Reklama

Zwłoki w worku

18/05/2012 09:50
- Jeżeli Straż Miejska ani Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami nie dbają o to, żeby w mieście żyło się lepiej, to po co w ogóle te organizacje istnieją? - pyta wzburzona mieszkanka Jastrowia, która przy ścieżce wiodącej wzdłuż jeziora Damsa natknęła się na zwłoki zwierząt

- Dwa tygodnie temu byłam na spacerze wokół jastrowskich jezior. Tam, przy ścieżce, znalazłam worek z martwymi szczeniakami albo kociętami – pisze do nas jastrowianka, dodając, że mimo powiadomienia Straży Miejskiej i otrzymania od komendant obietnicy, że sprawą się zajmie, następnego dnia, kiedy ponownie wybrała się na spacer, worek z martwymi zwierzętami wciąż leżał w tym samym miejscu. - Tym razem worek był już rozdarty, a nad nim unosiło się pełno much. Widok nie był zachęcający... Postanowiłam, że muszę coś z tym zrobić, bo w końcu krzywdzenie zwierząt nie może być bezkarne. Po raz kolejny zadzwoniłam do Straży, jednak telefon nie odpowiadał. Znalazłam w Internecie numer do Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Jastrowiu. Zadzwoniłam z myślą, że może oni zainteresują się sprawą. Jednak telefon odebrała kobieta, która krzyczała, że jest w Niemczech, nic nie słyszy i że nie mam z nią rozmawiać. Po tym przerwała połączenie – pisze rozgoryczona kobieta.

Monitować, monitować, monitować...

Postanowiliśmy zainteresować się sprawą. Najpierw zadzwoniliśmy do prezes Towarzystwa, jednak - jako że wciąż przebywa za granicą - wskazano nam osobę, z którą możemy się skontaktować. Inspektor ds. ochrony zwierząt Michał Kruszyński, któremu naświetliliśmy temat, wyjaśnił, że przed naszym telefonem nie odebrał żadnej skargi w tej sprawie, również prezes oddziału nie przekazała mu żadnych informacji (być może rzeczywiście nie udało jej się dogadać z naszą informatorką). - Nie otrzymałem żadnych sygnałów, w innym wypadku bym zareagował – powiedział nam. - Trzeba to rozstrzygnąć, żeby na przyszłość podobne sygnały nie były bagatelizowane. Dodał, że zwróci się do Straży Miejskiej z prośbą o wyjaśnienie sytuacji. Komendant Karolina Wiśniewska, zapytana przez nas o to, czy interwencję podjęła, odpowiedziała twierdząco. - Próbowałam szukać wskazanego miejsca, niestety poszukiwania okazały się bezowocne. K. Wiśniewska tłumaczy, że jeśli ktoś tego typu informację przekazuje i widzi, że nic się nie dzieje, powinien interwencję ponowić, a wówczas byłaby szansa, by umówić się na spotkanie i osobiście wskazać miejsce, o które chodzi. Komendant wyjaśnia również, że w przypadku kiedy „przedmiot” interwencji dotyczy obszaru leśnego, wówczas o reakcję należy prosić Straż Leśną.



Instrukcja

Autorkę wiadomości poprosiliśmy o dokładne nakreślenie miejsca, w którym znajduje się worek. - Jedziemy od strony miasta. Jest jezioro Damsa, tam gdzie jest punkt czerpania wody, zaraz obok jest zadaszona ławeczka do odpoczynku i po lewej stronie ścieżka. Kawałek drogi tą ścieżka i po prawej stronie leży żółty worek ze zwierzętami, zaraz obok ścieżki – trudno go przeoczyć, poza tym ten zapach... Przynajmniej był tam jeszcze 3 dni temu, czyli jakiś miesiąc po zgłoszeniu – taką informację odebraliśmy w ubiegłym tygodniu. - Straż otrzymała dokładnie taką samą instrukcję - pisze kobieta, przyznając jednak, że mimo tego, iż kiedy chciała o sprawie przypomnieć, nikt telefonu w straży nie odbierał, winna była próbować do skutku. - Na moje usprawiedliwienie dodam tylko, że nie wierzę, że ta sprawa jakoś się rozwiąże i chyba powoli daję sobie z tym spokój.

Nie dogadały się


Na szczęście pesymistyczne przypuszczenia nie sprawdziły się i sprawie nadano bieg. Komendant Wiśniewska w towarzystwie jastrowianki udała się nad jezioro, na miejscu została spisana odpowiednia notatka, o sprawie powiadomiono straż leśną, która teraz się nią zajmuje. Okazało się, że panie po prostu źle się zrozumiały i stąd całe zajście. Na szczęście sytuację udało się wyjaśnić.

Patrycja Koplin
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości