Już sama nominacja była bardzo miła. Przyjemne jest uczucie, gdy inne osoby doceniają twoje wieloletnie wysiłki. Zwycięstwa się nie spodziewałem.
Przez lata jedynie robiłem to, co trzeba było czynić. Wykonywałem swoją powinność. Z chwilą nominacji na proboszcza oprócz tej duszpasterskiej pracy dbałość o materialne sprawy staje się normalnym obowiązkiem. Tym bardziej gdy zostaje się proboszczem parafii, która ma kilka kościołów, w tym aż cztery zabytkowe. To na pewno jednak by się nie powiodło, gdyby nie długoletni wysiłek wielu ludzi.
Reklama
Co do liczb i statystyk trudno ocenić, ale faktycznie jest tak, że poza kaplicą w Bartoszkowie i kościołem w Płytnicy wszystkie inne wpisane są do rejestru zabytków, a to wymaga ciągłych prac i inwestycji. Najmłodszy kościół, z Sokolnej, pochodzi z 1898 roku. Najstarsza jest wieża w Piecewie. Wybudowano ją w 1664 roku, pamięta więc jeszcze królewskie czasy.
Nie. Na terenie diecezji nie było specjalnie innego wyboru, bo większość kościołów to zabytkowe obiekty. Inna sprawa, że mamy ich aż cztery, a to rzeczywiście nie jest może aż tak powszechne.
Reklama
Na tyle ile możemy i potrafimy. Jeżeli czujemy, że coś przerasta nasze możliwości, idziemy do księdza biskupa i prosimy o zmianę parafii, bo może przecież pojawić się ktoś bardziej przedsiębiorczy, z lepszymi pomysłami.
Nie wiem, ale tak się złożyło, że jestem tutaj już trzecią dekadę.
No nie. Poza tym gmina jest też mała, zwłaszcza teraz, w okresie licznych zagranicznych wyjazdów za pracą.
Oczywiście.
Nie. Od początku, kiedy tu jestem, jedynie proponuję, żeby coś wspólnie zrobić. Jeżeli jest poparcie parafian, działamy. Nigdy też nikogo nie wymieniam z imienia i nazwiska w kontekście ofiar na rzecz parafii. Wszystkim jestem serdecznie wdzięczny. Jeśli chodzi o wykonywane inwestycje, nigdy z niczym się nie spieszymy. Działamy na miarę możliwości. Czy zrobimy coś w rok, czy w trzy lata, nie ma większego znaczenia.
Reklama
Kończymy jeszcze pewne drobne rzeczy w kościele w Osówce – przypomnę, że to nasza największa na przestrzeni lat inwestycja. Jednocześnie wymieniamy witraże w kościele w Sokolnej, a powoli myślimy również o cmentarzu w Tarnówce. Chcemy wykonać jego nowe ogrodzenie.
Nie. W takiej parafii zawsze jest coś do zrobienia.
Z pamięci nie potrafię tego ocenić, choć oczywiście przeglądając na spokojnie dokumenty można byłoby do tego dojść.
Sądzę, że zbliżona, może nawet większa kwota jest realną w takich szacunkach. Nie zaprzątam sobie tym głowy, bo chyba rozbolałaby mnie na myśl o tym, ile udało się pozyskać tych pieniędzy. Ale też w zasadzie wszędzie coś zrobiliśmy. Do Osówki, gdzie zakres prac był ogromny, podchodziliśmy trzy czy nawet cztery razy. Łącznie z interpelacją poselską w tej sprawie.
Reklama
Zgadza się. Dlatego też odbierając Nagrodę Powiatu Złotowskiego wyraźnie podkreśliłem, że traktuję ją jak owoc współpracy wielu stron, w tym parafian i urzędu gminy.
Trudno mi oceniać. Wiem natomiast, że na przestrzeni lat spotykałem się przy rozmaitych okazjach z różnymi księżmi i podczas rozmów z nimi o finansowym wsparciu przez samorządy...
Rzeczywiście, mówiłem o innych kwotach niż pozostali proboszczowie.
Były rozmowy, ale nie były one trudne. W pewnym momencie po prostu doszło między nami do pewnego konsensusu i rozpoczęliśmy współpracę.
Reklama
Każdy musi mieć świadomość zmian i tego, że pewne etapy w życiu dobiegają końca. Obojętnie czy dotyczy to wójta, czy proboszcza. Oczywiście, że pojawiły się wtedy pytania, bo z poprzednim wójtem doskonale się znamy, wiedzieliśmy, czego można się po sobie spodziewać. Stąd zastanawiałem się nad tym, jak dalej będzie wyglądać ta współpraca z nowym gospodarzem gminy.
Na razie współpraca się układa.
Każdy ma tak, że w czymś jest mocniejszy, a w czymś słabszy. Tylko że na to trzeba jednak patrzeć nieco szerzej, nie przypisywać przyczyn jedynie mnie. Otóż większości osób, które w naszej parafii mogłyby działać w takich grupach, już nie ma w Tarnówce. Głównie za sprawą emigracji. Wielu udziela się też na innych polach, dla parafii brakuje już im tego czasu.
Reklama
Niestety trochę tak jest, że trudno jest zaangażować ludzi do współpracy. Ale sądzę, że w tym względzie nasza parafia w niczym nie odbiega od innych.
Jeżeli rzeczywiście tak się stało, to tylko z konieczności. Gdy zaczynałem tutaj posługę, pewne prace musiałem zrealizować, bo zaniechanie groziło katastrofą budowlaną. Przecież kościół w Piecewie był realnie zagrożony tym, że zsunie się ze skarpy, na której stoi. Później tych obowiązków przybywało. Również w kościele w Tarnówce, który jako główny, parafialny, jest oceniany w pierwszej kolejności.
Reklama
O to należałoby raczej zapytać parafian. Wychodzę z prostego założenia, że wszędzie, gdzie się jest, trzeba pracować i możliwie jak najlepiej wypełniać swoje obowiązki. Obojętnie, czy będę tutaj do emerytury, czy będzie mi dane pełnić posługę gdzie indziej, dalej będę robił swoje.
Nie. Opuszczenie miejsca, w którym jesteśmy nawet przez wiele lat, jest z pewnością trudne, ale nie jest niemożliwe.
Gdziekolwiek bym teraz był i tak czekałyby na mnie podobne zadania.
Z księżmi różnie to bywa. Wszelkie plany są u góry. Pewnie nadejdzie moment, kiedy pojawi się młodsze pokolenie, wtedy chyba odpocznę. Jeżeli nie, dalej będę w biegu.
Reklama
Pewnie i tak spędzę ten czas gdzie indziej. Tak naprawdę wszystko zależy od Opatrzności.
[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zazdrość z powodu braku talentu muzycznego czy ból d*** z braku bliższej znajomości z księdzem Jerzym? Tarnówka, to tak jak Rosja - stan umysłu.
My to mamy szczęście stary wójt był sąsiadem, a nowy wstąpił do chórku kościelnego i podobno pięknie sopranem zaczął śpiewać.
A ile Zamków stoi pustych do remontu w całej Polsce i nikt o nie nie dba. jak to zrobić aby tez były remontowane a nie tylko kościoły. Musimy dbac o dobro wspolne,prawda?
Zazdrość z powodu braku talentu muzycznego czy ból d*** z braku bliższej znajomości z księdzem Jerzym? Tarnówka, to tak jak Rosja - stan umysłu.
My to mamy szczęście stary wójt był sąsiadem, a nowy wstąpił do chórku kościelnego i podobno pięknie sopranem zaczął śpiewać.
A ile Zamków stoi pustych do remontu w całej Polsce i nikt o nie nie dba. jak to zrobić aby tez były remontowane a nie tylko kościoły. Musimy dbac o dobro wspolne,prawda?