Dokończenie budowy sali gimnastycznej, powstanie przedszkola i świetlicy wiejskiej, sprawa "Hipokratesa", świadczenia usług medycznych, gminne drogi - to tylko niektóre tematy poruszane na spotkaniu burmistrza z mieszkańcami Lotynia
Na spotkanie przyszła spora liczba mieszkańców Lotynia i okolic. Nic dziwnego, skoro właśnie w tej miejscowości, jak w soczewce skupiają się wszystkie problemy, które dotykają gminę Okonek. Kiedyś były radny i dyrektor miejscowej szkoły Włodzimierz Choroszewski powiedział, że Lotyń jest solą w oku gminnych władz. Tak przynajmniej odczuwają to jego mieszańcy. Dlatego też poruszano sprawy, zdawało by się, że już zapomniane. Tak było m.in. w sprawie „Hipokratesa”.
Burmistrz wyjaśnił, że w tej chwili przygotowywana jest dokumentacja na dokończenie budowy sali sportowej, jednak jest to procedura dosyć skomplikowana i czasochłonna. Trudno w tej chwili dokładnie określić, kiedy wykonawca wszedłby na budowę.
- Proszę o podanie propozycji pomieszczeń, w których moglibyśmy zrobić przedszkole lub świetlicę. Państwo znacie Lotyń lepiej ode mnie – zaproponował Mieczysław Rapta.
Z byłą, prywatną przychodnią zdrowia „Hipokrates” sprawa jest bardziej skomplikowana. Kilka miesięcy temu gmina stała się w drodze przetargu właścicielem tego obiektu z zamiarem sprzedania go. Jednak burmistrz chce, aby miał wgląd w całościową dokumentację dotyczącą budowy. – Sprawa notarialna jest uregulowana, ale chciałbym wiedzieć, czy w trakcie remontu były wszystkie pozwolenia na budowę. Co zostało odebrane, a co nie, czy pozwolenia na budowę można wygasić i zamknąć budowę w takim stanie jaki jest. Jak odzyskamy te dokumenty, to ogłosimy przetarg na sprzedaż budynku - tłumaczył zebranym.
Mieszkańcy Lotynia otrzymali zapewnienie, że pieniądze uzyskane ze sprzedaży „Hipokratesa” zostaną przeznaczone na potrzeby Lotynia. – Oczywiście, jeśli radni to zaakceptują – zastrzega jednak. [[reklama]] Co do dróg gminnych, to zdaniem Mieczysława Rapty, zaniedbania w tej sprawie sięgają wielu lat. W gminnym budżecie można wygospodarować około 100 tysięcy rocznie na ten cel, ale jest to kropla w morzu. Dużo zależy również od samych rolników, bo nigdy nie da się zrobić drogi w polu odpowiadającej standardom dróg utwardzonych. – Rolnicy sami muszą o te drogi dbać – apelował burmistrz.
Pytano również o inne sprawy dotyczące życia mieszkańców Lotynia i okolic. Oprócz tego, co mówił burmistrz na spotkaniu, na wszystkie pytania zainteresowani dostaną pisemne odpowiedzi.
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze