– Potrafię płynąć pod prąd – Marta Lasota uważa się za charakterną i konsekwentnie chce realizować swoją wizję. Z dyrektorką nowego Złotowskiego Domu Kultury rozmawia Piotr Steffen
Jak to jest? Rozmawiamy z dyrektorką Złotowskiego Domu Kultury w Złotowskim Centrum Aktywności Społecznej…
Złotowski Dom Kultury formalnie funkcjonuje od 30 października, ale nie przejął jeszcze siedziby od ZCAS. Na razie mam do dyspozycji to pomieszczenie, w którym rozmawiamy. To w nim powstają podwaliny pod działalność domu kultury. Na tym etapie w zupełności ono wystarcza, ponieważ zajmuję się głównie wprowadzaniem zarządzeń i stanowieniem regulaminów, co jest niezbędne w dalszej pracy ZDK. Gdy formalnie wszystko będzie dopięte, cały budynek ZCAS zostanie przekazany ZDK. Oczywiście, zostałam włączona także w realizację bieżącego kalendarza imprez. Biorę udział w spotkaniach i wydarzeniach kulturalnych.
Ile będzie kadry?
Na razie tworzę ZDK jednoosobowo. Z początkiem nowego roku, poza mną, tę instytucję tworzyć będzie pięć osób. Trzy przejdą ze ZCAS – będą to akustyk, animator i pracownik obsługi. Kolejne dwie wyłonimy w drodze konkursów, które aktualnie trwają. Jedna z nich zajmować się będzie sprawami związanymi z organizacją działalności kulturalnej, z naciskiem na obsługę komputera, prowadzenie strony www oraz social mediów, sprawami związanymi z tworzeniem foto– i videorelacji z imprez oraz dotyczącymi promocji wydarzeń kulturalnych w Złotowie. Zarówno tych, jakie chcemy organizować w ZDK, jak i tych tworzonych przez inne podmioty w regionie. Druga osoba, od spraw administracyjno–organizacyjnych, będzie miała zakres obowiązków związany z wynajmami, kancelarią i archiwum, szeroko pojętą administracją i organizacją, kasą oraz prowadzeniem akt osobowych.
Przecież macie być włączeni do obsługi przez Złotowskie Centrum Usług Wspólnych – te zadania nie będą się powielać?
Nie. ZCUW będzie pełniło w tym układzie rolę głównego księgowego, zajmie się wyłącznie obsługą księgowo–płacową.
Czyli z panią ZDK ma tworzyć od nowego roku sześć osób. Nie za dużo?
Myślę, że to optymalna ilość.
Po co druga osoba od działań kulturalnych? Jest już przecież animator, który przejdzie ze ZCAS–u.
Osoba, o której pan mówi, zasili nasz zespół jedynie na kilka miesięcy. Dobrze, aby w tym czasie mogła podzielić się swoją wiedzą i doświadczeniami.
Rozumiem, że po odejściu tej osoby można byłoby zorganizować konkurs, ale teraz? Obowiązki nie będą się niepotrzebnie dublować?
Nie sądzę. Poza tym nie wyobrażam sobie, byśmy nie zachowali płynności w tym względzie. Tak czy inaczej, nie uważam, aby sześć osób to była za duża ilość. Chociażby ze względu na godziny otwarcia obiektu, a ten działa od 8 do 22, trzeba mieć kadrowe zaplecze do jego obsługi. Nie mogą to być trzy czy cztery osoby. Ktoś zawsze musi być tutaj obecny. Poza tym, jeżeli już rozmawiamy o stanie zatrudnienia, muszę przypomnieć, że kulturę tworzą ludzie.
Właśnie – przeciwni reaktywowaniu ZDK to właśnie podnosili: po co tworzyć nową instytucję, skoro w Złotowie jest wielu ludzi i wiele organizacji, którzy tę kulturę kreują na co dzień?
Ciężko być sędzią we własnej sprawie. Nie będę udowadniać, jaki jest sens, żebym tutaj była, dlaczego należało powołać ZDK oraz bronić zasadności jego powstania. Mam nadzieję, że ZDK będzie instytucją, która będzie spinać, koordynować takie działania oraz udzielać pomocy w ich realizacji. Już się cieszę na współpracę z tymi organizacjami.
Skoro każdy w kadrze tej instytucji będzie miał swoje zadania, a wszystkie już pokrótce wskazaliśmy, pozostaje pytanie: co Pani będzie robić?
Zarządzać placówką, w szerokim rozumieniu tego pojęcia. Najpierw, o czym już wspomniałam, trzeba przygotować formalne ramy jej działalności, a to pochłania wiele czasu i energii, ponieważ wszystkie dokumenty tworzę od podstaw. Kolejnym krokiem będzie typowa dla tego rodzaju instytucji praca, opierająca się na kierowaniu załogą, koordynowaniu wszelkich inicjatyw i organizowaniu działalności kulturalnej.
Rozumiem, że potrzeba kilku miesięcy, może nawet roku na budowę podwalin, ale co później będzie Pani robić, gdy jest tyle osób do pracy?
Proszę mi wierzyć, że w prężnie działającej instytucji kultury zawsze jest mnóstwo pracy. Co chwilę pojawiają się pomysły, które chce się natychmiast zrealizować. Czasami doby brakuje.
Dlatego tak długo musieliśmy czekać na tę rozmowę? Próbowaliśmy się umówić od kilku tygodni.
Chciałam, żeby do tej rozmowy doszło w momencie, gdy będę mogła pochwalić się już czymś konkretnym. Chciałam móc przekazać jak najwięcej precyzyjnych informacji i chociaż mamy już grudzień, jeszcze wiele kwestii wymaga dookreślenia.
Kiedy zakończy Pani tę budowę fundamentów? Kiedy ZDK będzie funkcjonować na sto procent?
Mam wprowadzoną część dokumentacji, niektóre regulacje również. W pierwszej kolejności zajęłam się tymi, które są niezbędne. Strona www ZDK jest w budowie. Dopinam imprezy, które odbędą się w styczniu. Rozmawiam również z instruktorami, którzy mają zacząć działalność z początkiem nowego roku. Nie będą to osoby na etatach, ale zatrudnione w oparciu o umowy cywilnoprawne. Raz, że jest to bardziej ekonomiczne rozwiązanie, a dwa, że oferta instytucji będzie bogatsza i bardziej wyspecjalizowana. Liczę, że od nowego roku ruszymy z kopyta.
Gdy wygrała Pani konkurs, co powiedzieliście sobie z burmistrzem i jego zastępcą? Reaktywacja ZDK to była przecież ich inicjatywa.
Nie było specjalnych ustaleń, rozmowy o oczekiwaniach, po prostu zaczęłam wdrażać koncepcję, którą zaprezentowałam podczas konkursu. Ta koncepcja jest częścią umowy dyrektora z władzami miasta. Dokument, o którym mówimy określa sposób organizacji i finansowania instytucji kultury. Bo nie mam typowej umowy o pracę, tylko kontrakt, którym jestem zobligowana do realizacji tego, co zaprezentowałam podczas rozmowy kwalifikacyjnej.
Na czym ta koncepcja polega?
Bazując na swoich doświadczeniach z Okoneckiego Centrum Kultury, przedstawiłam koncepcję instytucji, która wpasowuje się w dzisiejsze czasy. Domu kultury otwartego na pomysły mieszkańca, z bogatą ofertą zajęć nie tylko tych klasycznych, ale też interdyscyplinarnych i idących z duchem czasu – czyli takich, które łączą dziedziny, np. wokal z tańcem. Również takich, które pozwalają na realizację różnych tematycznie, a zarazem współczesnych działań, np. z zakresu sztuk pięknych, w maksymalnie poszerzonym i współczesnym ujęciu, czyli poprzez malarstwo, fotografię, film, grafikę, etc. Chciałabym też wyjść poza mury tego budynku, żeby działalność była prowadzona w przestrzeni miasta. Podczas wakacji organizować zabawy oraz zajęcia wokół jeziora, gdzie przenosi się część życia społecznego czy przeprowadzać happeningi oraz gry na ulicach Złotowa. Moim marzeniem są tzw. kontenery kultury i OpenLab’y, czyli swego rodzaju pawilony, w których można organizować tymczasowe ekspozycje, wydarzenia czy warsztaty w sezonie letnim. Nie trzeba iść do domu kultury, można wejść do pomieszczenia, obok którego przechodzi się każdego dnia i skorzystać z oferty kulturalnej. Kolejnym sposobem na urozmaicenie oferty będzie zwiększenie liczby wydarzeń, również tych biletowanych, żeby działania kulturalne przynajmniej częściowo się finansowały. Oczywiście z nieodpłatnych wydarzeń całkowicie nie zrezygnuję.
Ile planuje Pani takich wydarzeń?
Ciężko stwierdzić. Dużo będzie oczywiście zależało od naszych finansowych możliwości. Rynkowa oferta jest różnorodna nie tylko tematycznie, ale także cenowo – od kilkuset złotych po kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Ile potrzebuje Pani pieniędzy na realizację tej wizji?
Projekt uchwały budżetowej na przyszły rok zakłada dotację dla ZDK w wysokości ponad miliona złotych.
Co zawiera ta kwota?
Wszystko: koszty zatrudnienia i organizację oferty kulturalnej, w tym także przyszłorocznego Euro Eco Festiwalu.
Ile na co ma być przeznaczone?
W przybliżeniu po jednej trzeciej na te trzy rzeczy. Budżet płacowy mamy oszacowany na 330 tys. zł, około 300 tys. zł trzeba liczyć na EEF i pozostałą część budżetu na kolejne kulturalne działania.
Skoro o płacach mowa – ile będzie Pani zarabiać?
Ustaliłam z burmistrzem, że chcę zarabiać tyle, ile zarabiałam w Okonku.
Czyli?
Około cztery tysiące złotych netto.
Powiedział, że tyle będzie Pani otrzymywać?
Tak.
W zamian zrewolucjonizuje Pani kulturę w Złotowie?
Za rok, dwa, trzy mieszkańcy przekonają się, że to był dobry pomysł i że ta placówka wprowadzi nową jakość w zakresie kultury w mieście. Zapewniam, że będziemy mieli bogatą ofertę kulturalną oraz będziemy służyć pomocą w realizacji oddolnych inicjatyw. Będzie to kultura przez duże K.
Powiedziała Pani, że ten milion oczekiwanego budżetu pokryje również EEF. Co z koncepcją, która ponoć tak znakomicie sprawdziła się w ubiegłym roku – zlecenie organizacji zewnętrznemu podmiotowi?
Tego nie chcę oceniać, nie byłam wtedy w Złotowie. Wiem natomiast, że ZDK będzie miało zleconą realizację tej imprezy. Dzisiaj trudno mi mówić o szczegółach. Rozważam wiele scenariuszy. Od realizacji EEF własnymi siłami, po możliwość włączenia w organizację festiwalu którejś ze stacji radiowych. Od stycznia, gdy będę już miała swoją ekipę, będziemy nad tym pracować.
Gdy wygrała Pani konkurs, usłyszała Pani od Adama Pulita i Małgorzaty Chołodowskiej, że wypadła w nim zdecydowanie najlepiej?
Skoro mnie wybrano, chyba tak było.
Poziom mógł być przecież wyrównany, a wygrana nieznaczna.
O tym, że wypadłam najlepiej świadczy to, że mnie zatrudniono.
Pytam, ponieważ podczas jednej z komisji z udziałem radnych, jaka odbyła krótko po rozstrzygnięciu konkursu, kwestionowano jego jakość. Podkreślano małą ilość uczestników konkursu, ale też kwestię wyboru nowego dyrektora – podkreślano, że nie pracuje już Pani w Okonku i w związku z tym zastanawiano się nad jakością Pani pracy w poprzednim miejscu.
Po prostu skończył mi się czteroletni kontrakt. Ani jedna, ani druga strona, czyli ja i burmistrz, nie byliśmy zainteresowani przedłużeniem współpracy. Mieliśmy z burmistrzem Andrzejem Jasiłkiem zupełnie różne wizje funkcjonowania kultury.
Na Złotów zdecydowała się Pani, ponieważ…
Dzwoniły do mnie osoby, które przekonywały, że powinnam spróbować. Po kilku takich telefonach i komentarzach, że robiłam w okoneckiej kulturze dobrą robotę, stwierdziłam, że skoro tyle osób we mnie wierzy, to spróbuję. Przypomnę, że w Okonku zaczynałam od tego, że na wydarzeniach, poza tymi organizowanymi przez Chór Sonata, często była pusta widownia. Z czasem wszystko się rozkręciło. Sama również włączyłam się, nie tylko organizacyjnie, w przedsięwzięcia artystyczne. Myślę, że podobnie będzie w Złotowie. Już dostałam propozycję udziału w spektaklu.
Tutaj nie ma specjalnych problemów z frekwencją, zdarza się, że brakuje miejsc na widowni.
Mam nadzieję, że mieszkańcy miasta będą korzystać z naszej oferty, która będzie coraz lepsza.
Ma Pani twardy charakter? Postawi się, jeśli trzeba będzie?
Chyba tak. Nie mam w zwyczaju płynąć z prądem tylko dlatego, że jest to wygodne. Potrafię bronić swojego zdania.
Nie brak opinii, że konkurs wygrała młoda osoba, która będzie uległa i będzie realizowała zalecenia z magistratu – przypomnę po raz drugi, że to tam powstała wizja reaktywacji ZDK. Stąd mówi się, że władze miasta zdecydowały się na powierzenie funkcji osobie, nad którą będzie można mieć kontrolę.
Ja będę realizować swoją koncepcję.
A jeśli góra zacznie się wtrącać?
Będę próbowała przekonać do swoich pomysłów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Co za jednostronny dziennikarz zadawał te pytania? Nie ma kogoś obiektywnego w tej firmie? Ja nie jestem dziennikarzem a lepiej bym przygotowała pytania
Pani Marto trzymam kciuki za Panią całym sercem.
Dziennikarz ewidentnie nastawiony negatywnie w stosunku do rozmówczyni. Dziennikarstwo powinno być stronnicze, obiektywne...nieprawdaż? Powodzenia Pani Dyrektor. Proszę rozruszać tą kulturę bo mizernie jest.
Potwierdzam rewolucję na przykładzie Okonka. Powolutku pożegnaliśmy kulturalna wieś , można bylo wybierać z oferty zajęć, każdy znalazł cos dla siebie
Uczcie się od Jastrowia w kwestii kultury w mieście A może do czegoś w tym Złotowie dojedziecie za kilka lat
Czy to prawda że w Okoneckiej szkole zwolnił sie etat nauczyciela angielskiego? Chętnie złoże podanie
Dlaczego tak małą pensję Pani zażądała? Niska samoocena? Na stanowisku dyrektora, który zaczyna od podstaw i ma za zadanie zorganizować rozwój kulturalny w mieście emerytów i rencistów powinna Pani zażądać znacznie wyższej pensji. Szkoda, że zaniża Pani poprzeczkę w tej kwestii. Mimo to życzę powodzenia bo zapewne dużo do zrobienia przed Panią. Fajnie jakby Złotów był bardziej otwarty i spontaniczny w kwestii kultury. Pozdrawiam
Jakoś mnie ta pani nie przekonala. Kiedy zajela stanowisko? Dawno. Co w tym czasie zrobila? Co zaproponowal zlotowski dom kultury? Nic. Czcze gadanie. Startowala przecież z jakimś programem, dlaczego ani słowem nie wspomina o tym, co jest w tym programie? Z wywiadu wynika, że odwleka początek swojej pracy.
Brawo, Panie Redaktorze! Świetnie prowadzi Pan rozmowę - na takie wodolejstwo ratunkiem są konkretne pytania. Niestety, odpowiedzi obnażają miernotę intelektualną osoby, która ma kreować ofertę kulturalną dla mieszkańców miasta. Na pytanie: ile i jakie wydarzenia pani planuje? - odpowiedź brzmi: "Ciężko stwierdzić". A co pani robi? "Zajmuję się głównie wprowadzaniem zarządzeń i stanowieniem regulaminów". A co chce pani robić? "Zarządzać placówką." No i wie, że była, jest i będzie najlepsza!!! Tacy właśnie wygrywają u nas konkursy.
Kogoś uwiera urażone ego? Jest jasna odpowiedź jaki pani Marta ma program. I nie widzę tu wodolejstwa tylko konkretne odpowiedzi. Za to widzę napastliwy stosunek pana redaktora ale nie mi oceniać, widac taki był zamysł.
Bardzo nie przyjemna osoba. Ale może po kolei- jedna Pani dostała się do powiatu, ta zaś po wygaśnięciu kontraktu zorganizowała dla naszej bohaterki prace w domu kultury w Złotowie. Zaś bohaterka artykułu zorganizowała prace dla koleżanki z OCK w Okonku. Tylko czekać kiedy będą miejsca pracy dla jeszcze jednej Pani która jest na L4. Może potrzebują tam pana konserwatora?. A tak w ogóle to może mi ktoś w końcu napisze co takiego fascynującego ta Pani zrobiła dla okoneckiej kultury, bo nie wiem.
Pani Marto proszę się nie przejmować miernymi komentarzami, bo w Okonku funkcjonuje zasada mierny ale wierny. A co się dzieje z siłownią w Okonku że jest zamknięta, czy dlatego jest zamknięta że się w niej coś działo?
Przydałoby się teraz to obiecane trzypoziomowe kino w Okonku, przynajmniej okonecki serial który krąży pokątnie po komórkach można by obejrzeć oficjalnie.
Pani dyrektor od kultury w Złotowie ma daną szansę zaistnienia i zrobienia czegoś dobrego.
Gościu wyżej, chcesz być w szkole nauczycielem angielskiego, wal jak w dym nawet jak masz kolorowe karty.
Co to za jakieś poboczne komentarze.
a co z henclem czy to prawda ze go zwolniono
Pani Marto. Czekamy na pokaz nowej oferty kulturalnej, ale niektórzy pracownicy będą zawsze sabotażystami. Pożegnać ich czas.
Burmistrz specjalista od telefonicznych propozycji i napewno wie co robi. Jest oferta, jest robota, czas pokaże, czemu nie za cztery tysiące netto można spróbować. Teraz na naszych oczach dokonuje się jego wielkie dzieło którego jesteśmy bezpośrednimi świadkami, powstaje Złotów Wielkopolskie Zdroje, potem przyjdzie czas na szeroko pojętą kulturę o której zamglonych zarysach tyle powiedziała nowa Pani dyrektor. Ważne to to żeby wszystko odbywało się w istniejących zasobach po zmianie szyldu i zostało tak jak było.
Idźcie ludzie być dyrektorami czegoś, co się dopiero tworzy... Niestety zanim coś konkretnego zrobicie utonięcie w górze papierologii tak jak Pani Marta. Dom kultury był bez statusu, zarządzeń, bez żadnych papierów niezbędnych do jego funkcjonowania. Zanim jeden człowiek to ogarnie minie trochę czasu, teraz nowe osoby powinny pomóc...
Na Złotów zdecydowała się Pani, ponieważ… Dzwoniły do mnie osoby, które przekonywały, że powinnam spróbować. Co Pani będzie robic? Zarządzać placówką. Ile bedzie imprez? Trudno stwierdzić.
A kto będzie prowadził doraźne zajęcia kulturalne? Ofert nie było... znowu KOLESIOSTWO?
Brawo Marta!
Jaki pan, taki kram. Władze Złotowa wybierają miernoty, bo "mierny, ale wierny" gwarantuje bezwzględne posłuszeństwo, bezwarunkowe oddanie i uwielbienie. Cóż, za 4 tys. na rękę można popisać te regulaminy i poczekać na kogoś, kto zacznie pracować w kulturze.
Niech popracuje 2 lata i później ocenimy. Okaze się wszystko w praniu i zlotowianie wystawią laurke. :)
Podstawowe pytanie. Czy w Złotowie nie ma zdolnych , kreatywnych i młodych osób które mają wysokie wykształcenie na tak intratne stanowisko?. Gdzie jest opozycja rzeczywiście tak jak podano powyżej trzyma z kolesiostwem co skutkuje tym że na lewo i prawo szkaluje się Prawo i Sprawiedliwość mówiąc i pisząc że to PiS rządzi w Złotowie a zwolenników PiSu wyzywa się od najgorszych. Otóż PiS u nas nie rządzi !!!!!! ale ma poparcie wyborcze kolesiostwa i z tego tytułu burmistrz do swojego grona poddanych woli kogoś z zewnątrz niż swego. Nauczony doświadczeniem obawia się tego co zrobiło wielu okazując sprzeciw wobec niego bedac na tym samym stanowisku jakby nie zmienić nazwy Domu Kultury. Każdy z nas może na bieżąco śledzić co z pomocą tego samego kolesiostwa opozycyjnego stało się w Okonku, kto tam brylował przez lata i kto ostatecznie powrócił do władzy, kto podobnie dobiera do siebie ludzi wg. własnego uznania śmiejąc się ludziom PiS w twarz. Tam i u nas w Złotowie Komuna ma się dobrze co więcej umacnia się bo warto na następną długą kadencję otaczając swoim kolesiostwem mamiąc mieszkańców hasłami fałszywej demokracji. Złotów ma zdolnych i wybitnych młodych ludzi którzy z checią tworzyli by nie zapominając o starej, nowa historię i kulturę w swoim mieście. Było by tak gdyby dla wybranych władz ważna była KONSTYTUCJA a nie granice prawa które z nią nie mają nic wspólnego.
Oschły wywiad, trzymamy kciuki.
Skoro od kilku tygodni zwlekala Pani z tym wywiadem, zeby móc pochwalić się czyms konkretnym, to dlaczego Pani tego nie zrobila?
dziennikarz - przez malutkie d... Nawet w sklepie bym się nie dał przez Ciebie obsłużyć... Ten wywiad to karykatura dziennikarstwa. Na miejscu tej Pani bym Cię pogonił i zakazał publikacji.
Nie znam Pani, ale mam obawy, że za 4 tysiące się Pani po prostu nie będzie chciało. Burmistrz niestety żyje nadal w czasach kryterium ceny. Życzę mimo wszystko powodzenia.
Dziennikarz zadawal pytania zgodne z odczuciami mieszkańców. Nie znam tej pani, ale proces konkursowy trwający chyba ponad rok, najpierw do ZCAS potem ZDK pozostawil bardzo zle skojarzenia. A odpowiedzi pani dyrektor - cóż, tylko to potwierdzają.
Piotruś taki zazdrosny...
Dziennikarz zrobił bardzo dobrą robotę (od tego jest) - obnażył mizerię...
Czytając komentarze czuję jakby ta Pani została prezydentem a nie dyrektorem jakiegoś małego domu kultury w jeszcze mniejszym mieście. Ludzie zawistni zamiast żyć swoim życiem, spędzić miło czas lub po prostu nie obsmarowywac innych w sieci siedzą i dywaguja nad ocena pracy tej osoby. Zenujaca zasciankowosc.
Ludzie żyją wesoło tylko jak czytają takie wywody za 4 tys złotych to nie dziwi że wyrażają swoje opinie że nie chcą żyć chwilą. Poza tym Prezydenta wybiera suweren natomiast ta pani jest z odzysku od naczelnika Jasiłka i to jest to czym nas ujmuje tym bardziej że po latach walki z komunistycznym poplecznictwem znowu to mamy tyle że na telefon. Hura niech żyje Stara Nowa Komuna. Nasi młodzi na zachód, tu nie ma co szukać. Starsi z swoją kulturą zostają i nadal popierają PiS oraz Prezydenta RP Andrzeja Dudę pewniaka na drugą kadencję.
Do powyżej. Dobrze się czujesz?
Swoją drogą, wywiad nie wiadomo przez kogo przeprowadzony...
Czego nie chcieliście, to macie. Kultura w Holandii, a na chwilę, to za te grosze, nic się nie da . Kobitka z Okonka będzie robiła koronki dla Jasiełka!
Konkurs? A co to za moda na konkursy? Konkurs na dyrektora, konkurs dla pracowników. Nie można normalnie jak do pracy złożyć CV i na tej podstawie wyłonić potencjalnych kandydatów? Po co robić jakieś cyrki?
Ona dostaje wypłatę bo coś tworzy, a inny dyrektor instytucji kultury bierze wynagrodzenie (zapewne nie nie małe) za to że ją likwiduje. Oj sory prowadzi jeszcze usługi pogrzebowe.
Kobieto, nie rób rewolucji, tylko weź się do roboty. I to nie do przeglądania papierów (jak długo można?), ale do konkretnej organizacji wydarzeń kulturalnych, bo inaczej historia cię zmiecie.
A jak to jest z Pani wykrztałceniem? Bo ponoć nie ma Pani zrobionej magisterki, a na bipie okonka widnieje Pani jako magister, czy nie jest to nadużycie prawa?
Rewolucje to robta na chacie
szkoda ze Pani Dyrektor nie przyszła dziś na zajęcia plastyczne i nie widziała rozczarowania dzieci, które nie wiedziały dlaczego, ale w zajęciach nie mogą uczestniczyc. Po prostu zaskoczyły organizatorów tym, że w ogóle przyszły. (organizujemy i zapraszamy....) jeśli zajęcia mają być dla 10 osób to gdzie sens tego wszystkiego.
Może najpierw zorganizować spotkanie i zapisy dopiero później zapraszać dzieci na zajęcia.
Co za jednostronny dziennikarz zadawał te pytania? Nie ma kogoś obiektywnego w tej firmie? Ja nie jestem dziennikarzem a lepiej bym przygotowała pytania
Pani Marto trzymam kciuki za Panią całym sercem.
Dziennikarz ewidentnie nastawiony negatywnie w stosunku do rozmówczyni. Dziennikarstwo powinno być stronnicze, obiektywne...nieprawdaż? Powodzenia Pani Dyrektor. Proszę rozruszać tą kulturę bo mizernie jest.