strażacy z OSP są objęci przez gminę Złotów, wypłacono Tomaszowi jedynie tysiąc złotych. Kwotę tę poszkodowany kwituje tylko smutnym uśmiechem. Całe szczęście mógł liczyć na wsparcie ludzi dobrej woli. Półtora tygodnia po powrocie ze szpitala pojechał na 6 tygodni do Kowanówka i tam dopiero postawili go na nogi. Stamtąd wrócił już do domu bez balkonika i kuli. Tomasz podkreśla, że rehabilitację w tym ośrodku zawdzięcza w dużej mierze prezesowi i skarbnikowi OSP. Druhowie z OSP i PSP go nie zostawili i wspierają go codziennie. Organizują zbiórki pieniędzy, ale także po prostu odwiedzają i dodają otuchy dobrym słowem, to również jest ważne. Podobnie może liczyć na pozostałych mieszkańców Blękwitu, z sołtysem na czele oraz proboszcza swojej parafii.

Reklama

Nie zostawili mnie. Otrzymałem od nich duże wsparcie. Nawet w czasie żniw, kiedy byłem w szpitalu, to chłopacy z wioski przyszli pomóc moim rodzicom i braciom. Sołtys też pomaga

– tak o wsparciu, które otrzymuje, opowiada poszkodowany strażak. W tej chwili, dzięki wsparciu ze strony starostwa, ma zapewnioną rehabilitację, a już niedługo koledzy druhowie przywiozą mu elektrostymulator, który będzie pobudzać do odbudowy nerwy w nodze, która została bardziej uszkodzona.

Wrócę do służby

Tomasz wypadek słabo pamięta, ale nie ma po nim traumy psychicznej.

Reklama

Jestem pechowcem, a wypadki się zdarzają, nie zamknę się przez to w domu

– opowiada. Z kolei pytany o to, czy po takim wypadku zamierza wrócić do straży, z dużą determinacją zapewnia, że innej opcji nie ma.

To jest więcej niż pewne. Dojdę do siebie i wrócę. To we krwi się ma.

Jeśli chodzi o ubezpieczenie, to nie zamierza sądzić się z gminą.

Człowiek nie robił tego dla pieniędzy. Pojechać do takiego pożaru czy wypadku i kogoś uratować to ogromna satysfakcja

– mówi Tomasz. Teraz dla niego najważniejszy jest powrót do zdrowia. Wie, że jest na dobrej drodze, ale jeszcze wiele wysiłku przed nim.

Reklama

Nie odpuszcza

W tej chwili może już chodzić samodzielnie, ale w ograniczonym zakresie.

Za dużo nie przejdę. Pojawia się ból i odcina nogi. Przychodzi dziwne uczucie mrowienia i muszę odpocząć, męczę się strasznie

– tak opisuje swój stan Tomasz. Zdaje sobie sprawę, że pełnej sprawności już nie odzyska i że do końca życia będzie odczuwać bóle. Chce odzyskać jednak jak najwięcej z utraconego zdrowia i przy pomocy fundacji Złotowianka zbiera pieniądze na dalszą rehabilitację, bo, jak sam mówi:

Nie mogę teraz odpuszczać, muszę cały czas ćwiczyć, żeby dojść do sprawności jak najszybciej.

Reklama

Rehabilitację Tomasz Rosenkiewicza można wesprzeć, wpłacając darowiznę na konto Fundacji: SBL Zakrzewo 25 8944 0003 0002 7430 2000 0010 z dopiskiem „R/53 darowizna na rzecz Tomasza Rosenkiewicza”.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    zizi - niezalogowany 2016-11-02 14:09:30

    W naszych czasach aż trudno uwierzyć, że jest takie miejsce gdzie ludzie sobie pomagają.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości