- Na środku placu toczyło się życie, handel. Działo się coś jeszcze. W średniowieczu w Łobżenicy działał sąd do spraw czarownic, który wydawał wyroki. Te najczęściej wykonywano w centrum. Miasto miało też swojego kata. Ponadto mieliśmy również swoją mennicę, która słynęła z fałszowania polskich monet. Rozwinięte było też włókiennictwo i browarnictwo - opowiada Katarzyna Poczewska – archeolog, nowy prezes Towarzystwa Miłośników Łobżenicy, która postawiła sobie za cel pokazanie Łobżenicy, jakiej nie znaliśmy
Kilka lat temu rozmawialiśmy o Twoim zawodzie, jesteś bowiem archeologiem. Jednak wtedy pracowałaś w łobżenickim magistracie, nie do końca mając styczność z tym zawodem. To się zmieniło. Wyjechałaś z miasta i pracujesz w swojej branży. Czym się zajmujesz?
Minęły prawie trzy lata, od kiedy wyjechałam z Łobżenicy. Pracuję w Słupsku, w tamtejszej delegaturze Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. Jestem inspektorem do spraw ochrony zabytków archeologicznych. ...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 94% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!