Rodzice narzekali, że gminny plac zabaw jest podczas wakacji zamknięty. Twierdzili, że to na złość, żeby wokół szkoły nie robić bałaganu. Prawda okazała się inna
Kiedy niemal dwa lata temu otwierano plac zabaw „Radosna Szkoła” przy szkole podstawowej w Okonku, burmistrz Romuald Duszara zapowiedział, że będzie on dostępny dla wszystkich chętnych. Tak było, ale od kilku tygodni plac był zamknięty. Matki chcące zaprowadzić tam swoje dzieci narzekały, że to pewnie z polecenia władz szkoły, żeby nie było bałaganu. Zdarzało się bowiem, że rano można było tu zastać stos łupin od słonecznika, opakowania po chipsach, a nawet puszki po piwie. Nikt rozsądny chyba nie myślał, że mogą to robić dzieci lub ich opiekunowie - wieczorami na placu bawiły się nieco starsze „dzieci”. I to nie bałagan był przyczyną jego zamknięcia. [[reklama]]
- Było trochę niedociągnięć, które wyszły w trakcie użytkowania. W ramach gwarancji wykonawca był zobowiązany je naprawić. Nie chcieliśmy, aby uszkodzenia postępowały, dlatego zdecydowaliśmy się zamknąć plac. Ale jest już on od kilku dni dostępny, niedoróbki i uszkodzenia zostały usunięte – tłumaczy burmistrz Okonka Mieczysław Rapta.
Na pewno dzieci i mamy będą zadowolone. Ale jest też apel do tych nieco starszych, aby znaleźli sobie inne miejsce do zabawy, bo na plac „Radosna Szkoła” poszły naprawdę duże pieniądze. I to również ich rodziców.
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze