Każdy dzień służby dla policjantów może przynieść niespodziewane wyzwania. Doskonałym przykładem jest wczorajsza historia, która wydarzyła się na drodze krajowej nr 22 w powiecie złotowskim
Złotowska drogówka, patrolując trasę, nie zatrzymała jednak typowego uczestnika ruchu drogowego, a... konia, który spokojnie spacerował przy drodze.
Zwierzę okazało się uciekinierem. Nocą koń wymknął się z posesji swojej właścicielki mieszkającej w Wałczu, i bez większych przeszkód pokonał spory dystans, aż trafił na drogę krajową.
Policjanci szybko zabezpieczyli miejsce i zaopiekowali się niespodziewanym gościem. Funkcjonariusze wykazali się troską i profesjonalizmem, pilnując konia aż do momentu przybycia właścicielki. Na szczęście, wszystko zakończyło się szczęśliwie – koń cały i zdrowy wrócił do swojego właściciela.
Foto: KPP Złotów
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dajcie mu spokój. On w oniedziałek idzie na odwyk. Panie wladzo on jedno piwo tylko z rana walnął. Upał taki. Ja mu się nie dziwie. Co to dla niego jedno piwo. Po żniwach to on skrzynkę w mig obala
Ciekawe dlaczego uciekł skoro było mu tak dobrze , ja bym na właściciela nasłał animalsów , zielonych, urząd skarbowy , CBA, i założył niebieską karte ....
No tak, ,, policja zatrzymuje konia " a co z tymi którzy codziennie w centrum miasta od 23:00 do piątej rano dra gęby, tym samym mieszkańcy zamiast spać po pracy, nie mogą tego czynić nawet przy zamkniętych oknach. Gdzie w tych godzinach jest ,, Złotowski patrol policji ", czy śpi bo w ich okolicy spokój. Koń cóż, stanowił niebezpieczeństwo na drogach i dobrze że go złapano ale mieszkańcy woleli by konie w godzinach nocnych w mieście niż te nienormalne godziny otwarcia ogródków różnych profesji. Dziwi to bo co się takiego stało że nagle czas od 8:00 do 23:00 stał się za krótki na konsumpcję pod przysłowiową chmurką. Nikt nie patrzy że w tych miejscach, gdzie one są, mieszkają ludzie, którzy pracują na zmiany i potrzebują odpoczynku szczególnie w godzinach nocnych.
Ti był Roman G.zwany koniem. Wreszcie go prokuratura dopadnie. Brawo policja. Odznaczenia dla tych bohaterów.
Złotów przecież tam nie ma takich sytuacji, zamknij okno i śpij bo bus rano będzie czekał aby zabrać cię do siebie na szparagi. A policja niech odpoczywa
Czyli Koń ,, Giertych " w opałach. Przecież wszyscy policjanci w Polsce wiedzą ile nakradł i nie mogą go złapać? Ten koń, którego trzyma piękna policjantka niczemu nie winny oprócz ucieczki a został ,, zatrzymany ".
Jaki przystojniacha z tą białą łatką na czole.I co tu się dziwić...zew krwii.
Bo najpierw siedział we Włoszech. A teraz ma immunitet. Nie stawił się na127 wezwań. Ot gieroj. A w prokuraturze zemdlał i nie dotarły do niego oskarżenia. Teoria Neumanna .........Koń który mówi.
32-letnia Katarzyna Oldenburg z Debrzna, która zaginęła dwa miesiące temu, nie żyje. To jej ciało znaleziono w połowie lipca w lesie koło Złotowa w Wielkopolsce - potwierdza szef Prokuratury Rejonowej w Złotowie, prok. Sebastian Drewicz, cytowany przez "Gazetę Wyborczą". Zwłoki znalezione w lesie koło Złotowa należą do zaginionej Katarzyny Oldenburg z Debrzna - poinformował w piątek szef Prokuratury Rejonowej w Złotowie, prok. Sebastian Drewicz, cytowany przez "Gazetę Wyborczą". Do zaginięcia 32-latki doszło dwa miesiące temu. Niecały miesiąc temu, 21 lipca, jedna z osób spacerujących po lesie koło Złotowa, znalazła ciało w stanie rozkładu, prawdopodobnie kobiety. Osoby przebywające w kompleksie leśnym powiadomiły nas o znalezieniu ludzkiego ciała. Zostało ono zabezpieczone do badań pod nadzorem prokuratury. Przeprowadzono sekcję zwłok i pobrano próbki. Czekamy na wyniki ekspertyz, by potwierdzić tożsamość - mówił w lipcu Damian Pachuc z policji w Złotowie w rozmowie z Wirtualną Polską, która już wcześniej informowała o sprawie. Kobieta, według relacji jej bliskich, ostatnio cierpiała na ciężką depresję. 13 czerwca około godz. 8. wyszła z domu. Wzięła ze sobą dokumenty i mały, czarny plecak. O godz. 8.57 zarejestrował ją monitoring sklepu przy ul. Ogrodowej 4 w Debrznie, nie wiadomo, co od tej pory działo się z kobietą. Policjanci organizowali obszerne poszukiwania, używając m.in. psów tropiących i sprawdzając pobliskie jeziora.
Tak tak, ta kobieta zrobiła w Debrznie zakupy, następnie udała się do marnego lasu w Złotowie się położyć by w zaroślach umrzeć. Nie dość tego od razu stwierdzono że ,, osoby trzecie się do jej zaginięcia nie przyczyniły i to po ilu tygodniach stwierdzono. Możemy zobaczyć jak zaginieni mieszkańcy Złotowa, Debrzna i innych okolicznych miejscowości są ważni dla Polski. Coraz więcej zaginięć a Media także a może przede wszystkim TV milczą. Kiedy zaginie ktoś ze Śląska, wschodnich miejscowości to szum w TV na cały kraj. Co może zastanawiać to to że tamte zaginięcia na ogół kończą się szczęśliwie a u nas cóż, znaleziono i pozamiata w bo koniec zawsze taki sam a poszukiwania wołają o pomstę do nieba. Wszyscy możemy zauważyć że mamy dziesiątki programów publicystycznych a w nich ,, zachodnią Polska " nie istnieje. Zresztą to ma miejsce nie tylko za obecnych rządów bo za poprzednich też, dlaczego tak jest każdy musi odpowiadać sobie sam. Może teraz to my jesteśmy polską B. Możemy tak sądzić bo zobaczmy że w każdej dyskusji politycznej TV są przedstawiciele od Warszawy po Lublin czy Białystok a gdzie MY ???
Na widok tak uroczej policjantki też bym stanął
Swojego zwierza też bym dał do potrzymania. Pikna kobieta
Jechałem tą trasa i widziałem jak przpadkowy kierowca próbował uspakajać na poboczu konia a policjanci siedzieli w samochodzie no ale do fotki to pani wyszła brawo
Brał bym że hej
Ciekawe czy psiarnia wlepiła mu mandat, bo tylko to potrafią robić aby zyskać dodatkową premię.
Ty powyżej; za te słowa ciebie też powinni namierzyć. To co piszesz to nie jest ,, wolność słowa " to obraza godności ludzi i zawodu.
Tak za każdy mandat ma 120 zł na rękę też tak bym robił
Koniem się zaopiekują a człowieka kopią po głowie I całym ciele, i o tym gazeta nie napisze jacy zwyrodnialcy pracują w policji
Dajcie mu spokój. On w oniedziałek idzie na odwyk. Panie wladzo on jedno piwo tylko z rana walnął. Upał taki. Ja mu się nie dziwie. Co to dla niego jedno piwo. Po żniwach to on skrzynkę w mig obala
Ciekawe dlaczego uciekł skoro było mu tak dobrze , ja bym na właściciela nasłał animalsów , zielonych, urząd skarbowy , CBA, i założył niebieską karte ....
No tak, ,, policja zatrzymuje konia " a co z tymi którzy codziennie w centrum miasta od 23:00 do piątej rano dra gęby, tym samym mieszkańcy zamiast spać po pracy, nie mogą tego czynić nawet przy zamkniętych oknach. Gdzie w tych godzinach jest ,, Złotowski patrol policji ", czy śpi bo w ich okolicy spokój. Koń cóż, stanowił niebezpieczeństwo na drogach i dobrze że go złapano ale mieszkańcy woleli by konie w godzinach nocnych w mieście niż te nienormalne godziny otwarcia ogródków różnych profesji. Dziwi to bo co się takiego stało że nagle czas od 8:00 do 23:00 stał się za krótki na konsumpcję pod przysłowiową chmurką. Nikt nie patrzy że w tych miejscach, gdzie one są, mieszkają ludzie, którzy pracują na zmiany i potrzebują odpoczynku szczególnie w godzinach nocnych.