Targowanie na placu Paderewskiego ma odbywać się przez sześć dni, a nie jak dotychczas wyłącznie w sobotę
Chodzi o ożywienie tego miejsca
– intencję podjęcia uchwały wyjaśniała radnym wiceburmistrz Małgorzata Chołodowska, argumentując, dlaczego uchwała znalazła się w porządku obrad ostatniej sesji. Jak dodała, na wniosek okolicznych mieszkańców, choć nie wszyscy radni dali temu wiarę i nie wszyscy poparli taki pomysł. Przewodniczący rady Krzysztof Żelichowski ocenił, że może oficjalnie jest to „ubrane” we wniosek mieszkańców, ale w jego odczuciu nie jest to wcale ich inicjatywa. Zdaniem przewodniczącego pomysł nie jest trafiony, bo jeśli rzeczywiście zwiększy się intensywność handlu na Paderewskiego, który jest jednak bardziej miejscem reprezentacyjnym niż typowym rynkiem, codziennie będzie tutaj taki bałagan jak na placu, który we wtorki i piątki pozostawiają po sobie handlujący w sąsiedztwie hali targowej. Żelichowski uznał, że dni targowych jest w Złotowie dostateczna ilość.
Wtorki, piątki, a w soboty dodatkowo na Paderewskiego. Myślę, że to wystarczy
– ocenił, że zaśmiecanie centrum miasta każdego dnia tygodnia jest nonsensem. I chociaż radny Stanisław Wojtuń stwierdził w trakcie jednej z poprzedzających sesję komisji, że skala tego, co dzieje się przy hali i na Paderewskiego jest zupełnie inna, przewodniczący rady stwierdził:
Dobrze wiesz, Stasiu, jak po rynku wygląda plac koło twojej spółdzielni. I teraz sobie wyobraź, że codziennie o godzinie 14:00 podobnie będzie na Paderewskiego.
Reklama
Krzysztof Żelichowski nie był jedynym, który negatywnie ocenił pomysł, a już podczas sesji był temu przeciwny w głosowaniu. Wątpliwości miał także Krzysztof Kulasek, a wtórowała im radna Alicja Andrzejewska.
Podzielam to zdanie
– uznała, że plac Paderewskiego to przede wszystkim reprezentacyjne miejsce miasta i powinno sprawować inną funkcję. Zachęcała do upiększenia placu w inny sposób, dodatkowymi nasadzeniami, zielenią, a nie rynkiem i handlową działalnością.
Największe wątpliwości wzbudziła kwestia opłat za parking. Nie tyle tych uiszczanych przez handlujących (w soboty nie muszą tego robić, bo przez weekend parkowanie jest bezpłatne), co przez osoby, które będą tutaj przyjeżdżały kupować. Czy faktycznie będą płacić, przyjeżdżając na chwilę na zakupy? Radny Żelichowski uznał, że aby skutecznie egzekwować te pieniądze straż miejska niemal nieustannie będzie musiała spędzać czas w tej części Złotowa. Jak wyjdzie to w rzeczywistości, pokaże praktyka. Dodajmy, że uchwała dotycząca „Zielonego ryneczku” dopuszcza możliwość handlu jedynie żywnością.
Piotr Steffen
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
I bardzo dobrze
Superrr
Bardzo, bardzo fajnie!!!
SUPER
Super
A czy ktoś pomyślał o mieszkańcach którzy mieszkają w pobliżu ryneczka .Nikt nie pyta nas o zdanie. Czy mam opisać sobotni poranek Chcę cz niechcę mam pobudkę o 5:30 Panowie którzy rozstawiają stragany zachowują się głośno Taczka na której przewożą stragany bardzo hałasuje . Więcej domyślam się że powódka murowana jest co dziennie o godz5 :00
I bardzo dobrze
Superrr
Bardzo, bardzo fajnie!!!