– Kobiety przychodziły na sesję z całymi rodzinami, niby były radosne, ale na ich twarzach malowało się zmęczenie. Widać było tę odpowiedzialność za dzieci, męża, za udane święta. Po jednej z takich sesji zaproponowałam, by mąż dał mi dosłownie chwilę z żoną w studio, by zaszaleć kobieco. I wtedy zadziała się magia, pojawił się blask w oczach! – mówi fotografka Halszka Cygan
...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 99% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze