Reklama

Złotów na kredycie. Spłacać teraz wszystko, czy powoli później?

05/11/2016 19:00
Miasto ma kilka milionów złotych kredytu. Czy powinno go spłacić? Urzędnicy przekonują, że tak. Część radnych ma co do tego wątpliwości

Burmistrz Złotowa proponuje spłatę pozostałości z 11 mln zł zaciągniętych przez miasto w roku 2011. Chodzi o ponad 5 mln złotych do spłacenia w tym roku. Zdaniem zwolenników pomysłu nie ma sensu płacić odsetek od pożyczki.

Płacić odsetki od kredytu przez pół roku, kiedy będzie można zaciągnąć nowy…

– zastanawiał się radny Stanisław Wojtuń.

– Z tego co wiem banki bardzo chętnie udzielają kredytów i to na bardzo korzystnych warunkach podmiotom, które są wiarygodne. Jest szansa uzyskać lepsze warunki niż teraz, choć nie wiem, jakie one są – twierdził samorządowiec, który popiera wniosek burmistrza i skarbnik urzędu Jadwigi Skórcz. Radni dyskutowali o tym 22 października podczas posiedzenia komisji gospodarki miejskiej. Odmienne zdanie na temat spłaty miał Jerzy Kołodziejczyk.

Reklama

Pomysł, by spłacić teraz kredyt, a w nowym roku brać kolejny jest bez sensu. Te pieniądze powinny być na lokacie

– utrzymywał były wiceburmistrz Złotowa.

Kredyt, o którym mowa, miasto zaciągnęło za kadencji burmistrza Stanisława Wełniaka. Warunki były tak korzystne, że, jak wówczas mówiono w magistracie, żal by było tych pieniędzy nie wziąć. Od tego czasu Złotów ma nadpłynność finansową. Dzięki temu od pięciu lat samorządowcy nie mogą narzekać na brak pieniędzy na inwestycje.

Na półrocze było 7 mln zł nadwyżki i nie było przeszkód, by je ulokować na lokacie. Możemy bardzo łatwo policzyć, jakie są z tego dochody

Reklama

– stwierdził J. Kołodziejczyk. Niestety w posiedzeniu komisji nie uczestniczyła skarbniczka urzędu, stąd szczegółowych informacji radni nie otrzymali. Nam udało się ustalić, że na obsługę pożyczki miasto ma wydać do końca tego roku około 100 tys. złotych, natomiast kredyt rzeczywiście był na lokacie, ale ta skończyła się 30 września. Nikt jednak nie potrafi podać, ile lokata zarobiła. Niemożliwe jest więc ustalenie rzeczywistych kosztów utrzymania kredytu. Mimo to radny Krzysztof Kulasek stwierdził:

Po spłacie kasa urzędu nie będzie świecić pustkami.

Reklama

Mniej pieniędzy to mniejsza kontrola

To prawda, miasto jest w dobrej kondycji finansowej, ale część radnych obawia się czegoś innego.

Jeżeli spłacimy ten kredyt, to wielkość deficytu ustali burmistrz i my nie będziemy mieli na to wpływu. A także na wielkość inwestycji realizowanych w przyszłym roku

– przestrzegł radny Kołodziejczyk. Mówiąc wprost, Adamowi Pulitowi będzie łatwiej powiedzieć, że na proponowane przez radnych zadania nie ma pieniędzy.

Były wiceburmistrz zdaje się obawiać powtórki z tego roku. Wiosną proponował, by do tegorocznego budżetu wprowadzić nowe zadania, takie jak budowa domu przedpogrzebowego. Urzędnicy bronili się, mówiąc, że nie są w stanie przeprowadzić nowych inwestycji.

Reklama

Zadań jest po prostu za dużo i są zbyt skomplikowane organizacyjnie. Mówię o zadaniach, które trzeba było przeprowadzić od procesu planowania. Powinno być tak, że projektujemy w jednym roku, a realizujemy w drugim. Jest wtedy szansa na lepsze pozyskanie wykonawców i jest trochę rezerwy czasowej

– wiceburmistrz Małgorzata Chołodowska wyliczyła, że w roku 2016 miasto realizuje 44 zadania, choć nie wszyscy mogli się tylu doliczyć.

Takie skomasowanie zadań jest mało racjonalne

– mówiła jednak radnym.

Reklama

I tutaj J. Kołodziejczyk miał odmienne zdanie. Wytknął zastępczyni Adama Pulita, że w ciągu roku burmistrz wprowadzał do planu nowe zadania. Nie przekonywało go to, że były one nieskomplikowane.

Dla mnie nie ma znaczenia wielkość zadania, bo jeśli chodzi o przetarg, to jest podobna sytuacja. Jeżeli chodzi o realizację, to i tak to nadzoruje inspektor

– utrzymywał przewodniczący komisji gospodarki miejskiej. Wtórowała mu Alicja Andrzejewska:

Na szkoleniu komisji rewizyjnej powiedzieli nam, że to jest niegospodarność włodarzy. Trzeba mieć wizję i umieć z wyprzedzeniem zainwestować środki, by nie zostały one na koncie.

Reklama

Stronę urzędników brał za to Stanisław Wojtuń:

Pieniądze z kredytu nie były wydatkowane przez długie lata. Mówienie państwa teraz, że budżet powinien być zrównoważony, jest dziwne. Parę lat temu było dokładnie tak samo. Zgadzam się, że wprowadzanie kolejnych inwestycji byłoby ponad siły urzędu.

Czy przeforsowanie pomysłu spłaty do końca roku ponad 3,8 mln zł, by zamknąć rok bez kredytu uda się urzędnikom?

27 października rada podjęła decyzję dotyczącą kredytu. Przeczytasz o tym na 5 stronie najnowszego (2 listopada 2016) wydania Aktualności Lokalnych.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    czytelnik - niezalogowany 2016-11-06 22:08:59

    Kołodziejczyk przez takich jak ty w Polsce jest jak jest. Czyli biednie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    optymista - niezalogowany 2016-11-06 18:42:35

    Po co dyskutować. Na sesji październikowej podjęto decyzję o spłacie kredytu. Jesteśmy gminą bez zadłużenia. O deficycie w 2017 rok decyduje burmistrz. Radnym nic do tego. Na przyszły rok niej jest jeszcze planowana budowa tężni więc po co blokować środki. Inne inwestycje też się doczekają....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    młody - niezalogowany 2016-11-06 18:26:41

    zosia głupio piszesz więc nie pisz wcale.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama