Ponad 2000 kilometrów, 14 tysięcy metrów przewyższeń i jeden cel – Rzym. 71–letni Marek Szweda, znany w okolicy pasjonat rowerowych wypraw i przyjaciel Fundacja „Złotowianka”, ruszył w największą podróż swojego życia
Wyprawa rozpoczęła się w poniedziałek, 11 maja, na parkingu przy Miejscu Mocy – Centrum Frame Running w Złotowie. Marek Szweda pojawił się na starcie o godz. 8:00 w koszulce z hasłem „Rowerem ze Złotowa do Rzymu”. Na pierwszych kilometrach dopingowali go przyjaciele i sympatycy jego rowerowych wypraw. Pojawił się również burmistrz Złotowa Jakub Pieniążkowski.
– Pierwszego dnia mam do przejechania około 120 kilometrów, nocleg planuję w Gnieźnie, a dalej jadę już na żywioł. Dużo zależy od pogody – mówi Marek Szweda.
W Polsce planuje jeszcze trzy noclegi. Czwartego dnia chce dotrzeć do Czech, a następnie, przez Austrię, kierować się do Wiednia. Tam zamierza zatrzymać się na chwilę, by odpocząć i zwiedzić miasto. Kolejnym etapem będą już Włochy i upragniony Rzym.
– Problemem może być bariera językowa. Nie znam języków, ale nauczyłem się kilku podstawowych zwrotów – pytań o nocleg czy ceny. Myślę, że sobie poradzę. Mam telefon z tłumaczem i trzy powerbanki – opowiada.
Na trasie będzie korzystał głównie z nawigacji w telefonie, ale dla bezpieczeństwa zabiera także tradycyjną mapę.
– Najbardziej obawiam się jednak...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 75% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To ile będzie dzisiaj? 800-900km przejechane?Forma zapewne SUPER!!!Tempo sportowców +40 wyćwiczone!!!Oby tylko dobrze dojechał do swojego celu-Wiecznego Miasta!!!Spokojnej drogi...tych kilku dni jeszcze.
To ile będzie dzisiaj? 800-900km przejechane?Forma zapewne SUPER!!!Tempo sportowców +40 wyćwiczone!!!Oby tylko dobrze dojechał do swojego celu-Wiecznego Miasta!!!Spokojnej drogi...tych kilku dni jeszcze.