W 2004 roku paczka papierosów kosztowała ok. 4 zł, dziś blisko 10 zł i będzie rosnąć - do 2018 roku nawet o 30%. Coraz więcej palaczy kupuje więc tytoń i robi papierosy samodzielnie, oszczędzając do 80%. Tytoń pocięty lub w liściach kupić można na bazarach, w sklepach i na aukcjach internetowych. Kwitnie także przemyt papierosów zza wschodniej granicy
To głupi nawyk jest
Ceny papierosów o zawrót głowy przyprawić mogą nawet najzacieklejszych palaczy. Takim jest pan Konrad, który przygodę z tytoniem rozpoczął w roku 1940. - Ja od 11 roku życia palę. Wojna była, ojca wcielili do Wermahtu, a przydział papierosów miał. Komoda w domu pełna była papierosów, a chłopcy przy pasieniu krów skręcali suche liście, to ja im przynosiłem te papierosy. Żeby ojciec był w domu, to na pewno bym nie palił, bo by nas złoił, ale matka, jak to matka, przymykała oko – wspomina złotowianin. Od tamtego czasu mężczyzna bez dymka obejść się nie może. Pali zawsze i wszędzie. - Na warcie honorowej w wojsku przy sztandarze na baczność się stało i wtedy też paliłem. Rękawy miałem popalone od chowania papierosów – uśmiecha się zawadiacko starszy pan. - Gdyby mnie wtedy złapali, to bym poszedł siedzieć. To jest głupie przyzwyczajenie, bo to nie jest nic dobrego.
Panie, jak palić?
Z ubiegłorocznych badań CBOS-u wynika, że papierosy pali 30% dorosłych Polaków. Na liczby te niewielki wpływ mają ceny papierosów, które w ciągu ostatnich kilku lat wzrosły o 150% (tylko w tym roku cena za 1000 szt. wzrosła z 158,36 zł do 170,97 złotych). – Ludzie kupują u mnie papierosy, ale zdecydowanie mniej niż kiedyś – ocenia kioskarka sprzedająca m.in. wyroby tytoniowe na Placu Paderewskiego w Złotowie. Wzrosła natomiast sprzedaż tytoniu do samodzielnego skręcania papierosów. - Wcześniej paliłem Popularne, ale przez te ceny już ich nie kupuję. Gdybym kupował papierosy gotowe, to bym na życie nie miał – mówi pan Konrad, który przyznaje się do wypalania 60 sztuk papierosów dziennie. 100 gram tytoniu w złotowskim sklepie kosztuje 12 złotych. Do zrobienia papierosa potrzeba jeszcze gilz i maszynki, ewentualnie można dokupić filtr, a także aromat. Samo skręcenie papierosa jest proste. 82-letni mężczyzna robi to w mgnieniu oka. - Tytoń wkładam do maszynki, nabijam i papierosy wychodzą – demonstruje namiętny palacz, który nie zwraca większej uwagi na to, jakiej jakości susz wyciąga z bawełnianej torby. - Aby tytoń był, aby się dymiło – szczerze przyznaje.
A przemyt kwitnie
W 2011 roku polskie służby celne oraz policja zarekwirowały wspólnie ponad 230 ton tytoniu. W tym roku było to kolejnych kilkadziesiąt ton. Na każdym kilogramie „lewego” tytoniu skarb państwa traci około 200 złotych. Na terenie powiatu złotowskiego policja nie wykryła w ostatnim czasie dużej ilości towaru bez akcyzy. Ostatnim takim zdarzeniem, w październiku 2009 roku, było wykrycie transportu 200 nielegalnych paczek papierosów w Okonku. Często jednak efektem włamań dokonanych na naszym terenie była kradzież papierosów. Tak było we wrześniu 2009 roku w Zakrzewie (papierosy za 700 zł), w październiku 2010 roku w Lipce (papierosy i karty doładowujące do telefonów za 10 tys. zł), czy 12 stycznia w Złotowie. Również nastoletni włamywacze, którzy okradli kościół św. Rocha w Złotowie, za zdobyte pieniądze kupili papierosy.
Problemem dla budżetu państwa jest także omijanie obowiązku płacenia akcyzy przez osoby handlujące za pośrednictwem sieci. - Aukcja przeznaczona jest dla osób pełnoletnich, ma charakter kolekcjonerski ze względu na rzadkość występowania i w żaden sposób nie zachęca do palenia – taki komunikat znaleźć można pod ofertami sprzedaży tytoniu czy melasy. Na internetowych aukcjach znaleźć można wszystko co związane jest z paleniem tytoniu – od samego suszu, przez nasiona, maszynki do cięcia liści, zwijarki, nabijarki, filtry i aromaty. Ceny za kilogram wahają się od 50 do 150 złotych. Z 1 kg tytoniu zrobić można nawet 1000 papierosów.
To tak ciągnie...
Przy średniej cenie paczki ok. 10 zł pan Konrad, palący około 60 papierosów dziennie, wydawałby na ten nałóg 30 zł dziennie, czyli 900 zł miesięcznie. Zakup tytoniu kosztuje go znacznie mniej, a z palenia rezygnować nie zamierza. - Ojciec jak był konający, to mówił tylko: Jezus Maria, a jak mu dałem zaciągnąć się papierosem, to tak się cieszył... – staruszek zaczyna skręcać kolejnego papierosa. - Mogą mi ludzie mówić, że to szkodzi, ale gorzej szkodzi złe odżywianie niż palenie. Są ludzie, którzy niczego nie używają i chorują, umierają, a ja palę i nie choruję – chwali się palacz z 71-letnim stażem. A denerwuje się Pan, jak nie może Pan zapalić? – pytam. - Oj Panie, obyś za długo Pan nie siedział...
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze